Wyniki wyszukiwania dla zapytania: Włamanie na śniadanie

Witam
W kolekcji ponad 1000 filmow, 4000 plyt z muzyka
Cena za 1 cd to 5zl, duzo nowosci,

Wybaczcie  pomylke, podany wczesniej mail byl zly ale po 2 dniach imprez
(albo raczej nocach),  ledwo widzialem na oczy :)

Przy wiekszych ilosciach znizki, dla stalych klientow znizki :)

Aktualnie z nowosci filmowych:
Ziemia niczyja
Ręka Boga
Szyfry Wojny
Byliśmy żołnierzami
Dzień świra
Faceci w czerni 2
Blade 2
Resident Evil
Smakosz
Spider-Man
Włamanie na śniadanie
Epoka lodowcowa
Lilo i Stich
Potwory i spółka
Śnieżne psy
Pianista
Out Cold






mozecie zasugerowac jakis film cos w stylu Ocean's Eleven
wiecie jakis napad ale w miare ciekawy zeby byl(y)


The Sting (Ządło)
Sneakers
Snatch (Przekręt)
Lock, Stock and Two Smoking Barels (Porachunki)
Bandits (Włamanie na śniadanie)
The House of Games (Dom gry)...
The Heist (Skok)

Nie wszystkie są dokładnie w stylu Ocean's Eleven (zwłaszcza dwa ostatnie są
raczej typu: "nic nie jest tym, czym się wydaje"), ale intryga kryminalna
jest niezła.

Pozdr.


Na wstepie przepraszam grupioowiczow, ktorym przeszkadzaja te posty, ale
sporo ludzi niema takiego dostepu do sieci zeby sobie sciagac filmy i muzyke
a 50zl czy wiecej za film, lub plytke audio (empiki itp.) to juz przesada
takze jeszcze raz prosze o wyrozumialosc..

Witam
W kolekcji ponad 1000 filmow, 4000 plyt z muzyka
Cena za 1 cd to 5zl, duzo nowosci, po spis i szczegoly piszcie na maila:

Przy wiekszych ilosciach znizki, dla stalych klientow znizki :)

 Aktualnie z nowosci filmowych:
 Ziemia niczyja
 Ręka Boga
 Szyfry Wojny
 Byliśmy żołnierzami
 Dzień świra
 Faceci w czerni 2
 Blade 2
 Resident Evil
 Smakosz
 Spider-Man
 Włamanie na śniadanie
 Epoka lodowcowa
 Lilo i Stich
 Potwory i spółka
 Śnieżne psy
 Pianista
 Out Cold


Wiem, że pytanie już było ale jeśli ktoś ma napisy choćby po angielsku to
proszę o odzew.

wiem, że jest ich całe mnóstwo ale szkoda czasu na przeszukiwanie - ja na
razie korzystam z "pato" - jakieś inne podobne mocne strony? TVM???

Pozdr
Marek




| ... i alterek sie do mnei przestal jakos odzywac :
| Nie przejmuj sie, do mnie tez przestal sie odzywac :-)
Alterq, co się dzieje?


No a co ma się dziać... teraz nawet nie mam czasu na to żeby
się podrapać, nie mówiąc o jedzeniu (ostatni raz widziałem
kolację dwa dni temu, śniadań nie jem już od dawna, ale obiadów
od niedawna, bo po prostu mi nie starcza czasu). Generalnie,
oprócz szkoły (w której muszę teraz zapierdalać jak osioł)
mam trochę zajęć "pozalekcyjnych" (robimy z kumplem prezent
na urodzinki mojego ukochanego i to ma być coś super, a że oboje
znamy się trochę (trochę bardziej niż trochę) na elektronice
to powstaje taka fajna, 80-LED'owa dyskotekowa gwiazda. Kiedyś
Marcinek (mój ulubieniec) wspomniał, że chciałby mieć VU-Meter,
no to teraz będzie miał ośmiokrotny. :P Poza tym zmieniłem
politykę sieci, czyli teraz na GG za długo nie pogadamy, są
jeszcze mejle (mam teraz do odpisania kilkaset, kiedyś pewnie
odpiszę, ale to głównie requesty w stylu "włam się na serwer
[nazwa] i podmień [coś] na [coś]", czyli rzeczy, które rzadko
kiedy czytam do końca, o odpisywaniu nie wspominając:)) i telefon,
ale ten to raczej wieczorem, jeśli nie w nocy, no i ofkors komka
(bateria nadal bad) bo nie mam czasu na wiszenie na stacjonarce.


marco

Użytkownik ellu bi-s

Ależ elu szalejesz!


az z wrazenia zapomniales jedno "l".

Aż miło ;-)


bo uzytkownik pochodzi od uzywania a to z kolei od uzycia zycia.

