Wyniki wyszukiwania dla zapytania: własnościowego prawa do lokalu

tak mnie zastanawia, moze sie bedziecie orientowac
czy jest mozliwosc, aby np. jakis jeden blok, jedna klatka etc. wydzielic
ze spoldzieli, zalozyc wspolnote itp.?
czy ktos z Was zna takie przypadki? czy to sie generalnie oplaca? (mysle,
ze tak, patrzac na armie ludzi, ktora utrzymuje sie w zarzadzie
wspoldzielni)


Jako (były coprawda) czlonek zarzadu wspolnoty mieszkaniowej otarlem sie
conieco o przepisy i z tego co pamietam to zeby powiedzmy grupa czlonkow
spoldzielni mieszkaniowej (przykladowo caly blok) mogla sie wyodrebnic ze
spoldzielni i powolac wspolnote mieszkaniowa, musza byc spelnione conajmniej
dwa warunki, po pierwsze wszystkie mieszkania (czytaj wszyscy spoldzielcy)
musza miec wykupione na wlasnosc mieszkania (nie spoldzielcze wlasnosciowe
prawo do lokalu ale pelna wlasnosc), a po drogie wszyscy (100%) musza
wyrazic taka wole. Wystarczy wiec, ze jedno mieszkanie zostanie w
spoldzielni, a caly pomysl ze zmiana zarzadu jest niemozliwy do
przeprowadzenia.

irq



Ale czy na pewno nie musze powiadamiac o tym spoldzielni? I czy nie


podniesie ona oplat? Przypomne jeszcze raz ze to nie jest mieszkanie
wlasnosciowe, jesli to ma jakies

znaczenie.


Ja nie analizowałem dogłębnie prawa i nie powiadamiałem spółdzieli, bo po
zarejestrowaniu działaności nie zaszły żadne zmiany, które by miały wpływ na
użytkowanie lokalu.
Bardziej intensywnie jest tylko wykorzystana skrzynka na listy, która jest
właśnością poczty.

vertret


| - dom blizniak
| maison individuelle jumelee
| Sadzisz ?
Sądzę. Sprawdziłam.


Co za koszmar ...

| - dom segment
| A czym to się różni od wolnostojącego?
| Rozni sie, zastanawiam sie raczej, czym rozni sie segment od
szeregowego.
| Dla mnie to identyczne ...
Są chyba w tej grupie anglojęzyczni, którzy znają się na architekturze.
Vide: inne posty. Może wystosuj apel z innym nagłówkiem.


Gdzie tam - tlumaczenie juz poszlo.
Bylo tez: mieszkanie kwaterunkowe, spoldzielcze wlasnosciowe prawo do
lokalu, pracowniczy ogrodek dzialkowy itp ... eh, Polska Ludowa ... Lza w
oku sie kreci ...

| Dom wolnostojący to "maison individuelle". Co do reszty, mogę tylko
| spekulować. Może "unifamilial/ multifamilial"? Albo "monofamilial/
| polyfamilial"? ;-)
| Wlasnie. Wchodzimy w poligamie :-)))
Chciało by się. :-D


Jesli w dwoch pokojach mieszkaja trzy wielodzietne pokolenia, to raczej
wchodzimy w kazirodztwo. Ale to temat na inna grupe.

Uwaga: uruchamiam mailing-liste nt. slownictwa / tlumaczen fr-pl. Chetnych

Pozdr


Skarbonki wiedzy bezcennej,

niezbędnie i kategorycznie potrzebne mi  na dziś
(już albo rano ... ale lepiej teraz)
angielskie tłumaczenie słów:
_nabycie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu
(mieszkalnego)_

Coś tam wymyśliłam (słownik oczywiście pękł...),
ale mam problem,  bo w tekście
występuje raz prawo własnościowe do lokalu,
raz prawo spółdzielcze do lokalu,
a raz spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.

Kontekst zerowy (zaświadczenie o nabyciu)
geez ....

Dzięki multilingwalne z akcentem tonicznym !!

:))



Skarbonki wiedzy bezcennej,

niezbędnie i kategorycznie potrzebne mi  na dziś
(już albo rano ... ale lepiej teraz)
angielskie tłumaczenie słów:
_nabycie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu
(mieszkalnego)_

Coś tam wymyśliłam (słownik oczywiście pękł...),
ale mam problem,  bo w tekście
występuje raz prawo własnościowe do lokalu,
raz prawo spółdzielcze do lokalu,
a raz spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.

Kontekst zerowy (zaświadczenie o nabyciu)
geez ....

Dzięki multilingwalne z akcentem tonicznym !!

:))

--


Zowisiu,
z tego co wiem to jest tak:

prawo własnościowe do lokalu - mieszkanie jest Twoje i nikomu nic do tego,
zdaje sie z udzialem w gruncie

prawo spółdzielcze do lokalu - to chyba jakis klon lokatorskiego prawa do
lokalu, czyli nie masz mieszkania, jest ci ono jedynie wypozyczone (albo to
to samo, co ponizej, tylko krocej)

spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu - niby je masz, ale wcale nie na
pewno, mozesz je zbywac, ale jest to jedynie konstrukcja papierowa
(prawnie), bez gruntu; przy sprzedazy nalezy uzyskac sankcje spoldzielni

jak sie ma to do angielszczyzny? nie wiem
jutro sprawdze z wypiekami na twarzy co powstalo

#:-)
gps



/.../

z tego co wiem to jest tak:

prawo własnościowe do lokalu - mieszkanie jest Twoje i nikomu nic do
tego,
zdaje sie z udzialem w gruncie

prawo spółdzielcze do lokalu - to chyba jakis klon lokatorskiego prawa
do
lokalu, czyli nie masz mieszkania, jest ci ono jedynie wypozyczone
(albo to
to samo, co ponizej, tylko krocej)

spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu - niby je masz, ale wcale
nie na
pewno, mozesz je zbywac, ale jest to jedynie konstrukcja papierowa
(prawnie), bez gruntu; przy sprzedazy nalezy uzyskac sankcje
spoldzielni

jak sie ma to do angielszczyzny? nie wiem
jutro sprawdze z wypiekami na twarzy co powstalo


---
######## 8-))))
GPSku,

ależ ja wiem co to znaczy ... w naszym kraju czyli [    ].
Albo (co bardziej prawdopodobne) mnie się zdaje, że ja wiem ... ;-| )

Potrzebne są angielskie odpowiedniki.
A nie mogę obiecać, że się bynajmniej ;-)) przyznam
co ostatecznie poszło - chyba że na forum pojawi się
jakaś anglojęzyczna ILUMINACJA spółdzielcza ...

dzięki za dobre chęci, wyjaśnienia zachowam na wszelką wszelkość ...
:))))



Czy we własnościowym mieszkaniu konieczne jest pisanie podania o pozwolenie na
wyburzenie ścianki działowej do spółdzielni mieszkaniowej? Pytam się, bo takie
złożyłem pro forma, ale nie czekając na odpowiedź zacząłem wyburzać, miałem
kontrole z administracji co mnie trochę zdenerwowało. Uważam, że takie
pozwolenie powinno być konieczne jeżeli ktoś nie ma własności.
Także pytanie do Szanownych Grupowiczów, czy pozwolenie takie jest konieczne i
jakie ewentualnie sankcje mogą spotkać kogoś kto wyburzy ściankę działową bez
pozwolenia.


Wlasnosciowe prawo do lokalu nie oznacza WLASNOSCI lokalu.
Drobna roznica, ale bardzo istotna. Mieszkanie dalej jest wlasnoscia
spoldzielni i roboty wymagaja jej zezwolenia.



| Wlasnosciowe prawo do lokalu nie oznacza WLASNOSCI lokalu.
| Drobna roznica, ale bardzo istotna. Mieszkanie dalej jest wlasnoscia
| spoldzielni i roboty wymagaja jej zezwolenia.

Czyli teoretycznie spółdzielnia może mi zabronić zlikwidować ściankę z
naświetlem do kuchni? Bo powiedzmy wcześniej się pokłóciłem z kierownikiem i
zrobi mi na złość.


spoldzielnia moze Ci zabronic, szczegolnie w przypadku kuchni jesli masz gaz.
Jakies tematy wentylacji np. W praktyce... nikt sie spoldzielni nie pyta,
skoro pytasz to znaczy ze chcesz cos zakombinowac, wiec beda Cie sprawdzac ;)
Wiem ze to chore, ale u nas tak to dziala. Teraz, jak juz zapytales to musisz
dociagnac sprawe do konca.

pozdrawiam
Bruno



W spoldzielni nie da rady. We wlasnosciowym da rade - nie wpusci
kominiarza - to mu odetna gaz. Nie wpusci gazownika - takoz. Nie
wpusci elektryka - prad mu wylacza. Przysle operator telekomunikacyjny
czlowieka do sprawdzenia telefonu - albo go wpusci albo mu telefon
wylacza... Umowa z dostawca mediow/uslug dajaca ekipie dostawcy prawo
wejscia do lokalu nie daje dostawcy prawa do wymuszenia takowego
wejscia - dostawca moze jedynie uznac ze odmowa jest rownoznaczna z
zerwaniem umowy (i wowczas zaprzestaje dostarczania mediow/uslug...)
A gosc ma wolny wybor - moze przy kaganku siedziec.


Witam!
Ale to jest moje, spółdzielcze własnościowe. Mam na to także księgę
wieczystą, a także jestem członkiem tej spółdzielni. Dlatego zastanawiam
się, czy muszę ich wpuścić- i co mi ewentualnie mogą zrobić, jak nie
wpuszczę. A instalację chcę wykonać zgodnie z przepisami- tyle, że nie mam
zamiaru płacić za jakiś IMHO idiotyczny projekt.
Chiron


Ksiega wieczysta dla lokalu z mozliwoscia ustanowienia hipoteki???


Księge wieczystą można ustanowić m.in. dla własnościowego prawa
do lokalu.

http://tiny.pl/q3q6

Prawo do skarzenia kazdej niekorzystnej dla wlasciciela (pfuj, jakiego
wlasciciela - przeciez to tylko spoldzielca!) decyzji od razu do sadu?


Myślę, że przy takim myśleniu to i Sąd jest zbyteczny - od razu
Strasburg.
Po to stworzono instytucje odwoławcze (i nie tylko w
spółdzielczości), aby byle duperela nie była powodem do sądowych
rozpraw.

POczytaj sobie troche prawo spoldzielcze i zastanow sie dlaczgo
wlasnosc udzialow w spoldzielni (bo tylko to ma lokator spoldzielczego
mieszkania, samego mieszkania nie ma, on je tylko uzytkuje) to troche
mniej niz hipoteczna wlasnosc nieruchomoosci.


Ile mniej?
Dla notariusza np. 50 %, ale dla Urzędu Skarbowego - żadna.

Pozdrawiam


Zwlaszcza w swietle zacytowanego fragmentu - czy do "urban legend"
zaliczasz mozliwosc wziecia kredytu pod zastaw hipoteczny posiadanej
nieruchomosci czy tez przegapilem jakies zmiany w prawie i na
spoldzielczym prawie lokatorskim do mieszkania hipoteke teraz mozna
ustanowic?


Porównuj porównywalne. Prawo lokatorskie to bardziej najem, a nie własność.
Mowa jest o spółdzielczym własnościowym prawie i tutaj wiele się zmieniło. A
twierdzenie, ze odrebna własność jest więcej warta niż spółdzielcze
własnościowe prawo do lokalu jest bzdurą.





Pytanie: Czy "Przydzial lokalu (przy ul. takiej i takiej) spoldzielczego
wlasnosciowego z moim nazwiskiem i wszelkimi pieczatkami spoldzielni i jej
prezesa z przed ponad roku jest takim aktem wlasnosci?


Najlepiej aby byl to jakis swistek z bardziej aktualna data, ale
rzeczywiscie jest to jakies potwierdzenie tego, ze masz do tego mieszkania
prawo.

Drugie pytanie(jesli odpowiedz na pierwsze brzmi tak): Czy wystarczy
kupujacemu pokazac oryginal, a dla banku dac mu ksero z tego przydzialu?
Przeciez oryginalu mu nie dam?


Bank moze jednak wymagac oryginalu. Ksero zazwyczaj powinno byc
potwierdzone notarialnie. Najlepiej powiedz kupujacemu aby bank, ktory
zamierza udzielic mu kredytu sprecyzowal czy np.  wystarczy mu ksero.

Pozdrawiam

Joanna


Nie trzeba być bezdomnym przed wzięciem kredytu.
Pisze jak wół, że wystarczy oświadczenie, że po oddaniu do
użytkowania w ciągu pół roku pozbędziesz się dotychczasowego
lokum.


Akurat to dotyczy wynajmujących mieszkanie lub posiadających lokatorskie
spółdzielcze prawo do lokalu. Gdy masz mieszkanie własnościowe to nie ma
tego półrocznego obiecywania, ze sprzedasz, przynajmniej ja to tak rozumiem.
W przypadku własnościowego trzeba je po prostu sprzedac wczesniej bo w dniu
podpisywania umowy kredytowej nie możesz być włascicielem ani wspołwł.
żadnego lokalu mieszkalnego. Mnie to zbytnio akurat nie przeszkadza bo moje
obecne mieszkanie chcą od nas odkupic rodzice więc dostaną je umową
darowizny a my sobie jeszcze w nim pomieszkamy az pobudujemy ;)

k.


IMHO:
1. Jak coś stoi - wiadomo ile warte.
2. Dom nie jest równa się mieszkanie:) - to co Twoje jest w domu Twoje, a
nie np. "własnościowe prawo do lokalu spóldzielczego"
3. Dom wybierasz Ty, więc np. Parterowy jest inny niż piętrowy - jak za
własne pieniądze chcesz dymać na piętro - pozdrawiam:)
4. Jak chcesz mało pilnować, dużo przedpłacić, a potem się kłócić, bierz
developera - jak chcesz mieć spokój, bież mieszkanie. "Tylko się nigdy nie
wysikasz we właqsnym ogródku":)
Ale domu trzeba naprawdę chcieć - nie wiem co o tym sądzi Twoja rodzina.


Witam,

Od pół roku jestśmy z Żoną właściecielami spódzielczego lokalu w jednej ze
spódzielni mieszkaniowych w Białymstoku. Mieszkanie jest na ostatnim
piętrze, zaś nad nim znajduje się pustka, którą większa część z naszych
sąsiadów wiele lat temu zagospodarowała na potrzeby mieszkalne, tworząc
sobie w ten sposób dwupoziomowe mieszkania.

W biurze spódzielni, w którym pytaliśmy się, w jaki sposób zagospodarować
poddasze nad naszym mieszkaniem, zostaliśy potraktowani jak piąte koło u
wozu (nie wiem jak u Was ale o tej spódzielni nie można powiedzieć, że
stoi frontem do klienta)- usłyszeliśmy, że jest to prawie nie wykonalne
(powoływano się w niejasny sposób na nowe prawo spódzielcze) oraz żebyśmy
im głowy nie zawracali (może nie dosłownie).

Proszę zatem o pomoc i wskazówki w jaki sposób zabrać się za rozwiązanie
problemu.

Z góry dziękujemy,
Marta & Marcin

Prośba o wskazówki jak zabrać się za temat zagospodarowania podasza.


Witam,
W spółdzielczym nie wiem jak jest ale znajomi mają własnościowe (hipoteczne)
i _podobno_ jest tak, że co masz na poddaszu to niczyje, na pewno nie twoje
ale też nikt nie zabroni ci tam coś robić. Chyba że będzie to zagrażało
budynkowi.
Oni zrobili sobie malutką sypialnię i składowisko pudełek.
Musisz posprawdzać oczywiście strop i inne rzeczy techniczne, bo może nie da
się nic zrobić.
Oficjalnie próbowali coś załatwiać ale _podobno_ nie da się tego załatwić.
Powiedzieli im 'róbcie sobie co chcecie'.

Pozdrawiam.


Kupiłem mieszkanie w spółdzielni, ktra niepoinformowała nabywców, że jeden
z
budynków jest na niehipotekowanym gruncie. Nie może więc wyodrębnić
własności.  Prawnicy twierdzą, że
jest 90% szans na wygranie tej sprawy i ustanowienie mimo to własności,
tym
bardziej, że ten grunt dotyczy tylko jednego budynku i to nie mojego.


Nie kumam, jaki związek ma wyodrębnienie własności Twojego mieszkania z
nieuregulowanymi sprawami innego budynku?
Co Ty tak naprawdę kupiłeś skoro TERAZ zastanawiasz się czy masz wybrać
spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu czy odrębną własność?


Nie kumam, jaki związek ma wyodrębnienie własności Twojego mieszkania z
nieuregulowanymi sprawami innego budynku?
Co Ty tak naprawdę kupiłeś skoro TERAZ zastanawiasz się czy masz wybrać
spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu czy odrębną własność?


Spółdzielnia bierze wszystkie budynki do kupy i skoro jeden ma nieuregulowaną
własność, to i inni wg nich powinni czekać. Paranoja.

zostanie wyodrębniona własność, ale jest też paragraf, że może się to
przedłużyć, jeśli będą kłopoty z gruntami. Ja nie chcę jakiejś tam
spółdzielczej własności i w związku z tym zastanawiam się co dalej zrobić.
Podać do sądu czy spokojnie czekać aż wyodrębnią tą własność mniej więcej w
ciągu dwóch lat (tak mówi spółdzielnia). Ja osobiście mogę czekać ale czy taki
stan bez żadnego tytułu własności nie narazi mnie na jakieś kłopoty.


| Nie kumam, jaki związek ma wyodrębnienie własności Twojego mieszkania z
| nieuregulowanymi sprawami innego budynku?
| Co Ty tak naprawdę kupiłeś skoro TERAZ zastanawiasz się czy masz wybrać
| spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu czy odrębną własność?

Spółdzielnia bierze wszystkie budynki do kupy i skoro jeden ma
nieuregulowaną
własność, to i inni wg nich powinni czekać.


Ale na co mają czekać, skoro można to od razu załatwić?
To chyba wykręt żeby nic nie robić, niż powód.

i że
zostanie wyodrębniona własność, ale jest też paragraf, że może się to
przedłużyć, jeśli będą kłopoty z gruntami.


Ponawiam pytanie o stan obecny - masz spółdzielcze własnościowe prawo do
lokalu?

Ja nie chcę jakiejś tam
spółdzielczej własności i w związku z tym zastanawiam się co dalej zrobić.


Naciskać, ale na koszty się nie narażać.

Podać do sądu czy spokojnie czekać aż wyodrębnią tą własność mniej więcej
w
ciągu dwóch lat (tak mówi spółdzielnia). Ja osobiście mogę czekać ale czy
taki
stan bez żadnego tytułu własności nie narazi mnie na jakieś kłopoty.


Nie.
I nie ma mowy o żadnym tytule własności - jakoś musiałeś kupic to
mieszkanie.


Ponawiam pytanie o stan obecny - masz spółdzielcze własnościowe prawo do
lokalu?


Obecnie mam tylko przydział mieszkania ze spółdzielni i rozliczenie kosztów
(mieszkam dopiero trzy miesiące). I oczywiście propozycję spółdzielni na
spółdzielczą własność. Podejrzewam, że rzeczywiście chcą nas trochę przymusić
do tego typu własności ale chętnych, z tago co mi wiadomo, brak.

Ale widzę, że radzisz czekać i nie narażać się na dodatkowe koszty.


| Ponawiam pytanie o stan obecny - masz spółdzielcze własnościowe prawo do
| lokalu?

Obecnie mam tylko przydział mieszkania ze spółdzielni i rozliczenie
kosztów
(mieszkam dopiero trzy miesiące).


Czyli masz spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.

I oczywiście propozycję spółdzielni na
spółdzielczą własność.


A ten przydział to niby z jakiego tytułu?
Lokatorskiego prawa?
Na pewno nie.


Czyli masz spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.

A ten przydział to niby z jakiego tytułu?
Lokatorskiego prawa?
Na pewno nie.


Może ja czegoś nie rozumiem, ale wydaje mi się, że spółdzielcze własnościowe
prawo do lokalu otrzymam dopiero gdy podpiszę z nimi umowę, bo narazie mam
tylko umowę przedwstępną i przydział. I nic poza tym.



| Aktualnie spółdzielnia ceni wykup na jakieś 25-30% wartości lokalu. Trochę
| drogo.

a nie chodzi ci przypadkiem o spoldzielczo-wlasnosciowego prawa do lokalu?


W tej chwili jest lokatorskie prawo do lokalu -- chodzi o wykup na
własnościowe.


W tej chwili jest lokatorskie prawo do lokalu -- chodzi o wykup na
własnościowe.


no to odpowiadajac na pytanie, pewnie ze sie oplaca interesowac, a jesli 20
czy 30% rynkowej ceny to dla ciebie drogo, to sorry, ale bez przesady

biorac pod uwage obecne ceny mieszkan i to jak te ceny rosna, to brac i sie

mozez go sprzedac

i byc moze masz 2 mozliwosci wykupu, jako spoldzielczo-wlasnosciowe i
wlasnosciowe, to pierwsze jest bez prawa do ziemi, to drugie ze wszystkim,
przy pierwszym zdaje sie ze musisz byc czlonkiem spoldzielni, przy drugim
nie, na oba typy mozesz wziac kredyt hipoteczny do rynkowej ceny mieszkania
jesli zdolnosc ci na to pozwala

i jeszcze jedna wazna kwestia, czy to wykup czy przeksztalcenie, jesli moze
to byc przeksztalcenie prawa spoldzielczo lokatorskiego, na spoldzielczo
wlasnosciowe to wogole rewelacja, bo wtedy nie musisz placic podatku do us



W przypadku ustanowienia odrębnej własności konieczny jest akt notarialny.
Wyodrębniona nieruchomośc jest przekazywana na własność dotychczasowemu
właścicielowi prawa lokatorskiego. Zresztą tak samo przekształca się
spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego. Do tego dochodzą
koszty aktu notarialnego, ale zdaje się, że koszt ten jest obniżony z tego
tytułu. Ale nie jestem tego pewny.


Na prawo własnościowe - ustawowo 50 % zniżki od maksymalnych cen
taksy notarialnej.

Odrębna własność - już nie :)



| Na prawo własnościowe - ustawowo 50 % zniżki od maksymalnych cen taksy
| notarialnej.

Ustanowienie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu nie wymaga aktu
notarialnego, więc o czym ty piszesz?


Tfu, sprzedaż oczywiście :)




ma znaczenia czy z prawem do gruntu czy nie. Nie możesz posiadac lokalu
bez gruntu, ale możesz posiadać ograniczone prawo jakim jest spółdzielcze
własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego.


a jaki to ma zwiazek z kredytem hipotecznym?
jak zwal tak zwal, one jest dysponentem mieszkania, moze wziac na nie
kredyt, moze je wynajac itd

I tutaj znowu sie mylisz.
[ciach]
No i brak jest jakichkolwiek kosztów, żadnych opłat, żadnych podatków.



| Tak więc nie możesz przekształcić na coś co formalnie nie istnieje, bo
| nie ma znaczenia czy z prawem do gruntu czy nie. Nie możesz posiadac
| lokalu bez gruntu, ale możesz posiadać ograniczone prawo jakim jest
| spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego.

a jaki to ma zwiazek z kredytem hipotecznym?


Żaden. Chodziło mi o fakt, że nie możesz być włascicielem tylko samego
lokalu.

| I tutaj znowu sie mylisz.
[ciach]
| No i brak jest jakichkolwiek kosztów, żadnych opłat, żadnych podatków.



przekształcasz prawo.


przeczytaj jeszcze raz, pisalem o przeksztalceniu, zreszta, z praktycznego
punktu widzenia, roznica jest jedynie w nazewnictwie, jestes dysponentem
tego lokalu, mozesz go zbyc, mozesz go wynajac, mozesz pod niego wziac
kredyt, a czy nazywa sie to tak czy siak, nie ma wiekszego znaczenia


No to ci zacytuję twoją wypowiedź:
"i jeszcze jedna wazna kwestia, czy to wykup czy przeksztalcenie, jesli moze
to byc przeksztalcenie prawa spoldzielczo lokatorskiego, na spoldzielczo
wlasnosciowe to wogole rewelacja, bo wtedy nie musisz placic podatku do us"


Jak masz ksiege wieczysta mozesz zaciagac kredyty na hipoteke. Ja bym sie
przeszedl do sadu i sprawdzil czy faktycznie tej ksiegi nie ma a jak jest
czy przypadkiem nie ma na niej jakiegos obciazenia. By uzyskac takie
informacje nie trzeba miec zadnych papierow. Chyba tylko adres i nazwiska
wlascicieli.
B.


Spółddzielcze własnościowe nie jest prawem rzeczowym tak do końca. Jesli
lokal ma załozoną księgę to sprzedaje się własność samodzielnego lokalu
(nieruchomosci). Jesli księgi nie ma to sprzedaje się spółdzielcze
własnościowe prawo do lokalu albo nie sprzedaje się wcale, no chyba że
znajdzie się klyent który zapłaci za coś co nie będzie jego (właścicielem
jest gość wpisany w księdze)
Jeśli księga jest - można zaciągnąć kredyt hipoteczny.
Jeśli masz Spółdzielcze Własnościowe - kredyt hipoteczny może zaciągnąc
spółdzielnia nie pytająć "właścicieli" o zgodę i to bez względu na to kto
finansował budowę lokalu.
Tka czy inaczej - jeśli księga jest trzeba sie udać do sądu i poczytać co

spłacać za kogoś hipoteki.
Pozdrowaśki
smiechu



Spółddzielcze własnościowe nie jest prawem rzeczowym tak do końca. Jesli
lokal ma załozoną księgę to sprzedaje się własność samodzielnego lokalu
(nieruchomosci).


Niekoniecznie.
Może być też księga na własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu.
Ja tak miałem - mieszkanie sprzedałem rok temu.


Witam
Niedlugo zamiezam kupic mieszkanie, na co szczegolnie zwrocic uwage zeby
pozniej nie zalowac wyboru?

Ps.
Czy ktos moze slyszal cos na temat mieszkan spoldzielczo - wlasnosciowych?
Mieszkanie jest do kupienia ale z kredytem (podobno zaciagnietym przez
spoldzielnie) jak to wszystko sprawdzic?


Witam!
Po pierwsze- idź do spółdzielni. Mają ustawowy obowiązek zinwentaryzowania
gruntów, na których stoją domy. Wiele już jest zrobionych. W księgowości
powiedzą Ci, czy konkretnie Twój lokal jest w bloku o uregulowanym stosunku
prawnym gruntów. Jeśli jest ok- no to w takim razie niech Ci powiedzą, czy
możesz na to mieszkanie (po spłaceniu kredytu) ustanowić księgę wieczystą z
prawem własności ułamka gruntu- czyli de facto z możliwością wyłączenia z
zasobów spółdzielni. Jeśli tak- no to wszystko powinno być ok. Jeśli
nie...ja w takich razach rezygnowałem.

A druga kwestia wspolnota mieszkaniowa. Slyszalam ze nalezalo by sprawdzic
jakie sa udzialy wspolnoty i miasta ze wzgledu na pozniejsze koszty -
remonty itp.


Wiesz co...to różnie z tym bywa. Warto to wiedzieć- fakt. Jednak spotkałem
się ze wspólnotami, gdzie mieli spore zwroty co rok za ciepło- w innych
żadnych. Dlaczego? Bo w tych pierwszych wspólnota grzecznie płaciła, a w
tych drugich nawet połowa nie płaciła- więc nie było zwrotów.
pozdrawiam, powodzenia
Chiron


Możesz załozyć KW, ale bez prawa do gruntu.


Bo KW zakładasz na prawo, a nie na lokal. Jasna sprawa.

Kredyt dostaniesz, ale jak się

zgłosi właściciel gruntu...


Nic sie nie stanie. Proponuje poczytac troche ustawy.

Inna sprawa- spółdzielnie, które prowadziły

działalność gospodarczą, brały kredyty etc. Jeśli masz swój ułamek
gruntu-z
tego, co wiem, to nie odpowiadasz za takie rzeczy. Jeśli nie- solidarnie
trzeba bulić.


Bzdura, nie trzeba bulić, nawet jak spółdzielnia upadnie. Lokale
własnosciowe zostaną przekształcone na odrebną własność, a lokatorkie na
najem.

Inna sprawa- czynsz. Mniej troszkę wychodzi, jak masz prawo do

gruntu.


A to niby dlaczego?

Ponadto- jesteś współwścicielem, z wszelkimi konsekwencjami. Jeśli

więc w Twoim bloku spółdzielnia chce wynająć lokal na "mordownię"- możesz
im to uniemożliwić. Jak masz KW z ułamkiem, oczywiście.


Bzdura, spółdzielnia zarządza i ty sam bezpośrednio nic nie zrobisz.

OK- nie ustanowi się

automatycznie wspólnoty, to fakt. Jednak- jak też wykupią prawo do gruntu
inni- to można. I wspólnot jest niemało- przynajmniej w Łodzi. A wtedy
masz
spory wpłwyw, na co wydać Twój czynsz.


Aby ustanowić wspólnotę to 100% mieszkań musi być wyodrębnionych - w
rzeczywistości nierealne.


Posiadam prawo do spóldzielczego własnościowego lokalu - a raczej będe je
posiadał po zapłaceniu spółdzielni.
Chcę nastepnie sprzedać to mieszkanie. Czy przed  sprzedażą musze założyć
księge wieczystą dla lokalu czy można to pominąć przedstawiając stosowne
zaświadczenia ze spółdzielni o prawie do lokalu, niezaleganiu z opłatami
itp.
Czy nabywac takiego mieszkania musi zostać członkiem spółdzielni ?