szwajcarskie opowieści
~~~~~~~~~~~~~~~~

W Szwajcarii jest tak jak w Polsce. Zupełnie tak samo.
Mamy w dzień południe. I wieczór. I rano.
Pada nieraz deszcz. Nieraz słońce świeci.
Tu i tu ludzie zwykli. Niezwykli poeci.
A jeśli i dostrzegłem gdzie jakąś różnicę
to zaraz zapomniałem jedząc jajecznicę.
Bo ell takie robi, proszę was, śniadania
że potem ich zapragniesz jak złodziej włamania.


zebys sie tylko nie zagalopowal. poza tym fajnie :) e.



Pewna pani z miasta Wabierzyce
raz poczula ze sie zmienia w wampirzyce
alez moje drogie panie
zyc i nie umierac w tym stanie!
trzy razy dziennie meska szyjka sie syce!

| Pozdrowionka
| H(i)eniu cmentarny

usciski
upiorna lola


Wampirzyca zamieszkała w Bernie
świeżej krwi zapragnęła cholernie.
przyszło jej więc do głowy
do banku płynów ustrojowych
włamac sie. Z braku krwi teraz pławi się w spermie.

Wampirzyca, meldunek: Gliwice,
przyrząd zbrodni: zęby i nożyce.
mistrzyni kochania
lecz tylko do sniadania
bo na obiad juz z kochanka byl sznycel!

HORR...ACY


w tamtym roku w pzu placiclam cos kolo 100 zl.


Hm, wyżej pisałaś, że teraz chcieli 70 zł "z groszami" - czyli w tym
roku w pzu spadły ceny?

podstawowe ubezpieczenie od zdarzen losowych : zalane, powodz, pozar, itp
plus extra od wlamania.


extra!

P.S.
To gdzie ubezpieczysz swoje mieszkanie jest mi obojętne. Ja podałem
firmę ubezpieczeniową, żebyś sobie mogła porównać ceny. Ale żeby to
zrobić trzeba najpierw:
1. obudzić się (już południe)
2. zjeść śniadanie - to ważny posiłek
3. wziąść lekarstwa
4. skonaktować się z agentami ubezpieczeniowymi kilku firm i porównać
ceny. Ważne, żeby każdego z nich pytać o TAKIE SAMO ubezpieczenie.

Tym samym,
powdzenia!


bylo o najlepszych to teraz moze o najgorszych
no wiecie, żeby nikt nie ściągał bez sensu

(choć gusta są różne)

dla mnie to:
Gulczas a jak myslisz
Gruby i gudszy 2 (pierwsz częśc też beznadziejna, ale druga bije ją na
głowę)

a jeśli chodzi o ostatnie roszczarowania to
Włamanie na śniadanie - mimo mojego uwielbienia do Willisa - KASZANA
Dragonfly - nuda

Ania



taki temat? to ma byc informacja dla innych? zeby nie ogladali tego? nie
sciagali? raczej nie bo jak juz bylo wczesniej gusta sa rozne... a otwierac
taki temat z ciekawosci? kto jaki ma gust na grupie? no ok ale zaznacz to w
Swoim poscie....
Pozdrawiam,
P.

bylo o najlepszych to teraz moze o najgorszych
no wiecie, żeby nikt nie ściągał bez sensu

(choć gusta są różne)

dla mnie to:
Gulczas a jak myslisz
Gruby i gudszy 2 (pierwsz częśc też beznadziejna, ale druga bije ją na
głowę)

a jeśli chodzi o ostatnie roszczarowania to
Włamanie na śniadanie - mimo mojego uwielbienia do Willisa - KASZANA
Dragonfly - nuda

Ania




| Mialem dwa przypadki wlamania - jeden nieudany (zamki wytrzymaly - choc
| jeden zostal zniszczony, drugi niestety skuteczny (pozegnalem sie z
| nartami w Czechach) - tym razem goscie byli brutalni i rozplatali
| skorupe boxa (zamki znowu sie nie daly).

w Polsce miales wlamanie? jedno jak rozumiem w Czechach.
czy polaczone z proba dostania sie do samochodu, czy sam
atak na boks?

rozumiem ze z tego wniosek ze na caly dzien boks lepiej zostawiac pusty?


ataki tylko na box.

Ten niefortunny dla mnie mial miejsce rano przed hotelem w Czechach
(Jesenik). Spakowalismy sie i poszlismy na sniadanie. Trwalo to moze
20-30minut.
Jak wrocilem to box juz byl rozerwany i bez zawartosc (ostal sie stary
kijek i stare narty - te nowe (2-tygodniowe) zmienily wlasciciela.
Hotel mial monitorowany parking, ale.... pech, ze nie obejmowal
dokladnie tej czesci w ktorej stalismy (koncowka rzadka).  Widocznie
ktos obserwowal i wiedzial o tym ulomnym monitoringu.
Byla policja, spisali wszystko i po pol roku przyslali pismo, ze sprawa
umozona.

Przed wyjazdem mielismy wskoczyc jeszcze na skok i potem prosto do domu.
  Reszte dnia spedzilismy na komisariacie i szybszym powrocie do domu.
Ale bylem wk...ny, ze nie ubezpieczylem wtedy sprzetu - teraz zawsze to
robie przed wyjazdem.


Imię : Witek
Wiek : 16 lat (1991)
Wzrost : 180 cm
Waga : 65 kg
Miejsce zamieszkania : Zastawno
Zainteresowania : piłka nożna, imprezki/melanżyki , muzyka
Ulubieni piłkarze : Alvaro Recoba, Mauro Cantoro, Tomasz Frankowski, Mariusz Pawełek, Piotr Wiśniewski, Krzysztof Brede, Javier Zanetti, Esteban Cambiasso, Marek Zieńczuk, Dejan Stankowić
Ulubione kluby : Lechia Gdańsk, Wisła Kraków, Inter Mediolan
Klub : Syrena Młynary
Pojazdy : rower/brak prawa jazdy
Potrawy : Spaghetti, Schabowy
Ulubiony film : Pulp Fiction, Forrest Gump, Włamanie na śniadanie, Ciało, Chłopaki nie płaczą, Job
Muzyka : Raegge, Dancehall, Ragga, Hip-Hop
Telefon : SE W200i
Nr buta : 43/44
Klub, w którym chciałbym się uczyć : żaden.

Witam
Jestem tu noiwa, więc witam wszystkich serdecznie. Napiszę krótko, jestem policjantem i chcę Was prosić o pomoc. W całej Polsce, ale głównie w woj. mazowieckim dwóch mężczyzn w wiku ok.pomiędzy 30 a 40 lat jeździ po hotelach i dokonują kradzieży z włamaniem do pokoi hotelowych. Najpierw meldują się w hotelu na skradzione prawo jazdy, a następnie zazwyczaj drugiego dnia gdy upatrzona ofiara wychodzi rano na śniadanie włamują się do pokoju, kradną laptopy, komórki i pieniadze, po czym w pośpiechu się wymeldowują. Posługują się skradzionym prawem jazdy na nazwisko Radosław Sołdański. Bliższe dane podam zainteresowanym na prv. Jeśli ktoś z Was miał takie zdarzenie w hotelu bardzo proszę o kontakt. Na razie wiemy, że dokonali tego 7 razy, w różnych miejscach. Wracają do tych samych hoteli po około pół roku. Jeśli macie możliwość sprawdzenia czy ktoś taki się u Was meldował to bardzo proszę p kontakt. Ostatnio sprawcy poruszali się zielonym samochodem, prawdopodobnie kombi. Marki nie udało sie obsłudze zapamiętać. Nie udało sie też nagrać ich twarzy ani sylwetek na żadnym monitoringu. Z góry dziękuję za ewentualną pomoc.
mój e-mail madziae@poczta.onet.pl

Nie lubie opowiadać ani cytować artykuły opisujące znęcanie sie kogokolwiek nad kimkolwiek ale ten akurat zapadł mi w pamieci i wsadziłem go w temat.
Może masz troche racji że czauje się w pewien sposób bezsilny czytając takie coś, nie mogąc nic zrobić aby coś takiego się nie wydarzyło.
Wkur.. mnie to że niektórzy ludzie wyładowują swoje złość na dzieciach, że przelewaja swoje niepowodzenia na ból sprawiany innym.
Ja tez nie jestem ideałem ale...wole napierd.. w worke!!!
Jeżeli nie podoba ci się topik to nie musisz się wypowiadać.
To jest wolne forum tak że każdy ma prawo umieszczać "dopuszczone" tematy.
Nie wiem ale jakoś nikt oprucz ciebie nie określił tego tematu jako "płytkiego". Ja akurat odniosłem takie wrażenie czytajac twojego posta.
Jeżeli nie wierzysz że w to co napisałem pogrubioną czcionką to twój problem
Ja akurat niechciał bym nigdy popełnić w afekcie takiego błędu!!!
Jeżeli naprawde chciałbym naprawić świat to napewno nie w służbie mundurowej ... wiadomo dlaczego, ale raczej w formie zaproponowanej w temacie "Włamanie na śniadanie".
A jeżeli chodzi o politke to tez nie bo .... zadużo bym zarobił a zresztą politycy kłamią
a jakbys jeszcze nie zauważył to duża część tematów na forum to dyskusja formatu"ja bym zrobił...." "ja bym takiem dał..." "ja bym to zastosował..." itp. itd.

No cóżto by było na tyle
Pozdrawiam.

Dzis rano wstalem i poszedlem sobie pobiegac razem z moja dziewczyna. Byla godzina 6:30 biegniemy sobie polna droga i zblizamy sie do domu ktory wlasnie jest w budowie. Zaluzje okienne pozaslaniane, ogolnie spokoj i cisza. Biegniemy sobie truchcikiem a tu nagle jakis łachudra podnosi lomem te okiennice nie swiadom tego ze my sobie biegniemy. Jak juz sie zorientowal ze biegniemy zaczol udawac ze puka do okna. Jak zapytalem sie co on tu robi to mi powiedzial zebym spier.. wiec ja mu na to ze wezwe policje. Wowczas ten goles powiedzial ze nam wpierd... i z lomem zaczol biec w nasza strone. Szczescie ze mialem przy sobie push dagger w ktory uzbroil mnie nasz forumowy kolega Jarek oraz zniezliczona liczbe sporych kamieni ktore uzylismy aby tego pana ukamieniowac ale po tym jak dostal uciekl pozostawiajac narzedzie przestepstwa. Chcialem zglosic ten fakt na policje ale tu mi sie zapalila lampka. Jak zglaszam takie cos na policje to musze podac im wszystkie dane swoje i wszytsko opisac a wiem ze maja taki gluip zwyczaj ( nie wiedziec czemu ) ze chetnie informuja schwytanych o tym kto na nich doniosl! Wiec moje pytanie brzmi jak to zglosic zeby chlopcy sie tym zainteresowali a ja pozostane anonimowym?
Piotrek

Dzisiaj rano chciałem pojechac do gazownika sprawdzic instalacje gazowa, podchodze do samochodu i sie mocno zdziwilem. patrze a tu szyba rozbita i zamek rozwalony WŁAMANO MI SIE DO SAMOCHODU do mojej alfy ktora juz coraz lepiej sie spisywala . Nie dosc ze rozbili szybe i zjebali zamek to jeszcze spiprzyli cos z elektryka bo nic nie chce sie zaswiecic na pulpicie kontrolnym . Ale pech

no racja ten film był nawet całkiem, całkiem
za to ja wczoraj pokusiłem się na moją Cate Blanchett i objerzałem "Włamanie na śniadanie"....ciekawy pomysł i realizacja...jak zawsze fenomenalnie piękna Cate i moja ulubiona piosenka Bonnie Tyler w tle...taka dziwna komedia, ale bardzo fajnie zrobiona
dziś czekam na "Good Bye Lenin"

"american pie" = "american pie, czyli sprawa dowcipna"
"bandits" = "włamanie na śniadanie"
"the beach" = "niebiańska plaża"
"a beautiful mind" = "piękny umysł"
"black hawk down" = "helikopter w ogniu"
"the bone collector" = "kolekcjoner kości"
"chłopaki nie płaczą"
"cube" + "cube 2"
"deep blue sea"
"e=mc2"
"event horizon" = "horyzont zdarzeń"
"fight club" = "podziemny krąg"
"forest gump"
"freguency"
"gone in sixty seconds" = "60 sekund"
"the green mile" = "zielona mila"
"instinct" = "instynkt"
"john q."
"kochaj albo rzuć"
"leon" = "leon zawodowiec"
"matrix"
"the million dollar hotel"
"monster's ball"
"the mummy" = "mumia"
"nie ma mocnych"
"le pacte des loups" = "braterstwo wilków"
"pearl harbor"
"poranek kojota"
"pulp fiction"
"rejs"
"scary movie 2" = "straszny film 2"
"seksmisja"
"seven" = "siedem"
"the shawshank redemption" = "skazani na shawshank"
"the sixth sense" = "szósty zmysł"
"sweet november"
"trainspotting"
"vabank"
"you've got mail" = "masz wiadomość"

więcej grzechów nie pamiętam...

hmmmm....mije ulbione filmy...no na pewno sa to horrory (głównie takie filmy ogladam)
polecam:
"Piła"- taki film o życiu
"Inni"-duzo by mowic
"Przepowiednia"-naprawde polecam!!
"Statek widmo"-troszeczke dreszczyku...
"Hannibal"-ciekawe scenki
"Ring" & "Ring2"-pamietajcie ze za 7 dni zadzwoni do Was telefon
"Kill Bil"-to trzeba obejrzec

To może teraz troszeczke komedi romantycznych
"To wlaśnie miłość"-SUPER!! polecam
"Dziennik Bridget Jones`s"-ciekawy, a zarazem zabawny
"Wszystko czego pragne"-władca pierścieni w innym wcielenu...

Komedie:
"Włamanie na śniadanie"-:)
"Wyścig szczurów"-hehe
"Kiler" & 'Kile-ów 2"-Chyba kazdy ogladal
"But Manitu"-<hahaha>

Filmy ciekawe, madre, w ktorych jest zawarta jakas tresc:
"Zielona mila"
"Bruce wszechmogacy"-fajo (w dodatku komedia)
"Życie jest piekne"-świetnie zobrazowane życie w obozach koncentracyjnych

No nie wiem co jeszcze...Jak ma sie ponad 400 filmow na DVD to jest w czym wybierac. Jak cos mi sie przypomni to dopisze

Pozdroffki :*

[ Dodano: 22 Styczeń 2006, 16:35 ]

Kilka tygodni temu uczestniczyłam w przeglądzie kina rosyjskiego. Z filmów tam przedstawionych, polecam:
Wnuk Gagarina
9 kompania
Moskwa nie wierzy łzom
Wygnanie
Dom wariatów
Kukułka
Los człowieka
Ballada o żołnierzu
Jeśli chodzi o nieco lżejsze filmy, z ostatnio oglądanych:
Włamanie na śniadanie - komedia kryminalna
Zróbmy sobie wnuka - komedia polska, znana z pewnością większości

Godziny strachu (Butterfly on a Wheel) http://www.filmweb.pl/f26...achu,2007/opisy
Uprowadzona (Taken)
http://www.filmweb.pl/f401089/Uprowadzona,2008
Włamanie na śniadanie (Bandits)
http://www.filmweb.pl/f84...9Bniadanie,2001
Zabójczy numer (Lucky Number Slevin)
http://zabojczy.numer.filmweb.pl/
Źródło (The Fountain)
http://zrodlo.filmweb.pl/
Życie za życie (Life of David Gale)
http://zycie.za.zycie.filmweb.pl/

Nie widziałem "Diabeł ubiera się u Prady" ale czytałem książkę i jest rewelacyjna (chociaż niezbyt ambitna. miło się czyta po prostu).
Co do filmów, to ostatnio, po sto ósmym obejrzeniu "Czekolady" stwierdzam, że jest to chyba mój ulubiony film, wyprzedza Władcę Pierścieni, Smażone Zielone Pomidory, Włamanie na śniadanie.

Ale każdy z tych filmów jest z innego rodzaju, także są one sobie równe, w pewnym sensie ;)

Poza tym, w "czekoladzie" jest muzyka, której mógłbym słuchać od dziś do końca życia. Nie wiem co będzie, jak umrę i nie będę mógł jej słuchać.

Co do Cate, to przekonałem się do jej podobieństwa do Tori, kiedy miała rude włosy we "Włamaniu na śniadanie". I grała tam fenomenalnie. I śpiewała. Ona w ogóle ładnie śpiewa. Australijskie gwiazdy to do siebie mają - są piękne, mądre i wszechstronnie utalentowane (np. taka Nicole Kidman no i Cate.)

Włamanie na śniadanie - nie obejrzałem początku, ale i tak wyniosłem pozytywne wrażenia. Przemyślana, dopracowana komedia z przyjemną historią, w dobrej obsadzie.

Hooligans - mooocne, podobało mi się.

Nawet TVP zdarza się puścić dobry film - nawet dwa pod rząd :)



Ltn. Matthieu Lauriel
Porucznik nie odzywał się przy śniadaniu ani słowem. Niewyspany, zmarnowany, blady jak kartka papieru. Powolnie, apatycznie konsumował jajecznicę i popijał kawą. Spojrzał z pod oka najpierw na Raisę, potem na swoje dłonie, a dokładniej na posiniaczone kostki. Uśmiechnął się sam do siebie - przypominało mu to jeden z niezliczonych już w jego karierze poranków, po pierwszym dniu w porcie. Zawsze wyglądało to tak samo. Whisky od samego rana, wieczór z kobietą a na końcu bijatyka w knajpie. Eh... tylko że teraz zamiast bosmana i załogi miał to osobliwe towarzystwo, a zamiast szumu fal i łopotu bandery na wietrze - gwar ulicy, stukot końskich kopyt i warkot silników samochodowych. Spojrzał na jankesa i egipcjanina - był poranek i ich siniaki dojrzały jak sliwki w słońcu. Rozbawiło to nieco porucznika. Gdy Raisa mówiła słuchał uważnie.
- Słuszna uwaga panno Raiso. Co więcej mam pewne podejrzenia co do tego dorożkarza oraz prób włamania do sejfu i wtargnięcia do grobowca, ale to tylko moje hipotezy. Bardzo chętnie wybiorę się na cmentarz, spotkać się z ojcem Celine. Nie ukrywam, że od dawna planowałem nawiązanie współpracy handlowej z panem Lavoie. Pogrzeb co prawda to nie okoliczność na tego typu interesy, ale liczę że uda się przynajmniej wymienić wizytówki...

wczoraj w końcu obejrzałem "Ostatniego Samuraja" nigdy jakos nie miałem okazji no ale film fajny, podobało mnie sie a dzisiaj po raz kolejny
20:15 Włamanie na śniadanie (TVP1)
zaraz będzie
14:30 Orbitowanie bez cukru (TVP1) tak więc też moze lukne, tylko nie wiem czy to jest film ale tak jakos mi sie kojarzy

''Włamanie na śniadanie'' "Bandits"
Rozbrajająca opowiastka o facetach, którzy napadają na banki w bardzo... ciekawy sposób Oczywiście w całej tej historii znaczącą rolę odgrywa kobieta
Bardzo dobrze się bawiłam na tym filmie. Jest dość specyficzny, ale to raczej zaleta. No i obsada niczego sobie: Bruce Willis, Billy Bob Thornton i Cate Blanchett

"Don Juan DeMarco"
''Opowieść o starzejącym się psychiatrze, przeżywającym kryzys duchowy i jego młodym pacjencie, wyobrażającym sobie, że jest najsławniejszym uwodzicielem wszech czasów, który uwiódł ponad tysiąc kobiet.''
Ten film był, jest i chyba zawsze będzie moim numerem 1 Widziałam go wiele razy i wciąż tak samo na mnie działa. Cudowny, magiczny, jedyny w swoim rodzaju... niezapomniane wypowiedzi głównego bohatera na temat kobiet i miłości
Johnny Depp spisał się w roli legendarnego kochanka rewelacyjnie. Już nawet nie wspomnę o jak zawsze genialnym Marlonie Brando
Moja ocena? 11/10

witam!!!
Czy ktos moze orientuje sie skad mozna sciagnac ten film?

jak mozesz tp podeslij na prv, bo ja juz sie pogubilem ktore sa dobre?


Polski tytuł to Włamanie na śniadanie

PZDR


pato - bandits - wlamanie na sniadanie

american outlaws szukam napisow




i wlasnie o to chodzi, zeby to trzymac w tajemnicy przed mlodzieza, cos nam
sie od zycia nalezy ;-)))


Ależ elu szalejesz!
Aż miło ;-)
Pozdrawiam jak zwykle niutoNką
marco

szwajcarskie opowieści
~~~~~~~~~~~~~~~~