Pozdrawiam
Maniekm



Posiadam prawo do spóldzielczego własnościowego lokalu - a raczej będe je
posiadał po zapłaceniu spółdzielni.
Chcę nastepnie sprzedać to mieszkanie. Czy przed  sprzedażą musze założyć


Pamiętaj o 10% podatku dochodowego - jeśli sprzedasz przed upływem 5 lat.

księge wieczystą dla lokalu czy można to pominąć przedstawiając stosowne
zaświadczenia ze spółdzielni o prawie do lokalu, niezaleganiu z opłatami
itp.


Nie musisz mieć KW. W pewnym sensie to nawet lepiej, bo kupujący nie ma
"stracha", że jakiś kredyt może na tym wisieć. Z drugiej strony -
gorzej, bo jak kupuje na kredyt, to do założenia KW płaci nieco wyższe raty.

Czy nabywac takiego mieszkania musi zostać członkiem spółdzielni ?


Oczywiście, ale to już nie Twoje zmartwienie.


Witam!

Troche OT, ale wiele osob pewnie przez podobna procedure przechodzolo.

W skrocie sytuacja wyglada tak:

Od razu umowa zasadnicza.
Pierwsza wplata 30% wartosci, reszta do 30.06.2008.
Wydanie lokalu do 30.06.2008.
Lokal bez ksiegi wieczystej.
Nabywcy sami po podpisaniu umowy zakladaja ksiege i biora kredyt hipoteczny
na splate reszty naleznosci.

Wiem, ze mozna inaczej sprawe rozegrac, ale zalozmy ze tak to by wygladalo.

Prosze o wskazowki, jak sie zabezpieczyc, zeby:

1. nabywcy nie wzieli pod hipoteke kredytu przewyzszajacego wysokosc
naleznosci dla mnie, nie wplacili 2 raty i wyjechali do Irlandii,
2. nie sprzedali mnie razem z lokalem za powiedzmy 50% wartosci - 20% sa "do
przodu" :)

Czy jest mozliwosc usuniecia mnie z lokalu przed wplata 2 raty?

Jaki zapis zrobic, zeby w przypadku nie wplacenia 2 raty stracili pierwsza,
a ja zebym odzyskal prawo do lokalu?

Przepraszam, ze haotycznie, ale jak zwykle czas goni.

Pozdrawiam
Mel Udall


Mam problem z wyburzeniem ścianki działowej w mieszkaniu. Podobno zmieniły
się przepisy i teraz nie wystarczy samo pozwolenie ze Spółdzielni (jest to
mieszaknie własnościowe, ale w Spółdzielni), tylko trzeba w starostwie
złożyc projekt i mieć zgode na budowę. To normalnie parodia. Poradźcie!A
może ktoś wyburzał ścianke bez zgody Spółdzielni i czy ktoś spotkał się z
kara, za wprowadzanie zmian bez ich zgody i jakie to były koszty. Aga!


Podziękuj politykom :Mają teraz ważniejsze sprawy na głowie niż
upraszczanie prawa budowlanego...
Jeśli ktos na Ciebie doniesie to przyjdzie nadzór budowlany i każą:
- zrobić ocenę stanu technicznego (płacisz konstruktorowi)
- zrobić  inwentaryzację (płacisz architektowi ew. podobnemu projektantowi)
- zrobic ewentualnie projekt budowlany na doprowadzenie lokalu do stanu
zgodnego z przepisami (płacisz architektowi)
Być może nałożą mandat za samowolę (nie są to wielki koszty w takim wypadku-
kilkadziesiąt złotych?).

Reasumująć - jedyny zysk jaki masz na zrobieniu samowoli to czas.
Załatwienie formalności będzie trwało trochę czasu...

pozdrawiam


Najpierw napisz o stanie prawnym tego mieszkania. Czy to jest spółdzielcze
własnościowe prawo do lokalu (brak KW potwierdzi zaświadczenie ze
spółdzielni) czy nieruchomośc lokalowa (tutaj musi być KW, odpis lub wgląd w
sądzie). Innej możliwości nie ma.


Mieszkanie jest z 1978 r. Wg informacji właściciela zostało kupione za
dewizy$$$$ i jest mieszkaniem własnościowym. Podobno kiedyś (ja nie
pamietam tych czasów dokładnie) można było kupić za dolary (na ówczesnym
tzw wolnym rynku) nie czekając jak wiekszosc spoleczenstwa. Niestety nie
mialem jeszcze czasu sprawdzic w spoldzielni bo o ofercie dowiedzialem
sie w piątek wieczorem. Na co jeszcze zwrócić uwagę?
krzysiek


Mieszkanie jest z 1978 r. Wg informacji właściciela zostało kupione za
dewizy$$$$ i jest mieszkaniem własnościowym. Podobno kiedyś (ja nie
pamietam tych czasów dokładnie) można było kupić za dolary (na ówczesnym
tzw wolnym rynku) nie czekając jak wiekszosc spoleczenstwa. Niestety nie
mialem jeszcze czasu sprawdzic w spoldzielni bo o ofercie dowiedzialem sie
w piątek wieczorem. Na co jeszcze zwrócić uwagę?


Poproś o aktualne zaświadczenie ze spółdzielni. Tak wszystko będzie
wyjasnione czy jest czy nie ma księgi wieczystej na prawo, czy ewentualnie
mozna ustanowic odrębną własność lokalu, czy jest jakieś zadłuzenie wzgledem
spółdizelni, etc.



| Tylko jeżeli jest to spółdzielcze prawo własności. Z własnego lokalu [z
| wpisem do księgi wieczystej nikt cię nie może wyrzucić [chyba że np.
| komornik przejmie za długi]].

No właśnie. Ale dlaczego mozna swobodnie wypieprzac pod byle pretekstem z
własnosciowego spółdzielczego? Bo grunt pod zabudową jest własnoscia
spóółdzielni? To jest paranoja.


Na mieszkania 'własnościowe spółdzielcze' również bywają zakładane
wpisy do księgi wieczystej (!). Natomiast grunt pod zabudową tak
naprawdę rzadko jest własnością spółdzielni, zwłaszcza w dużych
miastach zdarza się, że własność gruntu jest zupełnie nieuregulowana.
Swoją drogą beton komunistyczny ulokowany w spółdzielniach
mieszkaniowych tak wytrwale bronił prawa do dalszego istnienia lokali
spółdzielczych własnościowych, że zostało ono przywrócone, pomimo
oczywistego takiej 'własności' bezsensu. Teraz widać, że wiedzieli o
co walczą.



osoba, którą poznaliśmy jako Circulus Vitiosus wystukała:

Swoją drogą beton komunistyczny ulokowany w spółdzielniach
mieszkaniowych tak wytrwale bronił prawa do dalszego istnienia lokali
spółdzielczych własnościowych, że zostało ono przywrócone, pomimo
oczywistego takiej 'własności' bezsensu. Teraz widać, że wiedzieli o
co walczą.


Ano właśnie. To tym bardziej tłumaczenie, że zarząd moze wypieprzyć członka
spółdzielni za "przeszkadzanie" w pracy zarządu jest chore i śmierdzące
komuną na kilometr...



Ja bym na miejscu pana Osadnika, zalozmy ze istniejacego, poszedl do
innej kancelarii, ktora nie bedzie wciskala ciemnoty. Nie tylko ze
wzgledu na oszczednosci, ale... przedewszystkim chcialbym miec pewnosc,
ze kupilem mieszkanie, a nie odrebna wlasnosc lokalu, albo inne costam.


Ale jest dokładnie tak jak piszesz - odrębna własność lokalu
mieszkalnego (w przypadku bloku) jest 'najwyższą formą' własności
mieszkania. Możesz jeszcze kupić 'własnościowe prawo do lokalu
mieszkalnego' lub mieć 'lokatorskie prawo'. :)

Cokolwiek by nie mowic o tym ministrze, to trzeba przyznac, ze w
przeciwienstwie do poprzednikow, cos proboje robic.


Też go próbowałem zrozumieć (z nawet bronić), ale przeszło mi po
kompromitacji w sprawie Mazura - takiego uzasadnienia wyroku, jakie
przeczytałem to dawno nie miałem okazji widzieć. Zresztą nie mniejsza
kompromitacja spotkała podległe mu służby w przypadku doktora G.,
jakiegoś neurochirurga no i Kaczmarka.



| Witam !

| Znajoma mnie poprosila o pomoc - nie chce jej wprowadzic w blad,
| pozwolilem sobie zapytac na grupie:

| Mieszkanie spoldzielcze wlasnosciowe nalezy do malzenstwa z 4-ka dzieci.
| Umiera maz. Po uplywie 5-ciu lat zona chce sprzedac to mieszkanie.
| Co musi zrobic, aby to bylo mozliwe ?

Czy teraz wlasnosciowe spoldzielcze prawo do lokalu przysluguje tej
wdowie?


jesli "nalezy do malzenstwa" to sprawa jest prosta..

Potrzebne jest - Stwierdzenie nabycia spadku....

Boguslaw


Zainspirował mnie dzisiejszy cykl artykułów z GW - można obejrzeć tu:
m.in.:
http://www2.gazeta.pl/dom/1,22106,1268481.html
http://www2.gazeta.pl/dom/1,22106,1268489.html

Obowiązująca od dziś ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych przywraca
spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.
Na dziś dzień można więc mieć: lokatorskie, spółdzielcze własnościowe lub
hipoteczne prawo do lokalu.
Generalnie spółdzielnie chętnie zamieniają mieszkania lokatorskie na
spółdzielcze własnościowe (mają z tego kasę).
Przedstawiciele spółdzielni wyrażają się bardzo pochlebnie o tej formie
własności sugerując, że zamiana lokatorskiego na spółdzielcze własnościowe
daje tyle samo korzyści co zamiana na hipoteczne, za to prościej i taniej...
Przed właścicielami mieszkań hipotecznych piętrzą natomiast niebezpieczeństwa
związane z ewentualnym finansowaniem remontów itp. Czym się kierują stosując
taką argumentację? Własnym interesem czy troską o nasze finanse? (Cóż za
pytanie!)
Z kolei inny ekspert (Witold Kalinowski) wyraża się wprost, że w spółdzielni
namawiają ludzi do poprzestania na prawie spółdzielczym własnościowym i
ludzie - nie znając się - rezygnują z ubiegania się o prawo hipoteczne "i
wynikające z niego korzyści".
Kto ma rację? Co o tym myśleć?


Korzyści choćby takie, że by mieć spółdzielcze własnościowe trzeba być
członkiem spółdzielni. A jak spółdzielnia cię wykluczy? Bo im sie nie
spodobasz? Wtedy tracisz to "prawo spół. własnościowe". Własność to jest
własność. Nikogo nie musisz pytać o zdanie a na spółdzielnię możesz się
wypiąć. Jak wszyscy w budynku wykupią to o ile sie nie mylę wchodzi już w
grę ustawa o własnoli lokali i wspólnoty mieszkaniowe. Sami będziecie
decydować czy wyremontować dach czy instalacje. A nie czekać na
spółdzielnię, która ma "inne ważniejsze potrzeby"

----- Original Message -----

Sent: Wednesday, January 15, 2003 3:40 PM
Subject: Re: Spółdzielczewłasnościowe czy hipoteczne?

: No wlasnie, teraz juz male :) Wczesniej, zanim weszla w zycie ta ustawa,

a możecie mi podeslać tę ustawę na priv?

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.prawo



Jeżeli okaże się ze spółdzielnia dysponując odpowiednimi srodkami od
inwestorów w tym czasie wydawała na inwestycje pieniadze z kredytu z ktorego
wciąż jeszcze do dziś cykają odsetki, a pieniadze od inwestorów kierowała na
inne inwestycje realizowane przez spółdzielnię a nie związane z inwestycja
na które były wpłacone.

Kwestia druga to co jesli hipoteka bedaca zabezpieczeniem kredytu przy
niedalekim w czasie przejsciu mieszkań ze spóldzielczym własnosciowym prawem
do lokalu na mieszkania własnosciowe - zgodnie z wymogami nowej ustawy. Czy
obciązenie tej hipoteki zniknie czy też spółdzielcy beda musieli przyjąc
odpowiednia część zadłuzenia hipoteki.

Z pozdrowieniami,
ac

Szykuje się odwiedzic moją spółdzielnią w poniedziałek - czy dokumenty bede
miał tylko do wglądu? Czy bede mógł je kserować lub zrobic kopie aparatem
cyfrowym?


| Kwestia druga to co jeśli hipoteka będąca zabezpieczeniem kredytu przy
| niedalekim w czasie przejęciu mieszkań ze spółdzielczym własnościowym
prawem
| do lokalu na mieszkania własnościowe - zgodnie z wymogami nowej ustawy.
Czy
| obciążenie tej hipoteki zniknie czy też spółdzielcy będą musieli przyjąć
| odpowiednia część zadłużenia hipoteki.

Odrębna własność bo o takim statusie twojego lokalu myślisz nie powinna
być
obciążona. Dług przynależy spółdzielni i ją to będzie obciążać
Tak przynajmniej kiedyś czytałem jednak na złość nie mogę tego znaleźć
więc
może o tym później.


Wreszcie mnie oświeciło po zdrowym śnie i wiem czego szukałem Rozwiązania
tego problemu szukaj w art. 44 i 45 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.
Droga do lektury wiedzie tędy: http://www.rp.pl/prawo/doc/spo0113.html )

Życzę powodzenia w zmaganiach z machiną Spółdzielczą.

Stan_Z
Jak jakieś problemy będą się rysować dalej to wal na grupę lub na priva.


Posiadam mieszkanie spółdzielcze własnościowe. Po wymianie okien na nowe we
szystkich rogach mieszkania ( mieszkanie narożne) zaczał wyłazic grzyb.
Lokal ten jest w starym budownictwie. Ściany zewnętrzne i dach nigdy nie
byly docieplane. Podobna sytuacja jest takze u innych lokatorów. Na jakie
ustawy można sie powołać  w czasie rozmowy z pracownikami spóldzielni. Jakie
wogole mamy prawa


Posiadam mieszkanie spółdzielcze własnościowe. Po wymianie okien na nowe
we
szystkich rogach mieszkania ( mieszkanie narożne) zaczał wyłazic grzyb.
Lokal ten jest w starym budownictwie. Ściany zewnętrzne i dach nigdy nie
byly docieplane. Podobna sytuacja jest takze u innych lokatorów. Na jakie
ustawy można sie powołać  w czasie rozmowy z pracownikami spóldzielni.
Jakie
wogole mamy prawa


ODPOWIEDZ:

1. Pomysl
2. Pomysl

a moze wymyslisz ze
skoro grzybki rosna po wymianie okien to brak jest w lokalu przewietrzania
wiec przewietrzaj !

sprawdz wywietrzniki !

i zastanow sie jeszcze nad tym czy:
1. zalezy ci na pozbyciu sie grzyba
2. uzyskaniu tytulu nadzwyczajnego upierdliwca i hodowcy grzybkow :-)

jezeli wybierzesz 2 to skontaktuje cie z taka jedna (moja lokatorka) co tez
ten temat drazy :-)


Chce kupic mieszkanie spoldzielcze - wlasnosciowe wspolnie z chlopakiem
(nie
jestesmy malzenstwem).
Czy jest to mozliwe?


tak

Czy nie bedzie problemow z wkladem czlonkowskim w spoldzielni,


w spółdzielniach zawsze mogą robic problemy, różne mogą byc statuty
spółdzielni, c
czy nie lepiej by mieszkanie kupiła jedna osoba, a po zawarciu małżeństwa z
mocy prawa spółdzielcze własnościoqwe prawo do lokalu jest wspówłasnoscia
małżonków? chyba że nie ufacie sobie nawzajem, w takim razie po co chcecie
mieszkać razem

Dodam, ze mieszkanie mialoby byc na kredyt.


banki też są znane z tego, że robia problemy... dadzą kredyt jednemu, to
mogą się potem czepiac, czemu jest 2 współwłaścicieli



Chce kupic mieszkanie spoldzielcze - wlasnosciowe wspolnie z chlopakiem
(nie
jestesmy malzenstwem).
Czy jest to mozliwe?


Miałam identyczną sytuację - tylko z 3 lata temu i nam prezes spółdzielni
wciskał kit, iż z uwagi na prawo spółdzielcze taka opcja nie jest możliwa
(dokładnie już nie pamiętam argumentacji). Chodziło mniej wiecej o to, że
dwie niespokrewnione osoby nie mogą (będąc nawet członkami spółdzielni)
ubiegać się o prawo do tego samego lokalu. Niezłe prawda Ponieważ  był to
prawie koniec roku, a nam bardzo zależało na uldze budowalanej, nie
chcieliśmy miec problemów z us i nie mieliśmy czasu na udowadnianie
prezesowi że nie ma racji, wiec szybko podpisaliśmy stosowne dokumenty w
urzędzie stanu cywilnego, zawierając w ten sposób w świetle prawa związek
małżeński. :)

Dodam, ze mieszkanie mialoby byc na kredyt.


Z bankiem nie powinno być jakichkolwiek problemów.
pozdr. Dodo


| Chce kupic mieszkanie spoldzielcze - wlasnosciowe wspolnie z chlopakiem
| (nie jestesmy malzenstwem).
| Czy jest to mozliwe?
czy nie lepiej by mieszkanie kupiła jedna osoba, a po zawarciu małżeństwa
z
mocy prawa spółdzielcze własnościoqwe prawo do lokalu jest wspówłasnoscia
małżonków?


Jeżeli jedno z nich kupi mieszkanie przed ślubem,
to będzie ono stanowiło jego majątek odrębny,
również po zawarciu małżeństwa.

Joker


"Tristan Alder" <[...]

Czyli z powodu długu 1000zł mogą mi zabrać mieszkanie za 40 tysięcy?
Coś mi tu nie pasuje...


Spasuje Panu, gdy uzmyslowi sobie, ze nie jest wlascicielem MIESZKANIA,
lecz "wlasnosciowego prawa do lokalu SPOLDZIELCZEGO".

Oczywisce reszte Pieniedzy (39 000 minus koszty) Pan dostanie.

Boguslaw


Podstawowe pytanie: na jakiej podstawie sądzisz (sądzicie), że to
spółdzielnia ma obowiązek pokryć koszty wymiany okien ???

pozdr. Robert


z tego, co wiem - wymiana stolarki okiennej nalezy do wlasciciela lokalu.
tym samym, jezeli czlonek spoldzielni (czlonek brzmi nieciekawie :) ) nie ma
prawa wlasnosciowego do lokalu, tylko spoldzielcze - to jak moze pokrywac
koszty wymiany okien.

Jezeli ma prawo wlasnosciowe do lokalu, to on ma obowiazek wymiec okna w
lokalu, ktorego jest wlascicielem.

beny76



| Podstawowe pytanie: na jakiej podstawie sądzisz (sądzicie), że to
| spółdzielnia ma obowiązek pokryć koszty wymiany okien ???

| pozdr. Robert

z tego, co wiem - wymiana stolarki okiennej nalezy do wlasciciela lokalu.
tym samym, jezeli czlonek spoldzielni (czlonek brzmi nieciekawie :) ) nie
ma prawa wlasnosciowego do lokalu, tylko spoldzielcze - to jak moze
pokrywac koszty wymiany okien.

Jezeli ma prawo wlasnosciowe do lokalu, to on ma obowiazek wymiec okna w
lokalu, ktorego jest wlascicielem.


Ale pan namieszal.

Jakby byl "wlascicielem", to by nie mial "prawa wlasnosciowego", lecz prawo
wlasnosci.

Wlascicielem tak "spoldzieczego" jak i "wlascosciowego" mieszkania jest
spoldzielnia.

Boguslaw


Sprawa jest banalnie prosta jeżeli jest to lokal spółdzielczy własnościowy
to nie może być przedmiotem współwłasności (przynajmniej na razie) Jeżeli
jest to lokal hipoteczy (tzw.odrębna własność lokalu) to może być on nawet
współwłasnością 100 osób jeżeli to ma dla nich jakiś sens.

Paweł Puch


| osoby. W tym wypadku nie mozna raczej mowic o majatku wspolnym.
| I co w takiej sytuacji?

Idziecie do notariusza razem ze zbywcą i oświadczacie że kupujecie
nieruchomość wspólnie, podając udziały. Inna sprawa jeśli zbywca (np.
spółdzielnia) nie chce/nie może się zgodzić na takie rozwiązanie, ale
wtedy trzebaby wskazać podstawę prawną (np. prawo spółdzielcze).

--

Tłumaczenia, usługi biurowe, consulting
"What did you say?" the dragon demanded, glowering. "Remember, wizard,
that you're only my familiar. You can be replaced." -- Deathgate, vol. 2



----- Original Message -----

Sent: Wednesday, November 17, 1999 10:02 PM
Subject: Ile bierze notariusz?

Witam wszystkich.

Kupuje mieszkanie. Za sporzadzenie umowy notarialnej notariusz sobie życzy
10% wartosci? Jaki przepis reguluje taka stawke. Czy mozna to zalatwic
taniej?
                                        Rychu


Wysokość opłaty zależy od wartości umowy oraz jej przedmiotu,zakładam że
kupujesz własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu, kosztuje Cię to więcej
niż 50000 zł opłata wynosi:
400 zł + 0,25 % nadwyżki ponad 50000 zł.
czyli kupujesz za 80000 zł opłata wynosi 400 zł+75zł = 475zł czyli ok 0.69 %
procent wartości.
Zaznaczam że jest to cena maksymalna, żaden notariusz za taką umowę nie może
żądać więcej.
Chyba że się mylę. Reguluje to rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w
sprawie taksy notarialnej z dnia12 IV 1991r.
Swoją drogą żądanie 8000 to byłoby złodziejstwo!!
Pozdrawiam Krystian


Ta pani jest CZŁONKIEM ;-))) Wspólnoty powstałej z mocy prawa z chwilą
wydzielenia pierwszego lokalu - nawet, gdyby nie chciała.
Poczytaj ustawę o własności lokali :-)
Dżek

PGM-owskim)...Nie ma właściciela, tylko jest państwowa administracja tego
budynku...W umowie była tylko wzmianka o 48 zł. na fundusz remontowy.
Mieszkanie przekształcone ze statusu kwaterunkowego na własnościowe.
Nie na tych co to wymyślili.




PGM-owskim)...Nie ma właściciela, tylko jest państwowa administracja
tego
budynku...W umowie była tylko wzmianka o 48 zł. na fundusz remontowy.
Mieszkanie przekształcone ze statusu kwaterunkowego na własnościowe.


własnościowe???
spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego?
A nie tak przypadkiem na własność?
Pani jest właścicielem części budynku i ma udział w nieruchomości
wpólnej. I na podstawie tego udziału dzielony jest koszt remontu dachu
pomiędzy właścicieli mieszkań - część lokali jest nie wykupiona, więc
właścicielem jest gmina i ona też ponosi koszty.
Polecam lekturę ustawy o własności lokali.

Właściwie nie powinnam była Ci odpowiadać, ze względu na twoje
zachowanie, ale potrafię wybaczam maluczkim i głupszym.


O ile dobrze zrozumiałem, to mieszkania nie są Twoją własnością, tylko
spółdzielni. Masz jedynie własnościowe spółdzielcze prawo do lokali (nie
mylę się?). Spółdzielnia, jako właściciel może Ci dokuczać, jeśli będzie
chciała (do wykluczenia włącznie - a wtedy trzeba się wyprowadzić...).
Piotr

Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu nie jest nieruchomością, nie
jest
fizycznie wydzieloną częścią budynku jest tylko prawem do korzystania z
lokalu.


wlasnie wczoraj odebralam zawiadomienie z ksieg wieczystych
i jakby nie patrzec jestem wlascicielka wydzielonego lokalu w bloku!

a czynszu i tak sie nie placi w mieszkaniach wlasnosciowych - bo niby jakim
prawem:) place "oplate eksploatacyjna"

ania


wlasnie wczoraj odebralam zawiadomienie z ksieg wieczystych
i jakby nie patrzec jestem wlascicielka wydzielonego lokalu w bloku!

Polecam lekturę ustaw kodeks cywilny i prawo spółdzielcze. Nie można być
właścicielem spółdzielczego prawo do lokalu mieszkalnego

a czynszu i tak sie nie placi w mieszkaniach wlasnosciowych - bo niby
jakim
prawem:) place "oplate eksploatacyjna"

ania



| jak najbardziej, ale ja czlonkiem spoldzielni staje
| sie tylko na czas podpisania aktu notarialnego


???
Coś nie tak.
Stajesz się właścicielem spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mie
szkalnego czy właścicielem odrębnego samodzielnego lokalu mieszkalnego?

Bo jeżeli spółdzielczego to OBOWIĄZKIEM spółdzielni jest administrowanie.
A jak odrębnego własnościowego... to zajmuje się tym wspólnota lub znajdują
zastosowanie przepisy o zarządzie współwłasnością  z KC. Więc spółdzielnia
nie może narzucić, ale ty możesz się zgodzić.

Pozdrawiam
Andrzej Ronsowski



| jak najbardziej, ale ja czlonkiem spoldzielni staje
| sie tylko na czas podpisania aktu notarialnego

???
Coś nie tak.
Stajesz się właścicielem spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mie
szkalnego czy właścicielem odrębnego samodzielnego lokalu mieszkalnego?


Chyba jest to przepisanie własnosci do samodzielnego lokalu prawa
spółdzielcze nie wymagaja formy aktu notarialnego.

pozdrowienia
romek


Stajesz się właścicielem spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mie
szkalnego czy właścicielem odrębnego samodzielnego lokalu mieszkalnego?


to sie nazywa przewlaszczenie, staje sie wlascicielem mieszkania i czesci
gruntu pod lokalem

Bo jeżeli spółdzielczego to OBOWIĄZKIEM spółdzielni jest administrowanie.
A jak odrębnego własnościowego... to zajmuje się tym wspólnota lub
znajdują
zastosowanie przepisy o zarządzie współwłasnością  z KC. Więc spółdzielnia
nie może narzucić, ale ty możesz się zgodzić.


no wlasnie! piszesz ze spoldzielnia nie moze nic narzucic, ale
podpisujac akt notarialny zgadzam sie jednoczesnie na administrowanie
budynkiem przez spoldzielnie, innego wyjscia nie mam.
co robic? nie podpisywac aktu? jezeli go nie podpisze to zgodnie z
umowa moge sobie odebrac wklad budowlany, to jakas paranoja, rownie
dobrze mogliby sobie do tego aktu dopisac wszystko co chca.

pozdrawiam
maciek


to sie nazywa przewlaszczenie, staje sie wlascicielem mieszkania i czesci
gruntu pod lokalem


Dalej coś nie tak. Przewłaszczenie? Jeżeli przyjmując racjonalny sposób
użycia tego słowa przez spółdzielnię, wyodrębniła ona własność lokalu i chce
Ci go sprzedać. Czy tak?

jak najbardziej, ale ja czlonkiem spoldzielni staje
sie tylko na czas podpisania aktu notarialnego


członkiem stajesz się wtedy, gdy zostajesz właścicielem własnościowego
spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego (i prawie wszystko z Twojego
postu na to wskazuje). Więc wtedy spółdzielnia administruje budynkiem i Ty
nic na to nie poradzisz.

prawo do lokalu mieszkalnego?

Andrzej Rosnowski


Jestem wlascicielem mieszkania (spoldzielcze prawo wlasnosciowe).
Agencja znalazla mi klienta, ktory jest Ormianinem (ma zone Ukrainke i na
ich oboje chca kupic mieszknia - nie wiem czy to jest wazne w calej tej
sprawie).
Notariusz nie widzi problemu, spoldzielnia mieszkaniowa tez, gazownia,
elektrownia i inne takie urzedy tez, ale uslyszlam od koleznaki (radca
prawny), ze umowa sprzedazy moze zostac potem uniewazniona a ja musialabym
oddac pieniadze, bo obcokrajowcy nie moga nabywac nieruchomosci na terenie
Polski.
Gdzies mi sie obija o uszy, ze ww. prawo wlasnosci lokalu nie podlega pod
ustawe o zakazie zakupu nieruchomosci przez obcokrajowcow. Dlatego pytam.

Mozecie mi cos podpowiedziec?



Klaniam sie, posiadam spóldzielcze mieszkanie wlasnosciowe. Jestem
namawiany zalozyc wpis do ksiegi wieczystej. Czy sa jakies praktyczne
korzysci z takiego posuniecia?

Z moich obserwacji wynika, ze ludzie zakladaja ksiege dla
wlasnosciowego spoldzielczego prawa do lokalu gdy biora kredyt
hipoteczny. I jest to ok 90% przypadkow. Pozostale 10% to osoby ktore
chca miec ksiege bo... tak :)
Kiedys w przyszlosci prawdopodobnie i tak zalozysz kw dla swojego
mieszkania, gdy spoldzielnia zacznie przenosic wlasnosc gruntu, na
ktorym stoi budynek, na wlascicieli mieszkan.

pozdrawiam
Gosia


Nie - bo nadal jest to 'wlasnosc' a nie wlasnosc.


OK. Dostałem wniosek do wypełnienia o następującej treści:

Działając na mocy art. 39. ust. 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowycj (Dz. U. Nr. 4 z 23.01.2001 r. poz. 27, które wejdzie z życie dnia 24 kwietnia 2001r.) jako uprawniony członek spółdzieni mający spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkaniowego w ............ przy ul. ................. nr. budynku ........... nr. mieszkania....................... żądam zawarcia ze mną przez Spółdzielnię umowy notarialnej, której treścią będzie przeniesienie przez spółdzielnię na mnie prawa własności tego lokalu w ten sposób, iż moje prawo odrębnej własności tego lokalu będzie związane z:
1. prawem własności do nieruchomości obejmującej budynek, w któreym ustanawia się prawo odrębnej własności lokalu mieszkalnego.
2. prawem własności pomieszczeń przynależnych do tego lokalu oraz udziałów we współwłasnośći nieruchomośći wspólnej, związanych z odrębną własnością uwłaszczonego lokalu.