W Szwajcarii jest tak jak w Polsce. Zupełnie tak samo.
Mamy w dzień południe. I wieczór. I rano.
Pada nieraz deszcz. Nieraz słońce świeci.
Tu i tu ludzie zwykli. Niezwykli poeci.
A jeśli i dostrzegłem gdzie jakąś różnicę
to zaraz zapomniałem jedząc jajecznicę.
Bo ell takie robi, proszę was, śniadania
że potem ich zapragniesz jak złodziej włamania.
Jak słowik słowiczki albo kotka kota.
Lub jak nostalgika pragnie mieć tęsknota.
Oni mają Zurych a my mamy Kraków.
Oni pełno serów a my siatki raków.
Nawet i języki mają takie same
tylko ich ciężej pojąć. Szczególnie nad ranem:

(jako przykład poranna rozmowa
nostalgicznego Polaka z pewną rzeczową Szwajcarką,
gdzie Ona przygotowuje śniadanie a on rozmarza się
w zapachu jajecznicy)

    Nie zapłaczą po nas ci którzy nadejdą
    jak i my swoimi zajęci sprawami.
    Dni i noce jak te drzewa przejdą
    które idąc drogą bezwiednie mijamy.
    Nie zatrzyma się słońce. Nie zawrócą rzeki.
    I usiądą ptaki co w chmurach śpiewały

    - otulą je nasze zamknięte powieki.
    - w gniazdach rzęs zapadnie olbrzymi świat cały.

                       nie strasz mnie, niutoN!
                       - dzisiaj tak boli mnie głowa

    jak Nowy Jork?

                       jak bomb atomowa

    ??

    ...Cóż, że świerszcze świerszczą, żabarabią żaby
    że żuraw na stawie żurawieje dumny?
    - Zabierzemy ich wszystkich ell dzisiaj boląca,
    zabierzemy ze sobą do trumny...

                   niutoN! proszę cię...
                   spójrz, przecież dziś Niedziela?

    to co, ell?

                                   to, że zostawmy
                                   chociaż Asasella


większosć już wymieliliście, ale dodam też 'Benny&Joon' , 'życie za życie' .. 'Rycerze z Szanghaju', 'Włamanie na śniadanie'
że tak zapytam.
czy ktoś oglądał 'skafander i motyl'? czytałam książkę i jestem ciekawa..

przypomniała mi się komedia "Włamanie na śniadanie" z Bruce'm Willice i Cate Blanchet. Film nie jest nadzwyczajny, ale przyjemnie się ogląda (Cate w roli wariatki o rudych włosach... :wink: ). I zakończenie całkiem ciekawe i zaskakujące.

Nieco komputerowa ta wersja Czarna perua dodaje jej lat, ale jej naturalne proste jasne włosy też nie są jakieś specjalne. Ładnie wyglądała w filmie Włamanie na śniadanie.

Czlowiek Pies

no nie moge, to jest lepsze nawet od takich perelek jak "Wlamanie na sniadanie" (org.The Bandits)

------------------------------------------------------------



Data premiery: 2002-08-09 (Polska),2001-10-12 (Świat)

Produkcja: USA
Gatunek: Komedia kryminalna

Reżyseria: Barry Levinson
Scenariusz: Harley Peyton
Zdjęcia: Dante Spinotti
Muzyka: Christopher Young



Przystojniak Joe i hipochondryk Terry uciekają z więzienia. Uciekają z Oregonu do Kaliforni przez cały kraj, po drodze rabując banki, aby zebrać fundusze na swój nowy, wspaniały sposób na życie, za południową granicą. Zostawiają za sobą przerażonych bankierów i zachwyconą publikę.
Niestety sprawy zaczynają się komplikować, kiedy spotkają na swej drodze Kate, gospodynię domową znudzoną swoim nudnym życiem, która potrąca Terrego samochodem. Kate przyłącza się do uciekinierów, aż w końcu sama także coś ukradnie - ich serca. Obaj uciekinierzy zakochują się w Kate, która odpowiada uczuciem do ... obydwu. Joe i Terrry nie są doskonali, ale razem tworzą nieomal mężczyznę idealnego.



Bruce Willis: Joe Blake
Billy Bob Thornton: Terry Collins
Cate Blanchett: Kate Wheeler
Troy Garity: Harvey 'Dog' Pollard
January Jones: Claire
Rocky LaRochelle: Dyrektor banku w Tomales
Jaye K. Danford: Dyrektor banku w Alamo
Anthony Burch: Phil
Amy Maxwell: Pretty Young Teller
Azura Skye: Cheri
Stacey Travis: Chloe Miller
John Harrington Bland: Flamingo Desk Clerk
Scout LaRue Willis: Monica Miller
Tallulah Belle Willis: Erika Miller
Richard Riehle: Lawrence Fife

------------------------------------------------------------

w filmie Żałobnik (taka "niby" komedia ) też był motyw Kostki Rubika - dwóch gości sobie składało pozatym także w filmie "Włamanie na śniadanie" (tu juz mega komedia polecam ) laska leżąc na łóżku układała

A ja widziałem wczoraj w filmie "Włamanie na śniadanie". Przez moment gościówa układała na łóżku.

włamanie na śniadanie

Shrek 1,2 ;D
Kung Fu Panda
Iniemamocni ;]
All części Taxi
2001: Odyseja komiczna (1000 razy ogladałem komedia z Lesile Nielsenem)
Włamanie na śniadanie
Jak ugryźć 10 milionów 1,2
Mali Agenci 1,2,3 ><

i tyle ;D

Jak u Woody Alllena ,,Włamanie na śniadanie'' .Takie bajery to się robi w kafejce internetowej a jak ktoś zrobił to w chacie to był lekko głupkowaty he he.

- Sekundeczke, paniusie, wlamanie spoko - jak owsianka na sniadanie ale o zadnym szukaniu nie bylo mowy - rzekl Wlamywacz. Szukaniem to sie tropiciele zajmuja, zreszta po drodze widzialem tekiego jednego - on by sie nadal mial zwierze tropiace, takie futerkowe niewielkie i gadalo po ludzku.

1. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?
Nie zastanawiałam sięnad tym nigdy..
2. Czy byłabyś skłonna zrezygnować ze swojego stylu zycia dla mezczyzny?
Nie !
3. A dla kogos innego? np z rodziny?
to już tak..
4. Ulubione perfumy?
persive :)
5. Co cenisz w ludziach?
Szczerość i lojalność
6. Co Cie irytuje?
Obrażanie się na mnie bez powodu, i obgadywanie najlepszych przyjaciół za plecami ;/
7. Ulubiony napoj?
pepsi light
8. Ulubiony drink?
nie pije xD
9. Ile czasu spedzasz przed lustrem?
zalezy gdzie wychodzę, na ogół 30 min
10. KIedy ostatnio uprawialas seks?
nigdy?
11. Jaki srodek antykoncepcyjny stosujesz?
jw
12. Wolisz Allegro, czy polowanie na ciuchy w terenie?
teren
13. Masz hobby? Jesli tak, to jakie?
taniec, spiew, i różne..
14. Ulubiony pisarz?
z tym jest różnie
15. Na czym sie znasz najlepiej? W Twoim odczuciu oczywiscie.
na ludziach
16. Ile masz osob na liscie swojego komunikatora?
137 ?
17. Czym lubisz, zeby pachnial mezczyzna/kobieta?
poprostu, żeby ładnie pachniał
18. Ulubiona pozycja seksualna?
brak xD
19. Ktos, kogo podziwiasz, z uzasadnieniem.
Rodzice, ze ze mną wytrzymują, i moją babie za Jej świętą cierpliwość i opanowanie
20. Jestes wierzaca?
pewnie
21. W co wierzysz?
W boga ?!
22. Osoba publiczna, ktora strascila Twoj szcunek i dlaczego.
Pewien Grześ, stał pod oknem mojego domu i Krzyczał "kaska" o 12 w nocy ?
23. Twoj wzor do nasladowania
chyba brak..
24. Czego nie lubisz w swoim zyciu?
wszystko lubie
25. Co Cie zawstydza?
ostatnio chłopaki
26. CO jesz na sniadanie?
różnie
27. Kogo z forum cenisz najbardziej?
pink floyd?
28. Najzłośliwsza rzecz jaką zrobiłaś w życiu komuś, aby dopiec?
wlamalam sie na gg xD
29. Lubisz poezję?
niezbyt
30. Jesteś zadowolona z tego co masz?
takk..
31. Kiedy ostatnio czułaś się naprawdę szczęśliwa?
jak napisał do mnie Pan I :)
32. Ilu osobom w życiu naprawdę ufasz?
trzem ?
33. Opisz w kilku zdaniach swój styl.
niezależna, otwarta, wiecznie uśmiechnięta, ale potrafie sie zemscić. Ubieram się ? róznie,
34. W miarę możliwości porównaj go [styl] do jakieś gwiazdy.
jedyny, orginalny wyjątkowy, i niepowtarzalny xD

PRZED ŚWITEM

Miasto ciągnęło się kilkanaście kilometrów // , aż do starej powierzchni planety

W miejscu // przydałoby się "w dół" - zdanie samo w sobie przy pierwszym kontakcie działa strasznie dezorientująco.
Najniższe poziomy odwiedzali jedynie szaleni odkrywcy, pragnący zbadać pozostałości po wcześniejszych cywilizacjach. Chłopiec wiedział, że są opłacani przez wojsko, i szukają antycznych laboratoriów którymi niegdyś dysponował rodzaj ludzki

Skoro pracowali za pieniądze (zapewne za grube, skoro najmowało ich wojsko) to raczej nie byli "szalonymi odkrywcami", a "bezwzględnymi eksploratorami". Z resztą, czemuż to niby nie wysyłali robotów?
Wiem, wiem, czepiam się
Monroe zabił kiedyś jednego, miał półtora metra długości i ostre jak brzytwa zęby. Próbował włamać się do jego pokoju

Że co? I pewnie jeszcze używał łomu, no nie? A co dzień na śniadanie żarł sterydy?
Ironia sprawiła, że sam stał się obiadem. Ta sama ironia sprawiła,

A kim jest ta Ironia? Znam ją? Poza tym, jakoś dziwnie to brzmi.
Z resztą miłosierne szczury jakoś do mnie nie przemawiają...
mechanicznym ruchem wyjmował pióra z włosów

Oj, nie nie nie, ne pas
a tuż przed szarym świtem został z pustymi rękoma i obolałym tyłkiem

Przydałoby się wyjaśnienie dlaczego...
Wielkie Wiadukt kusił.

Literka
Nie zauważył gdy od tyłu podleciała do niego mobilna kamera, a ekrany telewizorów ukazały jego brudną twarz i dyndające nad przepaścią nogi.

I tu zaczyna się TRAGEDIA, pomysł wykorzystywany przynajmniej raz w każdej poprzedniej edycji (odkąd jestem na forum, czyli od listopada) Ile można?! W dodatku bez inwencji własnej, zupełnie jak przekalkowane z opowiadania o księdzu i tosterach (czy jak to tam było)
W tym miejscu kończę recenzowanie odsyłając do opisu powyżej wspomnianego szorta... Bo i ów na nic więcej nie zasługuje (a nawet na mniej, jako że jest wtórny)
Poza tym nie przepadam za epatującym wręcz kurewstwem.

I przy ocenie przyjdzie mi podzielić szorta na 2 części
Pierwsza do
Nie zauważył gdy od tyłu podleciała do niego mobilna kamera, a ekrany telewizorów ukazały jego brudną twarz i dyndające nad przepaścią nogi.
nie jest może ideałem, ale jest znośna, natomiast później... no pozostawię to bez komentarza.

Słabo

Rain Man, Włamanie na śniadanie, Podaj dalej - ostatnio oglądałam, szczególnie polecam ostatni - dla romantyków ;-) bo tylko oni wytrzymają go do końca i zrozumieją ;-D

Ojej, Justyna w krainie czarów, chciałoby się rzec Jakież to piękne. Kiedy czytam takie urocze wywiady dla kolorowych gazetek, zastanawiam się ile w nich prawdy? 10%? Pewnie włamanie było ale nie do niej tylko do sąsiada piętro wyżej i dwie klatki dalej

Uważnie mi się przygląda przy powitaniu. Z góry na dół, z dołu do góry. Potem prosto w oczy. Za każdym razem kilka sekund zawieszenia, jakby mnie prześwietlała.

Gdyby mnie ktoś tak powitał to ... zrobiłbym chyba coś głupiego

Nigdy ogród nie będzie ważniejszy niż zwierzęta, a meble ważniejsze niż rodzina.

Wow, może powinna się przenieść do Religia.tv?

Jak posadziłam rododendrony,

Typowe. Mam swój ogród i sama o niego dbam. Później na każdym spotkaniu opowiada jak to posadziła rododendrony

No i teraz mieszkam na wsi. Za miedzą nie stoi wielkie monitorowane osiedle z ochroniarzem, ale mieszkają ludzie, którzy żyją tu od pokoleń. Wszystkich domów jest może ze 20, 30?

Tak, wsi spokojna, wsi wesoła. Od czasu Nigdy w życiu, wszystkie VIP-y mieszkają na wsi, w uroczym domku z widokiem na rzekę lub jakiś stawik. Sąsiedzi to urocze i nieszkodliwe wieśniaki, od których miastowi mają świeże jajka na śniadania o niepowtarzalnym smaku. I tam gdzie mieszkają życie płynie zupełnie innym tempem, takim spokojnym.

Dobrze mi się kojarzy sobota. Wędrujemy z mężem z naszego domu do kawiarni, położonej około 5–8 km od nas, oczywiście jeśli jest piękna pogoda. Idziemy wąską, asfaltową dróżką, mijamy śliczne domki, znamy wszystkie psy, które obszczekują nas po drodze.

Będę strzelał. Okąd tam zamieszkali takich wędrówek odbyli 5 góra 6 No ale w takim wywiadze wypada uzyć słowa rytuał

Z przyjemnością dostrzegam, że ona już nie należy do pokolenia, które klepie lekcje bezmyślnie, tylko zastanawia się nad tym, co czyta.

Tak, też to zauważyłem. Dzisiejsza młodzież zupełnie inaczej się uczy niż ja. Pilnie odrabia lekcje, nie pije, nie pali, nie robi głupich dowcipów. A to wszystko dzięki temu że nauczyciele maja inne podejście do nauki niż dawniej.

Zawsze myślałem że scenarzyści Klanu fantazjują. Bo przecież obraz świata jaki pokazują w tym serialu jest oderwany od rzeczywistości. A tu nie, oni wzorują się na życiu VIP-ów

1

a kto widział w takim razie Moje Wilekie Greckie Wesele albo Włamanie NA Śniadanie???

Czesc ludzie z wielkimi Gannami!!
To moj pierwszy post. Moje przemyslenia na temat Ganna sa takie, ze dobry Gann ma sluzyc przede wszystkim do rozwalania gieldy, podejscie czysto profesjonalne, jak chcesz obrabowac bank to dobry Gann nie zaszkodzi. Jesli jednak macie tego Ganna a go nie uzywacie, to nie zrozumiecie do czego on sluzy, mozecie strzelac na strzelnicy cwiczyc kombinowac, stosowac rozne naboje, roznie celowac, ale i tak nigdy nie daje to kasy. Kiedy zastosujesz Ganna tradujac prawdziwa kasa, to bedziesz przede wszystkim czuc jego moc, nawet jak popelnisz bledy to zaczniesz wyciagac wnioski z popelnionych bledow, np. ze jak jestes w banku to nie nalezy z Ganna zabijac zakladnikow a szczegolnie glownego skarbnika, bo nie otworzysz sejfu, a metody z dynamitem prawie zawsze sa nieskuteczne...

Doszedlem do tego jak zaczalem tradowac realnie, do skutecznych metod, dochodzi sie, nie poprzez teoretyzowanie, a uzywanie tego co sie ma w realnym swiecie. Ludzie sukcesu to ci ktorzy wlasnie umieja sie postawic w trodnych sytuacjach, bo wiedza ze doswiadczenie jest wazniejsze niz Swiety Gann. Niemniej jednak ciesze sie z tego co widze, 47 stron tematu, ciesze sie z waszej determinacji, bo to stan niezastapiony. Jednak z mojego doswiadczenia na gieldzie wynika, ze nawazniejsze jest, nie zrozumienie jak gielda dziala, albo czy Gann mial racje czy nie, bo skad wiesz, jak juz tu sporo ludzi mowilo, ze dowiesz sie za zycia tego wszystkiego? nie wiesz! Jedyne co mozesz sie dowiedziec o Gannie i innych dobrych inwestorach tego swiata, np. Robert Minner, Pesavento, ze oni potrafia wyciagnac Ganna w odpowiednim momencie i go uzyc. Jak jestes na odpowiednim poziomie to w koncu wiesz, ze obrabowac bank mozesz, nie tylko z Ganna, a nawet i z plastikowego Ganna-zabawki (polecam film "Wlamanie na sniadanie" Bandits -w angielskim -Bruce Willis) To daje ci pewien obraz. Zachecam was goraco, do uzywania swoich Gannow!!