- jaka jest różnica między spółdzielczym własnościowym prawem do lokalu i prawem własności?

proszę o jak najwięcej informacji na ten temat oraz o opinię czy to ma sens w praktyce. np. jakby spółdzielnia zbankrutowała.


- jaka jest różnica między spółdzielczym własnościowym prawem do lokalu i
prawem własności?

Taka, że:
- nie jestes wlascicielem czesci gruntu (jak we wspólnocie)
- spóldzielnia moze ci narzucac swoje rózne dodatkowe płatnosci brane z
sufitu a ty nie bedziesz mógl nawet zaprotestowac, tylko grzecznie zaplacisz
- spóldzielnia moze cie ZMUSIC do sprzedazy twojego podobno własnego
mieszkania, jak podpadniesz prezesowi

To w skrócie. Mieszkania na wlasnosc nalezy kupowac u developera.


- jaka jest różnica między spółdzielczym własnościowym prawem do lokalu i
prawem własności?

Taka, że:
- nie jestes wlascicielem czesci gruntu (jak we wspólnocie)
- spóldzielnia moze ci narzucac swoje rózne dodatkowe płatnosci brane z
sufitu a ty nie bedziesz mógl nawet zaprotestowac, tylko grzecznie zaplacisz
- spóldzielnia moze cie ZMUSIC do sprzedazy twojego podobno własnego
mieszkania, jak podpadniesz prezesowi

To w skrócie. Mieszkania na wlasnosc nalezy kupowac u developera.


Czy mógł bym was prosić o więcej szczegółów w tej sprawie.

np. jaka jest różnica w wartości rynkowej mieszkania z spółdzielczym własnościowym prawem do lokalu,
a mieszkaniem z prawem własnoći?

Co daje własność częsci gruntu?

Jakie dodatkowe płatności może narzucac spółdzielnia?

Jak może spółdzielnia "zmusic do sprzedaży" mieszkania z spółdzielczym własnościowym prawem do lokalu?

Czy jest jakaś różnica przy sprzedaży takiego mieszkania?

***********Proszę was bardzo, o jak najwięcej informacji na ten temat, dzięki**********************************

Derek


Osobnik znany jako Jerzy mieszkający pod adresem

w ten deseń:

W statucie spółdzielni jest punkt mówiący o możliwości licytacji
mieszkania właśnościowego w przypadku zalegania z opłatami do
spółdzielni. Czy to jest zgodnie z prawem?? Przecież nie po to
kupowałem mieszkanie, żebym miał takie same prawa a nwet gorsze niż
jkoa najemca.


Różnica jest taka, że najemnca po wyrzuceniu go z mieszkania nie
dostanie nic, a Ty po licytacji dostaniez różnicę pomiędzy kwota
wylicytowaną w zadłużeniem, którego nie spłaciłeś (plus ew, koszty
sądowe i egzekucji). Popatrz na to z punktu widzenia spółdzielni - jak
ma zabezpieczyć się przed niepłacącymi lokatorami?

Dalej- chcąc sprzedać własne mieszkanie, trzeba mieć zgodę
administracji spółdzielni.


Jaką zgodę? Musisz miec tylko zaświadczenie, że jest Twoje i że nie
zalegasz z opłatami.

To na ile jest to mieszkanie własne?


Na zero. W ogóle nie jest własne. Posiadasz tylko prawo do lokalu.
pozdr
Xena



....[ciach].....

"Go" czyli lokal ? Ano ze by mogla sprzedac lokal musi byc
jegowlascicielem.
Wiec musi sie postarac o to, by przeksztalcic wlasnosciowe prawo w
wlasnosc.
Potem zostac pelnomocnikiem wlasciciela lub wlascicielem i sprzeac..

A moze chodzi Panu o wlasnosciowe prawo do lokalu ?
A moze o spoldzielcze ?

Boguslaw


No właśnie - osoba ta jest tylko najemcą - aby uzyskać własnościowe prawo do
lokalu mieszkalnego (jest ono zbywalne) w spółdzielni mieszkaniowej musi
zostać członkiem spółdzielni - chyba można to załatwić przez pełnomocnika?

pozdrawiam
grzech


"Grzesiek Skalski" [...]

No właśnie - osoba ta jest tylko najemcą - aby uzyskać własnościowe prawo
do
lokalu mieszkalnego (jest ono zbywalne) w spółdzielni mieszkaniowej musi
zostać członkiem spółdzielni - chyba można to załatwić przez pełnomocnika?

pozdrawiam
grzech


To zalezy na jakiej odstawie jest "najemca".
Wniosek o przyjecie mze przyslac poczta...
Ale czy jest podstawa, by a przyjac ?

Boguslaw


Użytkownik "Boguslaw Szostak"
..[CiacH]...

Zaraz zaraz..
JEST spoldzielnia i NIE MA statutu ?

Boguslaw


Mają statut, ale jest on nieaktualny wobec obowiązującej ustawy o SM, która
pod koniec stycznia br weszła w życie....
W poprzedniej ustawie (chyba z  2000) - nie było czegoś takiego jak to
nieszczęsne własnościowe prawo do lokalu w SM i paru jeszcze innych
ciekawostek - więc w nie mają tego w statucie....
jest zapis (w obowiązującej ustawie) że SM  mają czas do końca roku aby
opracować statut zgodny z tą ustawą - no i chyba trzeba czekać - tyle że
wolałbym czekać np. jako najemca tego lokalu a nie jako "nikt" - stąd i moje
pytania w tym temacie.....

grzech


A nie prościej zrobić u notariusza lub w sądzie dział spadku . Nigdzie
przecież nie jest powiedziane że spłaty być muszą. Nie jest to żadna
darowizna tylko umowny lub sądowy dział spadku. jaki charakter ma
spółdzielcze prawo do lokalu /tzn. czy lokatorskie czy własnościowe/
Tak więc sprawa jest banalnie prosta o ile wiesz czego chcesz. Podatk jedyny
jaki wchodzi w grę to podatek od spadków , nie sa to jednak kwoty duże
/chyba że W-wa centrum i duże mieszkanie/ . jak chcecie mieszkanie przepisać
na mamę po prostu to zróbcie alne nie darowizną tylko działem spadku. jak
chcez wiedzieć ile zapłacisz podatku spadkowego zapytaj w Skarbowym jakie
ceny metra przyjmują i wyliczą ci podatek, jesteś w I grupie to na pewno nie
będzie wiele.
WD


A nie prościej zrobić u notariusza lub w sądzie dział spadku . Nigdzie
przecież nie jest powiedziane że spłaty być muszą. Nie jest to żadna
darowizna tylko umowny lub sądowy dział spadku. jaki charakter ma
spółdzielcze prawo do lokalu /tzn. czy lokatorskie czy własnościowe/
Tak więc sprawa jest banalnie prosta o ile wiesz czego chcesz. Podatk jedyny
jaki wchodzi w grę to podatek od spadków , nie sa to jednak kwoty duże
/chyba że W-wa centrum i duże mieszkanie/ . jak chcecie mieszkanie przepisać
na mamę po prostu to zróbcie alne nie darowizną tylko działem spadku. jak
chcez wiedzieć ile zapłacisz podatku spadkowego zapytaj w Skarbowym jakie
ceny metra przyjmują i wyliczą ci podatek, jesteś w I grupie to na pewno nie
będzie wiele.
WD


Wlasnie tego mi brakowalo: rozumiem ze to pojecie "dzial spadku" wyjasnia moje watpliwosci.
(mam nadzieje, bo prawnikiem nie jestem, co widac).
Mieszkanie jest wlasnosciowe, warte ok. 70 tys zl, wiec podatek bedzie niewielki, rzedu 500zl
na glowe (mama chyba wogole bedzie zwolniona jako zamieszkujaca to mieszkanie)
Dzieki
Pawel



Przytoczona uchwała SN III CZP 36/97
pokazuje skutek toku myślowego, który
wydaje mi się jest słuszny bez względu
na tytuł do lokalu mieszkalnego.
Szczegóły w uzasadnieniu ww. uchwały.


Tytuł do lokalu decyduje w praktyce o wszystkim. Nie można przenosić
tego co dotyczy prawa własności na obszar spółdzielczego własnościowego
prawa do lokalu.
Piotr

Z wlasnego doswiadczenia wiem ze:
- oplata skarbowa od umowy kupna-sprzedazy spoldzielczego wlasnosciowego prawa do lokalu mieszkalnego wynosi 2%
od "wartosci" przedmiotu umowy. Fiskus nie bierze wcale pod uwage wartosci wskazanej w umowie, lecz stosuje formułe:
sredniorynkowa cena 1 m2  lokalu (w danej dzielnicy) x ilosc metrow kw. Dlatego radze dowiedziec się wczesniej jaką stawkę
średnią przyjmuje fiskus za 1m2 i dopiero podpisac umowe u notariusza.
pozdrawiam:
zbyszek dróżdż

  Jaka jest rożnica miedzy hipotecznym a spoldzielczym-wlasnosciowym?
  Z gory dziekuje.

  --
  Marcin Kondraszuk


A dlaczego chcesz przekształcić własnościowe prawo do lokalu na odrębną
własność?
Czyżbyś miała za dużo pieniędzy?
Przecież to kosztuje, a spóldzielnia by móc przekształcic musi wpierw
uregulować sprawy własnościowe gruntu. Najczęściej spółdzielnia jest
użytkownikiem wieczystym, a przekształcenie kosztuje, chyba że gmina
(miasto - Rada Miejska) udzieli zgody na wysoka bonifikatę. Wówczas jest to
opłacalne dla cżłonków spółdzielni.

Przecież własnościowe prawo w niczym nie przeszkadza w obrocie tym prawem.

Pozdrawiam

Michał


Witam

Umowy nie podpisujesz z notariuszem

To strony okreslają termin zapłaty ceny i termin opróżnienia lokalu a także
inne warunki, dlatego N. nie ma prawa żądać wymeldowania jeżeli nie żąda
tego kupujacy. Jeżeli strony uzgodniły, że wymeldowanie nastąpi po 60 dniach
to musi się do tego dostosować.
Może najwyżej na życzenie kupującego umieścić w akcie twoje zobowiązanie  do
wymeldowania się w okreslonym czasie poddając je rygorowi egzekucji.

Notariusz wymaga takze oprocz wypisu z hipoteki dokumentu z rejestru

gruntow, czy ma do tego prawo.


Jest to zupełnie uzasadnione :
odpis z ksiegi wieczystej - wskazuje kto jest włascicelem

wypis z rejestru gruntów - wykazuje aktualną numerację i powierzchnię
działki, która mogła ulec zmianie od ostatniego wpisu.

N. oprócz sprawdzenia stanu własnościowego nieruchomości jest zobowiązany
sprawdzić jej stan geodezyjny i nanieść zmiany do k.w.

Pozdrawiam
Paweł Puch
prawnik
doradca ds. nieruchomości


Tylko, że umowa to nie prawo októrym mówi art. 5 kc, tak sądze.


Ale sie raczej mylisz, bo nie chodzi tu o umowe sama w sobie, tylko o przepis,
ktory Ci na zawarcie takiej umowy pozwala, czyli art. 389 kc. To wlasnie ten
przepis (czyli Twoje prawo) moze byc naduzyte przez zawarcie umowy. Ale nie
wierze, aby tu zachodzil taki przypadek, tzn. aby zawarcie takiej umowy
przedwstepnej balo jakims naduzyciem prawa.

Jest taki art. 306 kc z którego wynika, że zastaw może dotyczyć jedynie
rzeczy ruchomych. Zaś zastaw na prawach z art. 327, zgodnie
z komentarzem m.in. Ignatowicza, nie dotyczy tych praw, które moga być
obciążane hipoteką a więc nieruchomości w szerokim tego słowa znaczeniu.


Moze nieporozumienie wynikalo z tego, ze wiekszosc mieszkan byla nie
wlasnoscia, tylko spoldzielczym wlasnosciowym prawem do lokalu (nie jestem na
biezaco ale chyba to zlikwidowali?). Ale i w takim przypadku - o ile dobrze
pamietam - nie daloby sie zrobic zastawu na tym prawie, bo mozliwa byla
hipoteka na nim.

Pozdrawiam
Przemek


"Paweł"

Nie ambicjonalnie, gość pytał konkretnie jakie ma możliwości i co mu się
bardziej opłaca i o taką odpowiedź mu chodziło.
[...]
Owszem masz rację, że wartość służebności mieszkania obniża wysokość
podstawy opodatkowania. [...]


To robi sie bardzo powazne.
Jeszcze raz - nie chcialem nikogo urazic.
To fakt, ze ludzie pytaja oczekujac rady, a nie dowcipow i to fakt.

Tak na prawde to rzadko wiadomo, o co naprawde czlowiek pyta,
i rzeczywiscie mozna bylo zrozumiec tak, jak Pan to opisal.
Ja zrozumialem tak, ze czlowiek TERAZ chce miec mieszkanie,
rozwaza mozliwosc darowizny i pyta, czy teraz nie mozna taniej.

Z tym, że zawsze więcej zyskasz na podatku niż stracisz na opłacie
sądowej.
W tym przypadku wiele tym może nie zyskać bo zostanie jeszcze 120 tyś do
opodatkowania no 110.943 zł po odjęciu kwoty wolnej od podatku jeżeli jest
to darowizna jednej osoby na rzecz jednej osoby (czyli przyjmując skrajnie
niekorzystną sytuację podatkową).


Pan wie wiecej, niz my.

Czesto ludzie piszac "mieszkanie". maja na mysli wlasnosciowe prawo do
lokalu.
Lokal czesto nie ma ustanowionej hipoteki...

W sumie chodzi o to, by ludziom pomoc.

Boguslaw

Pozdrawiam
Paweł




| art 217 §2 i 238 §3 prawa spoldzielczego

| ściągnąłem z www.sejm.gov.pl tekst jednolity (Dz.U. 1982 Nr 30 poz. 210)
| i nie ma w nim takich artykułów...

      Dz.U. 1995 nr 54 poz. 288

      zerknij tutaj


zerkam i zerkam i naprawdę nie widzę. SŁOWO :)
może masz przypadkiem starą wersję ustawy ?? ściągnij tekst _jednolity_
i wtedy napisz proszę czy widzisz tam art 217 i 238 ...

O ile się nie mylę to nowele prawa spółdzielczego były na jesieni 2001 i
wtedy spółdzielnie m.in. straciły prawo o decydowaniu czy mogę wynająć
swoje mieszkanie (mam na myśli oczywiście własnościowe spółdzielcze
prawo do lokalu mieszkalnego).



O ile się nie mylę to nowele prawa spółdzielczego były na jesieni 2001 i
wtedy spółdzielnie m.in. straciły prawo o decydowaniu czy mogę wynająć
swoje mieszkanie (mam na myśli oczywiście własnościowe spółdzielcze
prawo do lokalu mieszkalnego).


lokatorskie też (tylko trochę później) - art.9 ust.7 ustawy o
spółdzielniach mieszkaniowych (tekst jednolity: Dz. U. 2003 r. Nr 119
poz. 1116):
"Wynajmowanie lub oddawanie w bezpłatne używanie przez członka całego
lub części lokalu mieszkalnego nie wymaga zgody spółdzielni, chyba że
byłoby to związane ze zmianą sposobu korzystania z lokalu lub
przeznaczenia lokalu bądź jego części. Jeżeli wynajęcie lub oddanie w
bezpłatne używanie miałoby wpływ na wysokość opłat na rzecz spółdzielni,
członek obowiązany jest do pisemnego powiadomienia spółdzielni o tej
czynności. "

KG


IMHO akt jest ważny od chwili nadania repertorium, czyli w praktyce przybicia
pieczęci przez notariusza.
Przeniesienie własności nieruchomości jest jedynie bezwarunkowe (KC).
Ale przeniesienie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu (ograniczone
prawo rzeczowe) może nastąpić pod warunkiem (zwykle jest to np. przyjęcie
nabywcy w poczet członków spółdzielni).
Nie było art. 777 KPC ???
Dzek
Czy ten post to wynik dyskusji na pl.biznes.banki?



| W ostatnim przypadku, jesli jest to lokal mieszkalny (prywatne
mieszkanie)
| nalezy miec zgode od stosownej instytucji na zamiane na lokal uzytkowy,
| czego konsekwencją  jest podwyzszenie oplat za to mieszkanie.

Sadze, ze to nieprawda. Wymog ten jest stawiany gdy lokal spoldzielczy
bedzie w
calosci wykorzystany jako lokal uzytkowy. Wtedy faktycznie spoldzielnia ma
prawo
naliczyc wieksze oplaty czynszowe. Rozwiazaniem jest w takim przypadku:1.
prowadzenie dzialanosci w lokalu wlasnosciowym z zalozona ksiega,
2. wykorzystanie tylko czesci lokalu spoldzielczego na prowadzenie


dzialalnosci.

ja wykozystuje tez caly lokal (dawniej mieszkanie w bloku) i tez musialem
przemianowac na lokal uzytkowy. (mimo iz to lokal wlasnosciowy, ale w
zasobach komunalnych)


Przecież spółdzielcze mieszkanie własnościowe także może mieć księgę
wieczystą (właśnie jestem w trakcie zakładania, niestety na świstek ze
spółdzielni trzeba czekać 2 tygodnie).


======
A zawsze tak było? Bo "podział" (w języku potocznym) na własnościowe hipoteczne
i własnościowe spółdzielcze funkcjonuje od bardzo dawna (myślę o czasach, gdy
przeciętny obywatel nie słyszał o "spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu"
lecz wyłącznie o "mieszkaniu spółdzielczym własnościowym" - w odróżnieniu od
lokatorskiego :-). Oprócz spółdzielczego własnościowego było jeszcze "własne
własnościowe" - i tylko ono znajdowało się w zasięgu hipoteki. Jakoś trzeba była
te dwa gatunki własnościowych odróżniać i przyjęło się w narodzie nazewnictwo
jw).
Znając siłę i żywotność obiegowych stwierdzeń i powiedzeń nie należałoby
spodziewać się szybkiej śmierci tych określeń.

ukłony
  gard


"Rozdział 3
Zwolnienia przedmiotowe
Art. 21.
1. Wolne od podatku dochodowego są:
126) przychody uzyskane z odpłatnego zbycia:
a) budynku mieszkalnego, jego części lub udziału w takim budynku,
b) lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość lub udziału w
takim lokalu,
c) spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego lub
udziału w takim prawie,
d) prawa do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej lub
udziału w takim prawie
- jeżeli podatnik był zameldowany w budynku lub lokalu wymienionym w lit.a)-
d) na pobyt stały przez okres nie krótszy niż 12 miesięcy przed datą zbycia, z
zastrzeżeniem ust. 21 i 22"
JaC

Jesteśmy zameldowani tam ponad rok czasu ale to także jak czytałem nie


zwalnia nas od PIT (ta ulga dotyczy chyba mieszkań kupionych od tego roku).
Czy naprawdę będę musiał oddać kilkadziesiąt tysięcy złotych na ... no


właśnie NA CO...


Mam maly zgryz.

Analizujac doniesienia prasowe wystawilem US'owi kwit, ze w mieszkaniu,
ktore sprzedalem na poczatku 2007 roku bylem zameldowany ponad rok i chce
ulgi meldunkowej.

Odwistowali, ze w zwiazku z nabyciem prawa przed 31 grudnia 2006 roku ulga
mi sie nie nalezy (art. 7.1. ustawy zmieniajacej).

No i - niby - maja racje. Ale w dniu spisania umowy przedwstepnej (rok 2007)
splacilem z zadatku spoldzielni koncowke naleznosci za spoldzielcze
wlasnosciowe prawo do lokalu.

Posiadanie wyznaczane jest przez trzy wlasciwosci - mnie chodzi o prawo
dysponowania.

Dopoki nie splacilem calosci  - nie moglem dysponowac, wiec (robocza teoria)
sploldzielczego, wlasnosciowego prawa nie mialem.

Nabylem je (caly czas robocza teoria) w chwili wplacenia brakujacego kawalka
(w wiec juz w 2007 roku).

Umowe podpisalem (w 2003 roku), ale tego prawa  (moim roboczym zdaniem) nie
mialem.
Ma ktos namiar na orzecznictwo odnoszace sie do _takiej_ sytuacji?

Bo z innych wzgledow dopoki absolutnie nie bede musial, nie chce korzystac
ze zwolnienia w zwiazku z wydatkowaniem na cele mieszkaniowe.

sz.


Witam,

Proszę o pomoc w następującej kwestii: jest mieszkanie z własnościowym
prawem do lokalu i zamieszkiwało je małżeństwo moich rodziców.
Wiedziałem o istnieniu testamentu. Mama zmarła w 2002 roku a tata w
2007. Po śmierci ojca okazało się iż testamenty są dwa. Oddzielny po
matce i oddzielny po ojcu. Oba testamenty zostały otwarte i odczytane w
kwietniu 2007 a w maju zaś odbyła się sprawa w sądzie. Stanowisko urzędu
skarbowego jest takie iż ponieważ mama zmarła w 2002 roku więc
obowiązujące obecnie przepisy mnie nie obejmują i muszę zapłacić podatek
od połowy mieszkania "po matce" i to po cenach aktualnych w chwili
otwarcia testamentu. Pytanie moje jest następujące: kiedy nastąpił w
takim razie obowiązek podatkowy? Skoro w kwietniu 2007 to dlaczego muszę
płacić podatek? A skoro w 2002 roku to dlaczego mam ten podatek zapłacić
od obecnych cen mieszkań? I czy wogóle, Waszym zdaniem roszczenie US
jest zasadne?

Pozdrawiam


| Witam,

| Proszę o pomoc w następującej kwestii: jest mieszkanie z własnościowym
| prawem do lokalu i zamieszkiwało je małżeństwo moich rodziców.
| Wiedziałem o istnieniu testamentu. Mama zmarła w 2002 roku a tata w
| 2007. Po śmierci ojca okazało się iż testamenty są dwa. Oddzielny po
| matce i oddzielny po ojcu. Oba testamenty zostały otwarte i odczytane
| w kwietniu 2007 a w maju zaś odbyła się sprawa w sądzie. Stanowisko
| urzędu skarbowego jest takie iż ponieważ mama zmarła w 2002 roku więc
| obowiązujące obecnie przepisy mnie nie obejmują i muszę zapłacić
| podatek od połowy mieszkania "po matce"

Gdzie mieszkałeś od 2002 roku?


Mamy z żoną oddzielne mieszkanie i od lat 90-tych nie mieszkałem z
rodzicami.


3)  nie dysponują spółdzielczym lokatorskim prawem do lokalu lub nie są
właścicielami spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego
.....

ależ oni właśnie tego punktu nie spełniają bo mają już swoje mieszkanie,


"a w razie
 dysponowania tymi prawami przekażą je zstępnym lub przekażą do dyspozycji
 spółdzielni, w terminie 3 miesięcy od dnia złożenia zeznania podatkowego"


Witam!

|     Śmiem twierdzić, że ciężko jest kupić budynek bez gruntu pod
| budynkiem.

Jak się nie ma kasy to może i jest ciężko, ale jest to jak najbardziej
możliwe. Sam mam garaż, którego jestem właścicielem, ale gruntu pod nim
już tylko użytkownikiem wieczystym.


    To jest akurat normalne, wieczyste użytkowanie to jest ograniczone prawo
rzeczowe, podobnie jak np. spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Tym
niemniej posiadasz ograniczone prawo rzeczowe do gruntu na którym stoi
budynek.
    Jest to jeden z komunistycznych wynalazków i dotyczy w sumie tylko
gruntów miejskich.

    Jedyny taki przypadek istniał za komuny, gdy zdawało się gospodarstwo w
zamian za prawo do renty rolniczej. Wtedy i owszem miało się prawo własności
budynku bez prawa własności do gruntu pod budynkiem. Jednakże jako niezgodne
z konstytucją, obecnie na podstawie decyzji gmin, grunty takie (pod
budynkami) są wydzielane do osobnych działek gruntu i zwracane właścicielom.
Podobnie jest z gruntami w Warszawie, które w związku z dekretem Bieruta
przeszły na Skarb Państwa, co poskutkowało tym, że wiele osób pozostało
właścicielami budynków nie mając praw do gruntów pod budynkami, obecnie z
tego co wiem, gminy warszawskie przegrywają procesy i zwracają własność
gruntów pod budynkami, chociaż czynią to niechętnie.


Witam,

potrzebuje fachowej porady w temacie prawa spóldzielczego i budowlanego
jednoczesnie - czyli co mieszkaniec spóldzielni moze, a czego nie moze
zrobic w ramach wlasnosciowego prawa do lokalu spóldzielczego. Konkretnie
chodzi o to czy mozna instalowac na scianie budynku (przy swoim mieszkaniu
oczywiscie, nie gdziekolwiek) antene satelitarna (nie ma balkonu niestety).
Podobno nic mozna tego zrobic, jedynie okno jest prawnie do mojej
dyspozycji, tylko kto by chcial talerz zaslaniajacy okno...

Z góry dziekuje za wszelkie porady i pozdrawiam
Qn



Witam,

potrzebuje fachowej porady w temacie prawa spóldzielczego i budowlanego
jednoczesnie - czyli co mieszkaniec spóldzielni moze, a czego nie moze
zrobic w ramach wlasnosciowego prawa do lokalu spóldzielczego. Konkretnie
chodzi o to czy mozna instalowac na scianie budynku (przy swoim mieszkaniu
oczywiscie, nie gdziekolwiek) antene satelitarna (nie ma balkonu niestety).
Podobno nic mozna tego zrobic, jedynie okno jest prawnie do mojej
dyspozycji, tylko kto by chcial talerz zaslaniajacy okno...

Z góry dziekuje za wszelkie porady i pozdrawiam
Qn


Prawa i obowiazki reguluje statut spółdzelczy i regulaminy danej
spoldzielni.

Pozdrawiam
Andrzej



A co do rozdawania mieszka=F1. Prosz=EA wybaczy=E6. M=F3j ojciec sp=B3aci=
=B3=20
wszystko co ci=B1=BFy=B3o na mieszkaniu i aby sta=E6 si=EA jego w=B3a=B6c=
icielem=20


Nie właścicielem, tylko lokatorem.
Ci, którzy chcieli stać się właścicielami (spódzielcze WŁASNOśCIOWE prawo do
lokalu) musieli zapłacić DUżO więcej za takie samo mieszkanie.
W wielu spółdzielniach są mieszkania (często obok siebie, a bardzo często
analogiczne mieszkania w takich samych blokach), które przez jednych członków
zostały wykupione (prawo własnościowe), a anni członkowie NIE WYKUPILI prawa
WŁASONOśCIOWEGO do lokalu, a jedynie prawo lokatorskie. Oczywiście, ci którzy
zdecydowali się na lokatorskie zapłacili DUżO MNIEJ od tych, którzy wykupili
prawo WŁASNOśCIOWE. Teraz, ci którzy NIE ZAPŁACILI za prawo własnościowe mają
je dotać za darmo (bo 500 zł to kosztuje 1/20m2 mieszkania w Warszawie).

Jak to jest, że obywatel Kowalski "z ulicy", który chce mieć takie samo
mieszkanie musi zapłacić 10 000 zł/m2, a Malinowski, który kiedyś w PRLu
wniósł ok. 60% ówczesnej wartości może dostać pozostałe 40% własności za ok.
10 zł/m2 ?   Czy to jest wg. Ciebie i Twojego ojca wolny rynek?


Odpowiedzialnosc zbiorowa byla podczas okupacji!!!
Moze znacie jakiegos prawnika o prawa lokalowego? Podajcie namiary.
Mam male dziecko i gotowanie wody na gazie nie jst dobrym rozwiazaniem
(mycie, pranie reczne).
Pomocy
Pozdrawiam
Pawel


To chyba jakas wlasna inicjatywa dyrektora ADM-u. Warto sie do niego wybrac
z duzym ryjem i zapowiedziec ze wybierasz sie do burmistrza. (zaraz wybory!)
Zaleglosci czynszowe lokatorow pokrywa gmina a wlascicieli ADM. (do jakiejs
tam wartosci mieszkania,  nastepnie komornik - eksmisja z wlasnego
mieszkania...i po zawodach.)

KAMIKAZE

PS. Jesli b. chcesz moge sie skonsultowac ze znajomym pracownikiem dzialu
wspolnot. Jaki jest twoj ADM?

PS2: Jesli faktycznie w waszym budynku jest 10 lokali i wszystkie sa
wlasnosciowe to ADM ma was w dupie i administruje sobie jak chce. Dziwie sie
ze nie wiecie kto nie placi. Powinniscie wspolnie dbac o wlasne dobro,
przeciez wy ustalacie stawki na fundusz remontowy. Przejzyjcie stawki za
wywoz smieci, za ciecia i koniecznie kosztorysy remontow. Wy to musicie
zaakceptowac, a ADM siedzi w kieszeni wykonawcow wiec puszcza wszystko
np.kosztorysy w ktorych wymieniany pion jest 5m dluzszy niz wysokosc
budynku!!!


Mam pytanko - jak wycenic spoldzielcze
wlasnosciowe prawo do lokalu (bez hipoteki) ...
czy lepiej to skonwertowac do pelnej wlasnosci
i latwiej bedzie sprzedac czy tez latwiej bedzie
sprzedac wlasnie jako spoldzielcze ?