Aha, jak ktos z Wroclawia, chce razem, powymieniac sie doswiadczeniami, wiedza, badaniami, to zapraszam, moje gg 3289051

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce żył rycerz Jedi o imieniu Luke. Lubił Jarzyny i z checią jadł banthany, jawłka, anakinanasy, które rosły w Dżungli na Dagobah. Wybrał się więc do ponadpięćsetczterdziestodwuipółletniego Yody, który sprzedał go na targu u handlarza który był ponadsiedemdziesięciopięcioipółletnim indianinem. Nazywał się Darth Vader i był synem człowieka który myślał. Natomiast człowiek niemyślący był synem człowieka małego wzrostu. Albowiem był on człowiekiem ale pół Twi'lekiem, ćwierć banthą i mial uszy Gungana. Kupił se Barretta od pewnego mohera, ktory jadł gumijagody i zazywal mongolskie lekarstwo. W tym samym czasie pewien dealer zaproponowal mu prace nad nowym sposobem hodowli marihuany. Zajęcie to bardzo spodobalo sie rycerzowi Yeti więc zawołał Sasquacha i Wielką Stope (dalekiego kuzyna Sasquacha) oraz Wielkie Oko. Ktore tak tylko zwało się Beholderem (Obserwatorem) i razem pomykali w Nitendo Wii grając w Mario Brosa. Wszystko było ok aż do czasu gdy skonczyla im sie bateria. Napadli więc na wioskę pełną akumulatorów. Uzywając karabinów e-11 oraz karabinków wyborowych Barrett M82a1. Zabiwszy wszystkich mieszkańców wyszli ze sklepu gdzie się strzelali z oczywistych względów.

Następnego dnia razem zjedli pozywne śniadanie paląc pozytywną ganje, robiac sobie dreadloki. Wtem nadszedł Mucho-człowiekboja czyszczący kanalizacje na Utapau, piszacy 3 słowa! Gdy je napisal okazało się, że pisał na forum wyrzeźbionym na betonie. Oczyszczajac kanalizacje natrafil na wiedźmina Geralda smarującego chleb gównem. Spytał się więc czy moze sie umyć w jego stopy - jak Jezus. Gerald odparł, że bardzo chetnie pozwoli ale nie dziś. W ten czas mały ludzik Lego zbudowal sobie dom liżąc żony srom. Powróćmy więc do Początku tego opowiadania.

Dawno, dawno temu rycerz Jedi - Luke "zabawiał" się ze Leią niewiedząc, że podgląda ich kot, ktory byl szpiegiem Mistrza Yody. Leia w trakcie orgazmu wezwała swojego starego, Który zobaczywszy wooka ruchającego Hana Kurwymordy i olka z kurwic dolnych, który zjadł se wacka i przestał pisać takie wyjatkowe glupoty. Poprawiając błędy interpunkcyjne trafil na przedziwne sprawdziany z polaka napisane przez niejakiego Lorda Dressana, który był sithem. Tak wiec udal sie do burdelu namawiając do picia pysznego, fioletowego denaturatu nie z gumjagód a ze smurfów. Gargamel usłyszawszy to spalił Klakiera na stosie utworzonym ze pokupkanych rolek papieru toaletowego marki velvet. Podczas podpalania stosu podpalił sam siebie. Smefy wysmialy Gargamela od noobów i tk-rów wiec dostal kicka. Włamał się więc

witajcie!
niezależnie od decyzji reszty grupowiczów (wisłowiczów) i tak się
piszę na sylwka.
nawet jeśli miałoby być nas dwóch ( wraz z rodziną oczywiście ).
Darek i ja .
sprzęt i tak sie skitra i bedzie OK! .
a "spotkanie czysto towarzyskie i narciarskie " - tu bym niebardzo
ufał , gdyż znając nas na pitu-pitu by się nie skończyło .
tyle
pozdr
tadek g


12.40
Czyli prosze o konkrety. Bo musialbym do kobitki zadzwonic.
Ma 4 pokoje z lazienkami reszta z umywalka. Nie wiem ile tych z lazienkami
jest wolne.

Nie wiem czy warto brac kompy, czy nastawic sie bardziej na rekreacje (
narty i pifko )

Moja kobitka bedzie napewno przeciwna braniu kompa.

13.10
Wlasnie dzwonilem do Szklarskiej .
Jednak na Sylwka  raczej na 5 noclegow woli gosci   i tak  na te 3 noclegi
to raczej kobitka udostepni pokoje z umywalka . prysznice sa ogolne na
korytarzu.
Ale umowilem sie z nia na 3 noclegi (4 dni )
Chyba ze beda wolne w danej chwili z lazienkami to kto bedzie chcial moze
doplacic i sie przeniesc  .

Proponuje taki  harmonogram

30.12   przyjazd narty , obiadoklacja    pifko i nocne rozmowy w swietlicy
przy kominku
31.12  do poludnia i po obiedzie narty do bolu   , wieczor wiadomo impreza
( Sylwester ) przy D.J. byl
                    dobry w ubieglym roku
01.01  rano jak kto woli narty ( w tym klimacie nie ma kaca ,   w ubieglym
roku juz o 11 tej bylismy na
                  stoku ).
            po obiadokolacji lub  wczesniej pifko i dyskusje wymiana
doswiadczen.
02.01  rano narty po sniadaniu po poludniu wyjazd.

Jesli bedziemy brali komputery, (najlepiej kazdy wtedy mozna cos pokazac
wzajemnie )
to w miejsce pifka ,albo obok wstaw w harmonogram komputery)

Pytalem sie wlascicielki czy ma jakies pomieszczenie zamykane na sprzet ,
mowi ze ma  ( tylko wiecie boje sie jakis wlaman , wiecie nawet do szkol
zakratowanych sie wlamuja ).

Caly czas zastanawiam sie czy warto z tymi kompami ,
czy nie lepiej zabranie stanowisk  odlozyc na Wisle w marcu.?

Ja do Szklarskiej jade napewno Tadek G. tez, to jest juz nas dwuch. (
oczywiscie z rodzina )

A i jeszcze raz koszty

Pokoje z lazienkami z wyzywieniem (sniadanie i obiadokolacja ) 75 zl
Pokoje z umywalka z wyzywieniem  65 zl. od osoby

Dzieci do lat  4  gratis
od 4 do 10 lat 1/2 stawki.

Sylwester 120zl od osoby doroslej

Dzieciaki w ubieglym roku mialy gratis stolik na sylwestra , walczyly z nami
do 3 nad ranem (niektore) .  Pensjonat ma stolowke , i dodatkowo duza
swietlice z kominkiem gdzie byly balety.

Kobitka chce ok 30% wplaty  czyli byloby to ok 250 zl . czyba ze ktos ma
starsze dzieci to 300zl zaliczki.

Dla mojej 2+2 rodziny  ( dzieci do lat 10 ciu ) wychodzi razem z impreza
sylwestrowa 3 noclegi z wyzywieniem, pokoje z umywalka   825 zl ,
Karnety na wyciagi i wypozyczalnia sprzetu ( 20zl do 30 zl komplet narty i
buty na caly dzien ) we wlasnym finansowym zakresie oczywiscie.


Witajcie, mam dla was szybką zagadkę. Niewiem czy nadaje się do zagadek kryminalnych, zaznaczam też, że nie jestem pewien co do prawidłowości tej zagadki ale wierze, że udało mi się ją ułozyc tak, że jest tylko jedna odpowiedź. Oceńce ją pod wzgledem poziomu trudności(np. wiedziałem za pierwszym razem, musiałem przeczytać dwa razy itp.) i prawdopodobności sytuacji. A więc oto i ona:

Dnia 30 czerwca na ulicy Miedzianej doszło do włamania, o godzinie 10:00 gdy właściciel otwierał sklep, został uderzony w tył głowy i stracił przytomność. Jak się później okazało ze sklepu skradziono 3 zestawy komputerowe o wartości ok. 8000zł. Mimo niezbyt wczesnej godziny znalazł się tylko jeden świadek zdarzenia który zeznał, że widział mężczyznę pospiesznie wsiadającego do białego poloneza truck'a. Jeszcze tego samego dnia około godziny 15:30 przesłuchalismy trzech podejrzanych. Oto odpis z ich przesłuchania:

Marek Kania:

"O dziesiątej byłem w pracy, niestety nikt tego nie potwierdzi bo pracuje sam. Nie miałem tez rano żadnych klientów."

Paweł Policki:

"Tak, wiem czemu tutaj jestem. Właśnie byłem w drodze do mojej mamy która mieszka poza miastem, gdy mnie zatrzymaliście. Policjant który mnie tu przewoził powiedział, że skoro to tylko zbieg okoliczności, że mam taki samochód to szybko mnie wypuścicie i nie mam się co martwić. Więc się nie martwię, chociaż powinienem bo mama na mnie czeka"

Dariusz Tulipan:

"Byłem w pracy. O tej sprawie dowiedziałem się jakąś godzinę temu, wiem tylko tyle ile zdążyłem wyczytać w gazecie w czasie mojej przerwy obiadowej. Podobno skradziono kilka komputerów. O dziesiątej rano miałem przerwę śniadaniową, to ledwo 15 minut na zjedzenie śniadania. Wolałem więc się najeść, bo do obiadu daleko, niż iść(bo samochodu nie mam) przez pół miasta, schować komputer do kieszeni i wracać do pracy głodny.{śmiech}"

Detektyw Mamcie (czyt. mamsii) zlecił swoim ludziom sprawdzenie tych zeznań. Jak się okazało Marek Kania jest właścicielem kwiaciarni przy ulicy Lipnej 5, jest jedynym właścicielem i pracownikiem. W jego kwiaciarni, mieszkaniu i samochodzie nie znaleziono skradzionego sprzętu. Pracownik restauracji znajdującej się na przeciwko jego kwiaciarni utrzymuje, że widział go rano układającego kwiaty na wystawie. Regina Policka, matka podejrzanego Pawła Polickiego potwierdziła, że prosiła syna aby dziś rano do niej przyjechał. Prosiła też aby przekazać żeby kupił po drodze dwie kostki masła i karton mleka. Wskazanie karty zegarowej pokazuje, że Dariusz Tulipan przyszedł do pracy normalnie, na godzinę szóstą rano. Pracuje on w hipermarkecie jako ogrodnik. Karta zegarowa pokazuje, że wyszedł z pracy o 15:07. Zgodnie z tym co powiedział nie posiada samochodu.

Po przejrzeniu akt sprawy jeszcze raz, Mamcie zauważył, że jeden z nich skłamał. O którego podejrzanego chodzi detektywowi? I dlaczego?

*Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzen jest przypadkowe*

Amerykanin, Niemiec i Meksykanin podróżują przez Amazonkę i zostają schwytani przez tubylców. Przywódca plemienia mówi do Niemca:
- Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania?
- Oliwę - odpowiedział Niemiec.
Więc tubylcy posmarowali mu plecy oliwą i potężny tubylec uderzył go dziesięć razy. Po wszystkim na plecach Niemca pojawiły się ogromne pręgi.
Następnie kolej przyszła na Meksykanina.
- Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania?
- Nic - odpowiedział.
I przyjął dziesięć ciosów bez mrugnięcia okiem.
I wreszcie przyszła kolej na Amerykanina.
- Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania? - zwrócił się do niego tubylec.
- Meksykanina - odpowiedział Amerykanin.