Mam mieszkanko wlasnie o takim statusie w bardzo
dobrym miejscu wa-wy (mokotow obok jednej ze stacji
metra/3 pokoje z kuchnia, ok. 65 m2 + obudowany balkon
i dodatkowy przedpokoj) i chcialem sprawdzic ile jest cos
takiego obecnie warte. Czy sa jakies aukcje i serwisy
internetowe z cenami dla wa-wy ?

Druga sprawa ktora mnie neka to czy to prawda, ze
w tej chwili plynne sa kawalerki a tego typu wieksze
mieszkania to tak nie za bardzo ?

dzieki za jakies wskazowki
Fondi :-)



| Mam pytanko - jak wycenic spoldzielcze
| wlasnosciowe prawo do lokalu (bez hipoteki) ...

np. www.trader.pl


rewelacyjny serwis ale nie podaje czy to sa spoldzielcze
wlasnosciowe czy tez pelna wlasnosc - czy zeby korzystniej
sprzedac powinienem wykupic pelna wlasnosc od spoldzielni
czy te nie powinno byc problemu ze sprzedaniem spoldzielczego
wlasnosciowego ?



Pomyśl tak, zwykle kupujący nie ma gotówki w skarpecie. Jeśli lokal ma
księgę wieczystą, kupiec ma szanse na kredyt hipoteczny i łatwiej mu
się zdecydować.


Mylisz pojęcia.
Dla własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu też można zalozyć KW


| Posiadanie meldunku nie daje zadnych praw do lokalu - ot, zrobila
| sie formalnosc bez konsekwencji wlasnosciowych.

Gwoli ścisłości = tak jest od .. 1984 roku.


Niby nie daje, ale jak na przyklad chcesz kogos wyeksmitowac z lokalu,
i sad orzeknie rzeczona eksmisje, i eksmitowanemu nalezy sie lokal
zastepczy, to wg jakich kryteriow ustala(lo) sie kogo sie wlasciwie
eksmituje i ilu osobom ten lokal zastepczy sie przydziela? Oczywiscie
wg meldunku. Cwiczylem osobiscie w 1997.

  MJ



Budynek jest wlasnoscia tego, do kogo nalezy grunt, na ktorym ten stoi.
Wlasnosc hipoteczna oznacza udzial w gruncie znajdujacym sie pod
nieruchomoscia. Jezeli lokatorzy maja mozliwosc wykupu lokali na
zasadach hipoteki i posiadaja odpowiedni wpis w akcie notarialnym, to
staja sie czesciowymi wlascicielami rowniez czesci wspolnych (w
zaleznosci od procentu udzialow w gruncie), jakimi sa korytarze,
konstrukcja nosna, szyby windowe, instalacje sanitarne i grzewcze, itp.


Czyli tak zwane "spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu" jest żadnym
prawem i spółdzielnia może do woli dyktować warunki lokatorom?



  Czyli tak zwane "spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu" jest żadnym

prawem i spółdzielnia może do woli dyktować warunki lokatorom?


ZTCW to "spoldzielcze prawo wlasnosciowe" znajduje sie tylko i wylacznie
w prawodawstwie polskim. Nie oznacza ono nic innego, jak fakt, ze
spoldzielnia laskawie pozwoli Ci mieszkac w tym lokalu i placic im
pieniadze za administracje. Wlascicielem i decydentem jest spoldzielnia,
ktora sklada sie ze spoldzielcow (mieszkancow), jednak jest to tak
zdegenerowany twor, ze nie ma szans na jednostkowe traktowanie klienta
(ani nawet bloku), jak ma to miejsce we wspolnocie mieszkaniowej

FeiLong



Czyli tak zwane "spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu" jest żadnym
prawem i spółdzielnia może do woli dyktować warunki lokatorom?


Jest to ograniczone prawo rzeczowe; tzn. lokal podkreślam _lokal_ uzyskuje
prawo do zbycia i/lub dziedziczenia, w przeciwieństwie do lokalu najętego
na prawie spółdzielczym lokatorskim, gdzie po opuszczeniu przez mieszkańca
wraca bezwarunkowo do puli spółdzielni. I tyle. Nie jest to "własność" w
potocznym tego słowa znaczeniu; takie prawa daje "odrębna własność
hipoteczna lokalu" - czyli potocznie - akt własnościna lokal +
proporcjonalny kawałek gruntu.


Nie jest to "własność" w potocznym tego słowa znaczeniu; takie prawa
daje "odrębna własność hipoteczna lokalu" - czyli potocznie - akt
własnościna lokal + proporcjonalny kawałek gruntu.


Zgodnie z obecnym stanem prawnym mozna zamienic "spoldzielcze
wlasnosciowe prawo do lokalu" na tzw. "wlasnosc hipoteczna". Ale nijak
to nie zmienia mozliwosci (badz jej braku) wplywania spoldzielcy na
wladze spoldzielni.

  MJ



Zgodnie z obecnym stanem prawnym mozna zamienic "spoldzielcze
wlasnosciowe prawo do lokalu" na tzw. "wlasnosc hipoteczna". Ale nijak
to nie zmienia mozliwosci (badz jej braku) wplywania spoldzielcy na
wladze spoldzielni.


Dokładnie tak. Tu mamy do czynienia z pułapką demokracji - rację ma zawsze
większość - nie ważne czy słuszną czy nie.


Liczyli że mają 29/60 lokali a każdy z pozostałych właścicieli zaledwie 1/60
więc to oni są większością. I bardzo byli zdizwieni zę przegrali w sądzie bo
okazałąo się że jedanka tej więszości nei mają. Tyle że postępowanie w sądzie
zajęło trochę czasu.


Nawet się im nie chciało przeczytać ustawy. Niezłe.

A wydzielenie się opłaca - od czasu zmiany zarządcy pieniądze idą na konto
budybku a ni ewpadają do wora kilkudziesięciu bloków cąłego osiedla. Koszty
eksploatacyjne znacznie spadły a i pieniądze z funduszu remontowego zaczęły
być wydawane na remonty a nie na nie wiadomo co. Najlepeij do całej sprawy
namówić jakiegoś właściela mieszkania - emeryta który zna się na finansach
czy zarządzaniu. Tacy zwykle mają czas i cierpliwość by walczyć o swoje.


Dokładnie. Dopóki nie uchylono przepisu - najsensowniejsze było wydzielenie
spółdzielni. Przekształcenie prawa własnościowego w odrębną własność jednak
kosztuje - może już nie tak strasznie niż kilka lat temu (ograniczono ustawowo
apetyty notariuszy) ale zwłaszcza dla osób starszych wydatek nawet rzędu 800zł
jednorazowo to mało nie jest.

W mojej spółdzielni (jedna kamienica) niemal etatotowo prezes spni jest
wybierany(a) z grona krewkich emerytów i to sie faktycznie najlepiej sprawdza.



| Zgodnie z obecnym stanem prawnym mozna zamienic "spoldzielcze
| wlasnosciowe prawo do lokalu" na tzw. "wlasnosc hipoteczna". Ale nijak
| to nie zmienia mozliwosci (badz jej braku) wplywania spoldzielcy na
| wladze spoldzielni.

Dokładnie tak. Tu mamy do czynienia z pułapką demokracji - rację ma zawsze
większość - nie ważne czy słuszną czy nie.


Nie wiem czy to pułapka. Jeśli to jest spnia np. domków jednorodzinnych
to możnaby dyskutować czy faktycznie to jest bezsensowne. We wspólnym
domu jednak trzeba robić jakieś remonty, zakręcić wodę albo usunąć skutki
zalania itd i bez wspólnego zarządu ciężko to zrobić inaczej.


Czy orientujecie się w jakich cenach buduje się obecnie nowe miszkania na
Mokotowie? np. w Spółdzielni Mokotów?


Jeżeli Ci nie zależy na własnościowym prawie do lokalu, to poszukaj w
NETcie, bo właśnie są zapisy do TBSu na Mokotowie. Korzyść masz taką, że
wpłacając 30%'ą inwestycje partycypanta masz mieszkanko za 1/3 ceny
rynkowej. Dwa problemy: nie jest to własność i dość wysoki czynsz (za ok. 45
mkw 600pln), ale coś za coś. Wiem, że właśnie na Mokotowie jakiś TBS się
ogłasza na zapisy. Poszukaj a się dowiesz więcej na temat. Po za tym
słyszałem nieoficjalnie, że w niedalekiej przyszłości te mieszkania bedzie
można przejąć na własność... :)) Ja mieszkam w czymś takim i nie narzekam.
Pozdro Marcin



| Czy orientujecie się w jakich cenach buduje się obecnie nowe miszkania na
| Mokotowie? np. w Spółdzielni Mokotów?

Jeżeli Ci nie zależy na własnościowym prawie do lokalu, to poszukaj w
NETcie,


poszukaj gdzie? moze link?

pawelb


| Jeżeli Ci nie zależy na własnościowym prawie do lokalu, to poszukaj w
| NETcie,
poszukaj gdzie? moze link?

pawelb


Jak samo slowo "poszukaj" mowi, wejdz na strone jakiejs wyszukiwarki i
POSZUKAJ.
Mozna wpisac np TBS Warszawa i wyrzuci co nieco.
Dla niewtajemniczonych polecam google - jeszcze mnie nigdy nie zawiodlo :)

Dla szczegolnie opornych link:

Pozdrawiam
Vokal



| Jeżeli Ci nie zależy na własnościowym prawie do lokalu, to poszukaj w
| NETcie,

| poszukaj gdzie? moze link?

| pawelb

Jak samo slowo "poszukaj" mowi, wejdz na strone jakiejs wyszukiwarki i
POSZUKAJ.
Mozna wpisac np TBS Warszawa i wyrzuci co nieco.
Dla niewtajemniczonych polecam google - jeszcze mnie nigdy nie zawiodlo :)

Dla szczegolnie opornych link:

Pozdrawiam
Vokal


och miszczu, wielkie dzieki. ale jak nie znasz odpowiedzi na pytanie to
moze nie odpowiadaj? po co masz sie meczyc i popisywac elokwencja, skoro
z tego nic nie wynika?
specjalnie dla Vokala sprecyzuje: TBS Mokotow? moze jakis link? bo
www.google.pl wypluwa milion linkow, z czego 99.999999% mozna od razu
wyrzucic.

pawelb


22 marzec 2004 02:04:47, agent o kryptonimie freelander nadaje:

Jeżeli Ci nie zależy na własnościowym prawie do lokalu


Zależy mi niezmiernie.
Myślałem, że może ktoś się orientuje w cenach nowych mieszkań.
Ursus-Skorosze to mniej więcej wiem, ale ceny mokotowskie są mi obce.



a który punkt ustawy o tym mówi?


No to inaczej: wg informacji na http://www.bgk.com.pl/index.php?module=site&artId=406
kredyt "Rodzina na swoim" można wziąć na następujące cele:

===========
Kredyt preferencyjny może zostać udzielony na:

    * zakup będącego w budowie lub istniejącego domu jednorodzinnego
lub lokalu mieszkalnego w budynku wielorodzinnym, stanowiącego odrębną
nieruchomość, z wyłączeniem zakupu domu jednorodzinnego lub lokalu
mieszkalnego, do którego któremukolwiek z kredytobiorców w dniu
zawarcia umowy kredytu preferencyjnego przysługiwał inny tytuł prawny,
    * zakup spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego
w budynku wielorodzinnym lub domu jednorodzinnego,
    * pokrycie kosztów budowy lokalu mieszkalnego w budynku
wielorodzinnym lub domu jednorodzinnego, budowanego przez spółdzielnię
mieszkaniową w celu ustanowienia odrębnej własności tego lokalu lub
przeniesienia własności domu jednorodzinnego,
    * wkład budowlany do spółdzielni mieszkaniowej, wnoszony w celu
uzyskania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, którego
przedmiotem jest zasiedlany po raz pierwszy lokal mieszkalny,
    * budowę domu jednorodzinnego,
    * nadbudowę, przebudowę lub rozbudowę budynku mieszkalnego lub
adaptację budynku lub lokalu o innym przeznaczeniu na cele mieszkalne,
w celu uzyskania lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną
nieruchomość.
===========

Jak widać, NIE ma tam działki, zatem wnioskuję, że na działkę kredytu
z dopłatami nie dostaniesz. Skoro są jasno zdefiniowane cele, to tylko
na te, a nie inne, można dostać kredyt. Gdzieś jest błąd w moim
rozumowaniu?

Na samy końcu podanej wyżej strony są linki do ustaw - tam również nie
zauważyłem, aby była mowa o działkach. Ale jeśli "się da", to w sumie

dostał.

Damian



w
sp-ni (to prawda- zapłacone wszelkie zadłużenia) oraz że taka to a taka
jest
właścicielem tego lokalu, ma do niego własnościowe prawo spółdzielcze i
numery KS działek. Z tym ostatnim nie ma problemu, natomiast zaświadczenie
o
niezaleganiu mogą wydać, ale osobno (bank by wolał razem), natomiast nie

chce pisać, że jedynym- twierdzą, że tego nie mogą stwierdzić- a przecież
nie ma księgi wieczystej, a oni wiedzą, kto ma akt własności).


Spółdzielnia prowadzi taką ewidencję i tylko spółdzielnia, więc się głupio
tłumaszą. Kiedyś był problem, że włascicielem mogła być tylko jedna osoba
(współmałżonek), ale teraz wpisują już np. parę.

Bank

własciciwie to nawet przy tym się też już za bardzo nie upiera, ale spnia
wciska na siłę w zaświadczenie klauzulę, że to zaświadczenie nie może
służyć
do sprzedaży lokalu.


No tutaj to już ewidentnie wciskaja kity. To niby jak można sprzedać
mieszkanie w ich spółdzielni?

Inna sprawa- wynajęli jakąś firmę, która miała im wykonać inwentaryzację
gruntów (sprawdzałem- wiele spółdzielni już wysłało do lokatorów
powiadomienia, że można założyć księgi wieczyste z ułamkiem gruntu), a
teraz
twierdzą, że prezes, który to wszystko prowadził, jest już pół roku chory-
więc pewno jeszcze długo u nich nie będzie takiej możliwości.


Do reprezentacji spółdzielni są pewnie także wyznaczone inne osoby, więc to
one mogą podpisać akt notarialny.

Czy są

obligowani prawnie jakimiś terminami? Jakie są REALNE szanse na
wyodrębnienie tego bloku z zasobów spni (inna spółdzielnia, wspólnota)?


Aby wyrugować spółdzielnię z zarządzania budynkiem to 100% mieszkań musi być
wyodrębnionych.
Masz po prsotu pecha, że tafiłeś na taką spółdzielnię. Zazwyczaj to
spółdzielnie wystawiają tyle zaświadczeń, że cięzko się w tym połapać i
wpisują wszystkie niezbędne dane.