Przed wojną (II...) spotkało się 2 generałów - niemiecki i francuski
Rozmowa przy śniadaniu:
(N)iemiecki generał: - drogi kolego jestem zdumiony brakiem dyscypliny we francuskiej armii
(F)rancuz: - przesadza Pan kolego...
(N) - No to się przekonamy (i tu wola swojego adiutanta) - Otto!
(Otto): Jawohl Herr General!
(N): Otto, weź ten pistolet
(Otto): Jawohl Herr General!
(N): Otto, przyloz pistolet do skroni
(Otto): Jawohl Herr General!
(N): Otto, nacisnij spust
BUM! ...i Otto pada martwy
Francuski general zbladl, ale żeby ratować honor Francji, woła swojego adiutanta:
(F): Jean!
(Jean): - Pan mnie wołał mon general?
(F): Jean, weź ten pistolet
(Jean): - O! Dziękuje mon general!
(F): - Jean przyłóż pistolet do skroni (Jean spojrzał zdziwiony, ale wykonał polecenie)
(F): -Jean naciśnij spust
A na to Jean ze śmiechem odkładając pistolet:
(Jean): - Jak Boga kocham, 9 rano a mój generał już zalany!

Trzech turystów: Polak, Szkot i Niemiec wybrało się w Alpy na wycieczkę. Niestety z powodu złej pogody wszyscy zaginęli, ratownicy po kilku tygodniach przerwali poszukiwania i w gazetach pojawiły się nekrologi.
Wkrótce w jednej z redakcji dzwoni telefon i z Hawajów odzywa się Niemiec z prośbą o anulowanie jego nekrologu!
Redaktor gazety krzyczy:
- Ty żyjesz!! Jakim cudem??
Niemiec opowiada:
- Zamarzliśmy i powędrowaliśmy wszyscy do Św. Piotra, który zatrzymał nas u wejścia do Bramy Niebieskiej i powiedział że jeszcze jesteśmy za młodzi żeby umrzeć, więc jeżeli Ubezpieczenie pokryje koszt 500 euro, może nas wysłać z powrotem na ziemię. Złapałem za telefon, porozmawiałem z moim agentem, zapłacił, a ja zażyczyłem sobie żeby wylądować na Hawajach. No i mam wakacje!
- Ale co ze Szkotem i Polakiem?
- Jak ich ostatnio widziałem, Szkot targował się o cenę, a Polak wysyłał papiery do ZUS-u.

Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka:
Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest równoznaczne z przegraną.
Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się.
Następnie startują Hiszpanie... ta sama sytuacja.
Potem Kolejni Holendrzy, Szwedzi, Portugalczycy... nie udaje się nikomu.
W końcu startują Polacy... Po minucie pan wciska przycisk, ale światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego:
- Rychu mamy tyle kasy, na ch** ci jeszcze ta żarówka?

Kurczę, lubię bardzo wiele filmów. Bez wątpienia najbardziej podoba mi się "Fight Club" (Podziemny Krąg). Generalnie nie cierpię amerykańskich utartych schematów w kinie. "Fight Club" to film zwariowany i niekonwencjonalny, ciągle dzieje się tam coś nowego. Poza tym uwielbiam i polecam:

"Kontrolerzy" - wybitny film węgierski opowiadający o kontrolerach w budapeszteńskim metrze. Nudny temat? Nic bardziej mylnego! Film ma niesamowity, tajemniczy klimat, który dosłownie wciąga w ekran. Po pierwszych minutach filmu przekonujemy się, że życie kanarów jest ciężkie - biją ich kibice, ludzie nienawidzą, a niejaki nigdy nie mający biletu Trepek psika w twarz jakimś swiństwem, nigdy nie dając się złapać. Dochodzi jeszcze zakapturzona postać, która pozostaje tajemnicza chyba do końca, bo ciężko jest stwierdzić, co dokładnie symbolizuje. Interpretacji może być wiele, ale na pewno jest to coś złego. Polecam!

"Cube" oraz "Cube Zero" - schizofreniczne i mocne filmy. Chociaż "Cube" został nakręcony jako pierwszy, to właśnie nakręcony jako ostatni (po nieudanym "Hypercube") "Cube Zero" przedstawia wydarzenia z początków funkcjonowania sześcianu. Jest też bardziej drastyczny niż jedynka - po obejrzeniu pozostaje uczucie wstrętu i niepokoju. Mimo to uważam, że ten ostatni jest jednocześnie tym najlepszym.

"Pulp Fiction" - film już kultowy, czy jest ktoś, kto go nie widział? Tarantino jest moim ulubionym reżyserem a jego geniusz najbardziej ujawnia się w tym właśnie filmie.

"American History X" - polski tytuł "Więzień nienawiści" (swoją drogą beznadziejny) - mocny i momentami drastyczny film, ale jakże prawdziwy. Najgorszy moment to scena kiedy główny bohater nazista rozwala na ulicy czaszkę Murzynowi. Film świetny. Genialny Edward Norton.

"American Beauty" - świetny film pokazujący zakłamanie amerykańskiego społeczeństwa. Chyba najbardziej "normalny" ze wszystkich opisanych tu przeze mnie.

"Requiem dla snu" - paskudny i nieprzyjemny film będący kawałkiem dobrego kina; nie wypada go nie znać. Jest o narkomanii, trudno się go ogląda - im bliżej końca, tym gorzej. Najlepiej oglądać przed pójściem spać by móc spokojnie o nim później rozmyślać, bo nie da on spokoju przez kilka godzin. I nici z dobrego humoru.

"Zło" - Genialny szwedzki film osadzony w realiach hitlerowskiej propagandy, z której uczniowie czerpią wzorce. W jaki sposób? Wykorzystując słabość ludzką, dręcząc i bijąc młodszych za przyzwoleniem nauczycieli.

"Klatka" - o polskich pseudokibicach. Poruszający. Muzyczka na początku jest genialna, wie ktoś, co to jest? Jakoś tak płakać mi się chiało po tym filmie, zwłaszcza, jak przypominałam sobie tą muzyczkę.

"Czas surferów" - najlepsza polska komedia, jaką kiedykolwiek nakręcono

"Spun" - lubię jego szalony klimat; zwłaszcza motyw nagiej klientki przywiązanej do łóżka i zostawionej w pustym mieszkaniu w sumie chyba na dwie doby.Żeby było gorzej, to typ, który ją tak przywiązał, włączył jej muzykę, co by się jej nie nudziło, ale kiedy trzasnął drzwiami płyta się zacieła - i wiecie o co chodzi, nie ma to jak zacięta płyta powtarzająca w kółko półsekundowy frgment utworu

"Matrix"
"Million Dollar Baby"
"Włamanie na śniadanie"
... ale się rozpisałam. Uprzedziłam, że lubię dużo filmów Jeszcze by się sporo znalazło, ale mi się już pisać nie chce... Pozdro

:D Cześć!

Niedawno albo dawno temu, za górami, lepiej lasami, za morzami, jeziorami, za Śniardwami a tak w ogóle to chyba aż na Księżycu żyła sobie pewna dumna i zarozumiała dziewucha o imieniu Pelagia… Jej rodzice piastowali dość wysokie stanowisko w urzędzie - byli królem i królową i prawdopodobnie z tego powodu sodowówka uderzała do głowy Pelagii. Przynajmniej czasami… Rozpuszczona królewna chodziła wyłącznie w markowych sukniach balowych, jeździła najnowszą bryką, a na występach teatralnych miała własne, zabukowane miejsce. Gdy kiedyś zajęła je niechcący pewna przemiła staruszka, Pelagia okropnie się zezłościła i sapała staruszce do ucha przez całe przedstawienie >>> dając w ten sposób do zrozumienia, że miła staruszka powinna królewnie ustąpić! Któregoś dnia spotkała jednak Pelagię zasłużona kara. Całkowicie bez ostrzeżenia została porwana przez strasznego smoka, który również mieszkał za górami, za lasami... ale po drugiej stronie powiatu. Smok przylatywał od czasu, do czasu do państwa Pelagii i zwiedzał, gdyż był zapalonym turystą i nigdy, przenigdy nie rozstawał się z aparatem fotograficznym oraz z plecakiem. Plecak jak łatwo się domyślić, służył do łapania różnych królewien. Tym razem trafiła do niego zarozumiała Pelagia. Był to dla niej straszliwy cios i to z dwóch powodów. Po pierwsze była przed śniadaniem, a po drugie gniotła ją sukienka. Smok był jednak bezwzględny i nieugięty – łobuziak wiadomo. Po drodze do swej pieczary zrobił jeszcze trochę zakupów i załadował je wszystkie do plecaka z Pelagią. Potem ruszył wesoło w drogę i aby umilić sobie czas słuchał radia i śmiał się głośno do rozpuku. A Rozpuk śmiał się głośno do niego. I tak razem niespodzianie zabrnęli do pieczary. Smok najpierw grzecznie zapukał, na wypadek gdyby ktoś był w środku, a potem nieśmiało wszedł do środka. Następnie wysypał zawartość torby na stół i zaczął wszystko sumiennie segregować i układać gdzie trzeba. Bo trzeba przyznać smok był doskonałą gospodynią. Wysypana na stół i pozostawiona własnemu losowi królewna zaczęła ciekawie rozglądać się po pieczarze. Wszędzie były tylko szare kamienie, więc zaprzestała rozglądania. Zobaczyła, że smok zabiera się do oczyszczania i piłowania paznokci więc, uznała, że może śmiało zwiać na chwilkę. Najważniejszą rzeczą, do której udała się Pelagia była ogromna lodówka, wypełniona lodami. Pelagia włamała się do niej i zaczęła sztuka po sztuce pochłaniać wszystkie lody. Niestety miła zabawa została brutalnie przerwana przez trzech rycerzy, którzy z niewiadomych przyczyn postanowili królewnę uwolnić. Smok tłumaczył uprzejmie i cierpliwie, że nie ma ochoty stawać do walki, gdyż jest tuż po manicure i nie chce łamać sobie paznokci. Niestety rycerze byli uparci i cały czas bredzili o pięknej królewnie, którą pragną po walce poślubić. Smok musiał ustąpić i wyszedł na ganek. Natychmiast napadł na niego pierwszy rycerz i dokonał strasznej masakry, która polegała na ucięciu wszystkich smoczych paznokci. Smok straszliwie zaryczał i rzucił się wściekle na wroga, ale drugi rycerz chwycił za tasak i obciął potworowi 10 głów i ogon! Smok na szczęście posiadał jeszcze jedną głowę w zapasie i pogryzł nią niedobrego rycerza. Trzeci rycerz przyglądał się tylko walce, ale strasznie go nudził ten widok ... Gdy już wreszcie smokowi udało się zabić jego dwóch rywali, znudzony rycerz wyjął pistolet i zastrzelił smoka. Potem bardzo podniecony i cały w skowronkach wbiegł do pieczary i jął szukać królewny. Znalazł ją w lodówce w momencie gdy pożerała setnego loda. Pelagia za żadne skarby świata nie chciała oderwać się od lodówki i rycerz musiał użyć siły. Niestety maczuga pękła przy pierwszym uderzeniu w głowę Pelagii, gdyż była ona zamarznięta od tej wielkiej ilości lodów. Poza tym królewna pobiła i pokąsała rycerza, więc odjechał on jak niepyszny swoim czołgiem T-34. A królewna do końca życia żarła lody i nigdy nie żałowała swojej decyzji. Aż pękła po dwóch dniach. A wcześniej zamarzła…

Pozdr :wink:

Rozmawia dwóch Ukraińców:
- Wiesz jak w Polsce mają zajebiście? Wstajesz rano... zajebiste
śniadanie... potem sex, sex, sex do południa... potem zajebisty obiad....
potem sex, sex, sex do wieczora... potem zajebista kolacja.... potem sex,
sex, sex potem idziesz spać....
- A byłeś tam?
- Nie, siostra była....

Żona leży na łożu śmierci, jest naprawdę cieniutko Mąż przychodzi i pyta:
-Kochanie, co mogę jeszcze dla Ciebie uczynić przed Twoim odejściem?
Chciałabym abyś mnie ten ostatni raz jeszcze przeleciał - mówi żona ostatkiem sił
- Ależ kochana, przecież Ty tego nie wytrzymasz!!!
-Nie martw się jakoś sobie poradzimy.
Kochali się a potem poszli spać. Rano mąż zatroskany, czy żona jeszcze żyje idzie do jej pokoju, żony nie ma... Idzie do kuchni, a
żonka krząta się cała w skowronkach, ani śladu choroby!!!
-No... ale jak to się stało???
-Kochany, seks z Tobą mnie uzdrowił, czuję się wspaniale!
Mąż poszedł do siebie do pokoju i gorzko zapłakał. Żona podchodzi i
pyta:
-No co Ty kochanie, smucisz się, że wyzdrowiałam?
Na to mąż łkając:
-Nie, to nie to. Pomyślałem sobie ilu ludzi mogłem uratować:
babcia, ciocia, wujek Heniek...............

Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie księżniczka.
Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu i przyglądającą się brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu jej zamku. Żaba wskoczyła księżniczce na kolana i powiedziała:
- Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego razu zła wiedźma rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek wystarczy abym znów stał się młodym, żwawym księciem, jakim byłem przedtem.
Wtedy, moja słodka, weźmiemy ślub i będziemy razem z moją matką gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać mi posiłki, prać moje ubranie, rodzić mi dzieci, i będziemy żyli długo i szczęśliwie...
Tego wieczoru, przygotowując kolację, przyprawiając ją białym winem i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc cichutko pomyślała:
- No, kurwa, nie sądzę...
I dalej przewracała skwierczące na patelni żabie udka w panierce...

Jasio kopie dół w ogródku. Zaciekawiony sąsiad pyta:
- Co robisz??
- Kopie grób dla mojej złotej rybki.
- Ale czemu taki duży?
- Bo jest w twoim pierdolonym kocie!

80-latek chce się kochać z żoną.
- Ale tylko z prezerwatywą - zaznacza żona.
- Przecież w twoim wieku nie grozi Ci ciąża - przekonuje mąż.
- Ale salmonella od starych jaj

Kawał wędkarski:
- Biorą?
- Nie bardzo...
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- I co pan z nim zrobił?
- Wrzuciłem do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan i też mnie wkurw. iał.

Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu
się do sejfu. Zasada była taka:
Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy zgaszonym
świetle.
Po minucie zapala się światło, co jest równoznaczne z przegraną..
Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się.
Następnie startują Hiszpanie... ta sama sytuacja.
Potem Kolejni Holendrzy, Szwedzi, Portugalczycy... nie udaje się nikomu.
W końcu startują Polacy... Po minucie pan wciska przycisk, ale światło się
nie zapala. Jeden Polak do drugiego:
- Rychu mamy tyle kasy, na ch** ci jeszcze ta żarówka?

- Synku, jesteś taki niegrzeczny, weź przykład z tatusia
- Mama, ale tata siedzi w więzieniu...
- Tak, ale niedługo wyjdzie za dobre sprawowanie!

Morze Północne, lodowaty wicher daje jak cholera. Na pokładzie statku stoi
dwóch marynarzy.
- W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki?
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku??
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem...

Parka w łóżku: On do niej:
- Kochanie moze dzisiaj na jeźdźca?
- Jaki najeźdzca??
- Germański kur. wa oprawca!!

- Na jutrzejszą klasówkę nie przyjmuje żadnych wymówek.
Jedyne co was zwalnia to zwolnienie od lekarza. Jasio:
- A jak się będzie zmęczonym po sexie?
- No to będziesz pisał lewą ręką Jasiu.

Prosty człowiek, pierwszy raz w szpitalu, operacja, ścisła dieta, kroplówka
trzy dni, potem kleik - dopadł go straszny głód.
Wchodzi pielęgniarka i pyta:
- Podać Panu kaczkę?
- O tak, kochaniutka i od ch*a frytek!

Pasażer taksówki klepnął kierowcę żeby się o coś zapytać. Tamten jak
oparzony podskakuje pod sufit i traci panowanie nad samochodem.
- Co pan taki nerwowy - pyta pasażer
- Przez 25 lat byłem kierowcą karawanu...

Dwóch gejów zabawia się w najlepsze... Jeden mówi:
- Jacuniu, byłem dziś u lekarza i badałem się na HIV....
- No co ty, dopiero dzisiaj?
- Żartuję, ale lubię jak ci się dupka kurczy....

napiszę więcej jak sobie przypomnę

Wydaje mi się, że trzeba odróżnić falę od zwyrodnień.
W każdej dziedzinie życia społecznego, w każdym zakładzie, szkole itd. młody narybek wykonuje najgorsze prace.
I to uważam za słuszne - prace nieprzyjemne (przysłowiowe czyszczenie kibli) trzeba przejść w początkowym okresie - ktoś musi te toalety utrzymywać w czystości, a będąc dowódcą wolę, kiedy wyszkolony żołnierz wykonuje trochę bardziej odpowiedzialne zadania, lub po prostu czeka na sygnał do działania.
Nie ingerowałem w taki podział zadań, kiedy pdf. dyż. określał obowiązki wieczorne, nie ingerowałem też podczas nadzoru niedzielnego, kiedy widziałem, że na śniadanie idzie tylko młode wojsko i przynosi starszym.
(powyższy przykład nie ma wyczerpywać tematu, trywializuję, żeby ukazać pewne podejście do problemu).
I jeszcze jedna uwaga do tego - czy falą jest, kiedy młody oficer "leci po fajki" (nieważne szczegóły - idzie po coś) dla starego podoficera??
Nie, to normalne zasady, ten, który w danej chwili prezentuje większe wyszkolenie ("wartość") dla instytucji, powinien być wsparty przez raczkujących.
(jestem dość starym oficerem i nigdy nie wstydziłem się tego, że roboty uczyli mnie chorążowie, a ja im nierzadko parzyłem kawę lub "leciałem po fajki", albo pisałem konspekty - tak, w teorii jesteśmy dobrzy po szkołach).
Jeżeli chodzi tylko o podział zadań, lub podobny sposób "wejścia" - aklimatyzacji w środowisku, wszystko jest OK.
Natomiast wszelkie przejawy przemocy fizycznej i psychicznej są dla mnie zwyrodnieniem, tylko, że to zwyrodnienie nie rodzi się w jednostce - przynoszą je z sobą poborowi powołani do odbycia służby. Posłużę się tylko dwoma przykładami z ostatnich dni, pokazującymi jak brutalna i bezmyślna jest nasza młodzież pozbawiona wzorców i autorytetów: gdańska napaść i ciężkie pobicie policjanta przez 10 sprawców w wieku 17-20 lat (poborowi - już, albo za chwilę); psychiczne zniszczenie Anii przez grupkę sadystów przy bezmyslnym przyglądaniu się znęcaniu nad Nią przez całą klasę.

Do dzieciaków przenika subkultura więzienna, zwyczaje z poprawczaka, a one nie mają dość wiedzy i doświadczenia, żeby odróżnić dobro od zła, albo odwgi, żeby protestować przeciwko złu.
Zło staje się "normalne", akceptowalne, staje się drogą do rozwiązania problemów, uzyskania przewagi.
Kiedy opowiadałem znajomym, co mnie spotkało podczas pierwszego przekroczenia równika na łajbie, spoglądali na mnie ze zdziwieniem i z politowaniem, jakim jestem idiotą, że na to się godziłem, ale tutaj chyba tkwi różnica - płacąc za rejs wiedziałem co mnie czeka, nie protestowałem będąc w pełni świadomym wszystkiego (no, może nie wszystkich pomysłów starych wyjadaczy), było nas kilku świeżych i nikt się nie wyłamał - a wystarczyło powiedzieć wcześniej, że nie zgadza się na to.
Ale to chyba jest właśnie ta różnica - w pełni świadomy, dobrowolny wybór od początku do końca.
Nie są tajemnicą różne próby dla kandydatów do stowarzyszeń studenckich, popularne zwłaszcza w krajach anglosaskich - od chodzenia po rynnach poprzez samookaleczenia (znak bractwa) do popełnienia przestępstwa (np. kradzież sklepowa lub włamanie do gabinetu dyrektora- rektora), ale są to decyzje dobrowolne, mogą się nam nie podobać, ale są dobrowolne i co najważniejsze - ich niepodjęcie skutkuje jedynie tym, że nie zostaje się członkiem stowarzyszenia.
Żołnierz zsw często takiego wyboru nie ma. Przychodzi "odsłużyć swoje" i im jest bardziej spokojny i poukładany wychowawczo przez rodziców, tym bardziej czuje się zagubiony w środowisku, w którym prym przejęła grupka degeneratów.

Mam też na zakończenie taką konkluzję - nieprawidłowości nie da się uniknąć bez intensywnych przeciwdziałań.
Sytuacja z Majdanka pokazuje, że "drugie życie" w jednostce jest (bywa) faktem. Pewnie przełożeni żołnierzy za to odpowiedzą, może i słusznie, jeżeli czegoś zaniedbali, nie dopełnili swoich obowiązków. Mam jednak nadzieję, że razem z przełożonymi odpowie oficer wychowawczy i kapelan, którzy mają w obowiązkach rozpoznanie takich sytuacji i udzielanie pomocy.