- wcale nie ma tu mowy o BUDOWIE budynku mieszkalnego, tylko o ZAKUPIE,
NADBUDOWIE lub ROZBUDOWIE. to taka roznica, jak pomiedzy zaplata stawki
22%
za material, lub tylko 7% za material z usluga. Poszukaj konkretniejszego
artykulu, zabraniajacego odliczen od dochodu z kosztow wynikajacych z
BUDOWY
DOMU MIESZKALNEGO (Wlasne cele, tez nie wielorodzinnego, bo to komercja)'


Wg mnie to jednak koniec, ponieważ ustawa mówi że wydatki poniesine z
tytułu:

"2. Podatnikom, którzy w latach 1997-2001 nabyli prawo do odliczania od
podatku wydatków poniesionych na cele określone w art. 27a ust. 1 pkt 1 lit.
a)-f) ustawy wymienionej w art. 1, w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1
stycznia 2002 r., przysługuje, na zasadach określonych w tej ustawie, prawo
do odliczania od podatku dalszych wydatków na kontynuację danej inwestycji -
poniesionych od dnia 1 stycznia 2002 r. do dnia 31 grudnia 2004 r."
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2001/1509.htm

a ponieważ art. 27a ust. 1 pkt 1 lit. b) to budowa domu to zostaje tylko g
czyli remont

"Art. 27a. 1. Podatek dochodowy od osób, o których mowa w art. 3 ust. 1,
obliczony zgodnie z art. 27, zmniejsza się na zasadach określonych w ust.
2-17, jeżeli w roku podatkowym podatnik:
1) poniósł wydatki na własne potrzeby mieszkaniowe, przeznaczone na:

a) zakup gruntu lub odpłatne przeniesienie prawa wieczystego użytkowania
gruntu pod budowę budynku mieszkalnego,

b) budowę budynku mieszkalnego,

c) wkład budowlany lub mieszkaniowy do spółdzielni mieszkaniowej; w razie
przekształcenia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu na spółdzielcze
własnościowe prawo do lokalu, za wydatki poniesione na wkład budowlany
uznaje się wydatki stanowiące nadwyżkę ponad kwotę wkładu mieszkaniowego
zaliczonego przez spółdzielnię na wkład budowlany,

d) zakup nowo wybudowanego budynku mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego w
takim budynku od gminy albo od osoby, która wybudowała ten budynek w
wykonywaniu działalności gospodarczej,

e) nadbudowę lub rozbudowę budynku na cele mieszkalne,

f) przebudowę strychu, suszarni albo przystosowanie innego pomieszczenia na
cele mieszkalne oraz wykończenie lokalu mieszkalnego w nowo wybudowanym
budynku mieszkalnym, do dnia zasiedlenia tego lokalu,

g) remont i modernizację budynku mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego
zajmowanego na podstawie tytułu prawnego oraz wpłaty na wyodrębniony fundusz
remontowy wspólnoty mieszkaniowej, utworzonej na podstawie odrębnych
przepisów,"

http://www.abc.com.pl/serwis/du/1996/0638.htm


To byla naprawde dla mnie rzeczowa wypowiedz. Zreszta nie pierwsza Twoja
Cataztrof :-)

1. Przedstawiasz dokumenty swiadczace o tym, ze
jestes wlascicielem nieruchomosci (akt wlasnosci/ KW)


Pytanie: Czy "Przydzial lokalu (przy ul. takiej i takiej) spoldzielczego
wlasnosciowego z moim nazwiskiem i wszelkimi pieczatkami spoldzielni i jej
prezesa z przed ponad roku jest takim aktem wlasnosci? Mieszkanie nie ma
ksiegi wieczystej i nie bylo do tej pory sprzedawane/kupowane -mieszkam w
nim od samego poczatku jego istnienia.
Innego dokumentu nie mam poza wyrokiem sadu z przed 5 lat stwierdzajacym ze
nabylem prawo do spadku po ojcu w calosci (ale tam nie ma nic na temat
mieszkania, poza tym wtedy bylo to tylko lokatorskie = odziedziczylem wklad
mieszkaniowy, a nie mieszkanie, bo prawa do lokatorskiego nie mozna
dziedziczyc).

Drugie pytanie(jesli odpowiedz na pierwsze brzmi tak): Czy wystarczy
kupujacemu pokazac oryginal, a dla banku dac mu ksero z tego przydzialu?
Przeciez oryginalu mu nie dam?

2. Sporzadacie umowe przedwstepna - zadatek wplacony
przez goscia jest przez bank traktowany jako "wklad wlasny"
niech wiec goscio wplaca te 25%
 - nie ma zadnych powodoow, dla ktoorych nie mooglby Ci
wplacic zadatku - no chyba ze nie ma kasy...


Tak chce zrobic...
Cos kreci: albo faktycznie jest na granicy (np. dochodow potrzebnych dla
kredytu) i boi sie ze bank nie da kredytu, albo przeciaga sprawe bo szuka w
miedzyczasie tanszego mieszkania...

2a w umowie podaj dane swojego rachunku bankowego - tam
bank przeleje CI kase


OK. Tak wlasnie najlepiej...

4. Jesli przyznaja gosciowi kredyt
Bank wystawia warunkowa promese  - i Ty masz ja otrzymac
do lapy :)

notarialnego
pieniazki beda u Ciebie na koncie - i to MUSI BYC jedyny warunek
realizacji przelewu!!! - zadne tam wojny, zamieszki i inne )


Dzieki! Wiem juz co potrzebuje...

Bez zadatku nie kontynuuj...


Tak chyba zrobie...

Tomek


No to chiba jest tak, że:
Są w Poslce mieszkania "własnościowe" - tzn. "własnościowe prawo do lokalu
spółdzielczego" (tzn. "własnościowe prawo do lokalu nietwojego:) oraz
"lokatorskie" - (tzn. "lokatorskie prawo do lokalu nietwojego" - jesteś
lokatorem spółdzielni, płacisz jej  trochę wyższy czynsz, itd.). To wszystko
jest po to, żebyś nic nie miał, podobnie jak "wieczsysta dzierżawa" itp.
wynalazki.
To co Ci oferują, to "przeniesienie lokatorskiego prawa do lokalu
spółdzielczego" (tzn. przeniesienie meldunku i uprawnień głównego lokatora,
podobnie jak to ma miejsce w kwaterunku), co z tego wynika, znajdziesz w
statucie spółdzielni.
Teoretycznie, jeśli chcesz mieszkać do śmierci w tym mieszkaniu, możesz
położyć na to lachę, o ile rzeczywiście wpiszą cię do odpowiednich rejestrów
i nie będą robić hopsztosów. W praktyce, spóldzielnia może Cię np. sprzedać
razem z blokiem, podwyższyć czynsz do granic wyobraźni, itd. a Ty zapłacisz
te 42 tys. jedynie za to, że się na to narazisz dobrowolnie.
Bardziej optymistyczny scenariusz - spóldzielnia może sprzeda Ci kiedyś
"własnośaciowe prawo do lokalu spółdzielczego" i będziesz "pełnoprawnym
członkiem spółdzielni" - (czyt. jak prezes narobi długów, np. wzrośnie Ci
komorne, albo okaże się, że masz na lokalu jest zastaw bankowy, gdyż wedle
naszego prawa wszyscy członkowie spóldzielni solidarnie odpowiadają za jej
zobowiązania:).
Tak więc "róbta co chceta", ale "wybór należy do Ciebie" - możesz
'przycisnąć przycisk na sygnalizatorze, albo poczekać na zmianę świateł
jeśli chcesz przejść przez jezdnię". A wszystko to dowodzi, że "demokracja
bez rzeczywistego respektowania przez państwo prawa własności nie ma sensu",
co "widać, słychać i czuć".
Pozdrawiam Email

W przypadku darowizny mieszkania albo domu, wtedy powierzchnia do 110 m2
jest zwolniona od podatku od spadków i darowizn, trzeba jedynie spełnić
następujące warunki:
1)nabywca jest obywatelem polskim lub ma miejsce stałego pobytu w Polsce

2) nabywca nie jest właścicielem innego budynku mieszkalnego lub lokalu
mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość bądź będąc nim przeniesie
własność budynku lub lokalu na rzecz zstępnych, Skarbu Państwa lub gminy,

3) nabywca nie dysponuje spółdzielczym lokatorskim prawem do lokalu lub nie
jest właścicielami spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu
mieszkalnego oraz wynikających z przydziału spółdzielni mieszkaniowych:
prawa do domu jednorodzinnego lub prawa do lokalu w małym domu mieszkalnym,
a w razie dysponowania tymi prawami przekaże je zstępnym lub przekaże do
dyspozycji spółdzielni, w terminie 3 miesięcy od dnia złożenia zeznania
podatkowego,

4) nie jest najemcą lokalu lub budynku lub będąc nim rozwiąże umowę najmu,

5) będzie zamieszkiwał w nabytym lokalu lub budynku przez 5 lat:

a) od dnia złożenia zeznania podatkowego - jeżeli w chwili złożenia zeznania
nabywca mieszka w nabytym lokalu lub budynku,

b) od dnia zamieszkania w nabytym lokalu lub budynku - jeżeli nabywca
zamieszka w ciągu roku od dnia złożenia zeznania podatkowego.

Ponadto nabywca (obdarowany) korzysta jeszcze z ulgi z tytułu kwoty wolnej
od opodatkowania, która w przypadku I grupy podatkowej wynosi 9.057 zł.

I dopiero reszta wartości darowanej nieruchomości podlega opodatkowaniu (w
przypadku I grupy podatkowej) wg skali:

do kwoty 9.660 zł -3%

9.660 - 19.320 zł   --- 289,80zł i 5% od nadwyżki ponad 9.660 zł

ponad 19.320 zł - 772,80 zł i 7% od nadwyżki ponad 19.320 zł

w razie potrzeby służę tekstem ustawy o podatku od spadków i darowizn na
dzień 01.05.2001 r.


Co ważne, tego innego lokalu nie można mieć w CAŁOŚCI, ale można posiadać
nawet 99%, i wtedy nie traktuje się tego jak posiadanie własnego!!
Dżek

W przypadku darowizny mieszkania albo domu, wtedy powierzchnia do 110 m2
jest zwolniona od podatku od spadków i darowizn, trzeba jedynie spełnić
następujące warunki:
1)nabywca jest obywatelem polskim lub ma miejsce stałego pobytu w Polsce

2) nabywca nie jest właścicielem innego budynku mieszkalnego lub lokalu
mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość bądź będąc nim przeniesie
własność budynku lub lokalu na rzecz zstępnych, Skarbu Państwa lub gminy,

3) nabywca nie dysponuje spółdzielczym lokatorskim prawem do lokalu lub
nie
jest właścicielami spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu
mieszkalnego oraz wynikających z przydziału spółdzielni mieszkaniowych:
prawa do domu jednorodzinnego lub prawa do lokalu w małym domu
mieszkalnym,
a w razie dysponowania tymi prawami przekaże je zstępnym lub przekaże do
dyspozycji spółdzielni, w terminie 3 miesięcy od dnia złożenia zeznania
podatkowego,

4) nie jest najemcą lokalu lub budynku lub będąc nim rozwiąże umowę najmu,

5) będzie zamieszkiwał w nabytym lokalu lub budynku przez 5 lat:

a) od dnia złożenia zeznania podatkowego - jeżeli w chwili złożenia
zeznania
nabywca mieszka w nabytym lokalu lub budynku,

b) od dnia zamieszkania w nabytym lokalu lub budynku - jeżeli nabywca
zamieszka w ciągu roku od dnia złożenia zeznania podatkowego.

Ponadto nabywca (obdarowany) korzysta jeszcze z ulgi z tytułu kwoty wolnej
od opodatkowania, która w przypadku I grupy podatkowej wynosi 9.057 zł.

I dopiero reszta wartości darowanej nieruchomości podlega opodatkowaniu (w
przypadku I grupy podatkowej) wg skali:

do kwoty 9.660 zł -3%

9.660 - 19.320 zł   --- 289,80zł i 5% od nadwyżki ponad 9.660 zł

ponad 19.320 zł - 772,80 zł i 7% od nadwyżki ponad 19.320 zł

w razie potrzeby służę tekstem ustawy o podatku od spadków i darowizn na
dzień 01.05.2001 r.



Witam serdecznie na grupie ,

Róznica jest w formach wladania tzn. w prawach zwiazanych z nieruchomoscia -
w tym przypadku n. lokalowa .

Prawo wlasnosci do nieruchomosci lokalowej - mieszkania - jest wg kc -
najlepszym prawem rzeczowym - bo jest zbywalne ( sprzedaz ) , przenoszalne
 np. aport do spólki ) ,  dziedziczne , nie jest ograniczone w czasie (tak
jak np. uzytkowanie wieczyste ), obrót tym prawem  wymaga  formy aktu
notarialnego i podlega wpisowi w dziale II ksiegi wieczystej .

  Wlasnosciowe spóldzielcze prawo do lokalu - nalezy do ograniczonych praw
rzeczowych - wlascicielem jest spóldzielnia mieszkaniowa jako osoba prawna ;
spóldzielca ma ograniczone prawo do lokalu , bo choc moze je zbywac to
skutecznosc prawna zbycia jest uzalezniona o tego czy SM przyjmie nabywce w
poczet czlonków SM, zazwyczaj nie ma z tym problemu , ale statuty niektórych
SM nie zezwalaja na przyjecie w poczet czlonków osoby prawnej ( np. spólki z
o.o. ) ; prawo to jest tez dziedziczne , poza tym mozna dla takiego lokalu
zalozyc ksiege wieczysta w celu uzyskania kredytu pod zastaw hipoteczny .

Mieszkanie hipoteczne - prawnie czegos takiego nie ma - hipoteka to poprostu
zabezpieczenie wierzytelnosci na nieruchomosci ( w tym przypadku lokalowej )
, podlega ujawnieniu w IV dziale ksiegi wieczystej .
Mozna wziac kredyt na zakup mieszkania pod jego zastaw - wtedy cel zakupu
jest jednoczesnie zabezpieczeniem zaciagnietego kredytu .

 Z obserwacji rynku nieruchomosci wynika , ze nabywcy nie cenia wyzej  prawa
wlasnosci od prawa spóldzielczego - ceny transakcyjne sa b. podobne , stad
wniosek , ze prawo spóldzielcze choc ograniczone wcale nie jest takie zle .

pzdr

Piter

Pewnie to juz bylo. Jaka jest roznica miedzy mieszkaniem
hipoteczn,wlasnosciowym a wlasnosciowym -spoldzielczym i spoldzielczym.
Czy gdzies w sieci mozna znalesc na ten temat wyczerpujace informacje.
Pozdrawiam wszystkich
Pawel A.

--
Archiwum grupy dyskusyjnej pl.misc.budowanie
http://niusy.onet.pl/pl.misc.budowanie



Aktualnie spółdzielnia ceni wykup na jakieś 25-30% wartości lokalu. Trochę
drogo.


a nie chodzi ci przypadkiem o spoldzielczo-wlasnosciowego prawa do lokalu?


Na prawo własnościowe - ustawowo 50 % zniżki od maksymalnych cen taksy
notarialnej.


Ustanowienie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu nie wymaga aktu
notarialnego, więc o czym ty piszesz?