Pewnego dnia nauczycielka wchodzi do klasy i spostrzega, że ktoś napisał na tablicy słowo penis bardzo małymi literami. Odwraca się w poszukiwaniu sprawcy, lecz nikogo nie znajduje. Szybko ściera wyraz i rozpoczyna zajęcia. Następnego dnia wchodzi do klasy i tym razem zauważa wyraz penis napisany większymi literami i znów sytuacja się powtarza, nie znajdując winnych rozpoczyna zajęcia. I tak przez około tydzień, zawsze po wejściu do klasy znajdowała to okropne słowo napisane coraz większymi literami. W końcu pewnego dnia, wchodząc do klasy spodziewała się zostać przywitaną tym samym słowem napisanym na tablicy, jednak tym razem zauważyła napis:
- Im więcej go trzesz, tym większy się staje.

Moskwa, rok 1967. Do wielkiego, czerwonego plakatu z napisem: „Już 60 lat komunizmu w Związku Radzieckim” podchodzi student i wyciągniętym z kieszeni kawałkiem węgla drzewnego dopisuje: „I chwat’it’!” („I wystarczy”). Dosłownie po kilku sekundach dopada go dwóch dziwnych panów i bez ceregieli pakują go do czarnej wołgi. Nazajutrz zaczyna się rozprawa sądowa. Sędzia pyta:
– Tawariszcz studient, skażitie nam, skolko wam liet?
Student odpowiada:
– Dwadcat’ czetyrie.
Sędzia kiwa głową i stwierdza:
– Nu, i chwat’it.

- Jak wygląda prośba do Boga, faceta po 60-tce?
- Odebrałeś Boże siły, to odbierz i chęci.

Do wędkarza podpływa krokodyl:
- Biorą?
- Nie
- To olej ryby, chodź sie wykąpać!

Kowalscy postanowili pójść do opery. Kiedyś w końcu trzeba... Ubrali się odświętnie w garnitur i suknie wieczorowa. Ustawili się po bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę...
Kowalski jest następny:
- Zygmunt i Regina. Dla nas tez dwa...

Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka:
Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest równoznaczne z przegraną.
Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się.
Następnie startują Hiszpanie... ta sama sytuacja.
Potem Kolejni Holendrzy, Szwedzi, Portugalczycy... nie udaje się nikomu.
W końcu startują Polacy... Po minucie pan wciska przycisk, ale światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego:
- Rychu mamy tyle kasy, na cholerę ci jeszcze ta żarówka?

Listonosz przechodzi na emeryturę. Wszyscy z okolicznych domów postanowili, że będzie on po raz ostatni chodził od domu do domu i tym razem tylko odbierał prezenty za swoją
wieloletnią pracę.
Puka do pierwszych drzwi...dostaje wspaniałe wyposażenie wędkarskie...promienieje z radości.
Puka do drugich drzwi...otrzymuje bilet na Hawaje...cieszy sie nasz listonosz ogromnie.
Puka do trzecich drzwi...otwiera mu wspaniała blondynka...mrugając oczętami zaprasza go do swojego łoża i spełnia przez całą noc najskrytsze marzenia sexualne listonosza.
Rano podaje mu do łóżka wspaniałe śniadanie. Listonosz jest wniebowzięty...
Gdy urocza blondynka nalewa mu do szklanki kawę, listonosz zauważa ukrytego pod szklaneczką dolara, zaciekawiony pyta:
- Noc byla wspaniała, śniadanie tez, ale dlaczego ten dolar?
Na to blondynka przewracając oczami:
- Wczoraj wieczorem zapytałam mojego męża, co mam Ci dać za Twoją wieloletnią służbę. Odpowiedział mi:
- Pie*** go, daj mu dolara...
Śniadanie było moim pomysłem.

Przeżyjcie, ucieknijcie, chowajcie się, jak chcecie. Oto piekło przyszło do was.



Godzina 10:00

Kervyn i Amrik
Kervyn siedział sobie za biurkiem w swoim sklepie komputerowym. Oglądał klientów, same buraki z Amrikiem na czele, który przyszedł kupić myszkę do kompa. Przeglądał już 5 czy 6, kiedy na korytarzu coś się stało. Wyjrzeliście przez przeszklone ściany sklepu i zobaczyliście, że w kolporterze naprzeciwko jacyś ludzie biegają po sklepie i go rozpierdalają. Jeden z tych nienormalnych typów pobiegł za kimś i odgryzł mu kawał szyi rozbryzgując krew na komiksach. Ludzie zaczynają panikować. Nagle ktoś upadł, bo na jego plecy wpadł jakiś inny szalony koleś i teraz zrywam z leżącego ubranie i napierdala jego głową po ziemi. W kilka sekund zrobiło się zamieszanie, wszędzie jacyś opętani ludzie napierdalają kogo się da. Jeden przeleciał przez witrynę sklepu Kervyna i rzucił się na jednego z klientów.
1 piętro

Anonim
Siedziałeś sobie w kantorku ochrony na parterze centrum handlowego. Jak każdy ochroniarz obijałeś się, a kiedy dostałeś wezwanie o jakiejś rozróbie, to z ociąganiem wstałeś i zabrałeś się za wychodzenie. Wtedy to coś rąbnęło o drzwi. Ostrożnie otworzyłeś i zobaczyłeś totalną masakrę. Pod twoimi drzwiami leżał trup, po całym piętrze biegali ludzie z krwią na ustach i ludzie cali okrwawieni od ugryzień i zadrapań. Chciałeś schować się z powrotem do kantorka, kiedy to przez gipsościankę przeleciał jeden z tych nienormalnych ludzi. Przy sobie masz paralizator.
parter

Kanister Paliwa i FatMan
Kanister przejechał samochodem przez południową bramę dzielnicy bogaczy i skierował się drogą na północ. Był kierowcą milionera FatMana, który swojej fortuny dorobił się jako włoski faszysta, a teraz robił legalne biznesy w Stanach. Jechaliście na lotnisko odebrać kontrahenta FatMana. Minęliście kościół i wtedy droga przed wami eksplodowała i z kanalizacji wyleźli jacyś jaszczuroludzie

t0m3ek, Brzozo i Cain
Siedzieliście w volkswagenie golfie t0m3ka, na najbardziej na południe położonym parkingu wyspy i jaraliście jointy. Byliście wyluzowani. I wtedy w waszą stronę skierował się społeczny sąsiad, pewnie będzie zrzędził. Nie dowiecie się jednak tego, bo zmiótł go jakiś samochód nisko lecący po parkingu. –Dobry stuf- stwierdził Cain, a potem zobaczyliście biegnącego po samochodach wilkołaka rozszarpującego wszystkich na swojej drodze. Hmmm. To chyba jednak nie zasługa towaru.

bałfan i MistrzMałodobry
Pojechaliście do standardowego wezwania od niejakiego obywatela Pavciaaa o tym, że ktoś włamał mu się do mieszkania. Pojechaliście do 6 piętrowego bloku stojącego obok falowców na północy. Zobaczyliście biegnącego w waszą stronę mężczyznę, to chyba Pavciooo, a za nim coś leci po niebie. Macie przy sobie po pistolecie, załadowanym, po dwa magazynki 10 nabojowe do niego i strzelbę w bagażniku.

Pavciooo
Dzisiaj miałeś wolne od pracy, o szczęśliwy dniu! Umyłeś się, zrobiłeś śniadanie. Razem z jajkami i bekonem usiadłeś przed telewizorem i wtedy zobaczyłeś, że ktoś chodzi po twoim balkonie. Słońce dawało ostro w oczy, więc nie wiedziałeś kto to, ale zadzwoniłeś po policję na wszelki wypadek. Kiedy skończyłeś rozmawiać na balkonie nie było nikogo i wtedy ktoś ci na ucho wyszeptał -Może pobawimy się w berka? Ja gonię- Odwróciłeś się i zobaczyłeś wampira! Natychmiast wybiegłeś z mieszkania. Zdążyłeś zobaczyć jak jednego z twoich sąsiadów uziemił jakiś inny wampir, a sam znalazłeś się na ulicy. W twoją stronę jedzie patrol policji.

Wiem, że część się powtórzy, ale nikt nie jest doskonały . Mam nadzieje, że ktoś się zasugeruje moimi gustami i będę miała z kim rozmawiać

15 minut (Fifteen Minutes)
25 Godzina (25th Hour)
28 Dni Później (28 Days Later)
American Beauty
Apollo 13
Bruce Wszechmogący (Bruce Almighty)
Byliśmy Żołnierzami (We Were Soldiers)
Chłopcy z Ferajny (Goodfellas)
Ciało
Czarna Lista Hollywood
Cześć Tereska
Depresja Gangstera (Analyze This)
Dług
Dowód Życia (Proof Of Live)
Droga Do Zatracenia (The Road to Perdition)
Dzień Próby (Training Day)
Dzień Świra
Elling
Fanatyk (Believer)
Forrest Gump
Gladiator
Good Morning Vietnam
Gorączka (Heat)
Helikopter w ogniu (Black Hawk Down)
Inni (The Others)
Instynkt (Instinct)
Jak Ugryźć 10 mln $ (The Whole Nine Yards)
Jak Ugryźć 10 mln $ 2 (The Whole Ten Yards)
K-19 (K-19 The Widowmaker)
Kroll
Kroniki Portowe (The Shipping News)
Kumple
Leon Zawodowiec Wersja Reżyserska (Leon - Extended)
Lot Nad Kukułczym Gniazdem (One Flew Over The Cuckoo's Nest)
Lśnienie (The Shining)
Mean Machine (Mecz ostatniej szansy)
Męska Sprawa
Milczenie Owiec (The Silenece of The Lambs)
Nawrót Depresji Gangstera (Analyze That)
Negocjator (The Negotiator)
Niezniszczalny (Unbrekable)
Ocean's Eleven: Ryzykowna gra (Ocean's Eleven)
Ojciec chrzestny (Godfather)
Ojciec chrzestny II (Godfather II)
Ojciec chrzestny III (The Godfather III)
Patriota (The Patriot)
Piękny umysł (A Beautiful Mind)
Pluton (Platoon)
Podaj Dalej (Pay It Forward)
Podkręć Jak Beckham (Bend It Like Beckham)
Przebudzenia (Awakenings)
Przekręt (Snatch)
Przerwana lekcja muzyki (Girl, Interrupted)
Psy
Rain Man
Rekrut (The Recruit, The Farm - USA)
Requiem Dla Snu (Requiem For A Dream)
Schmidt (About Schmidt)
Seksmisja
Shrek
Shrek 2
Siedem (Se7en)
Skandalista Larry Flint (People vs. Larry Flint)
Skazani Na Shawshank (The Shawshank Redemption)
Stan Oblężenia (The Siege)
Stowarzyszenie umarłych poetów (Dead Poets Society)
Superprodukcja
Symetria
Szakal
Szeregowiec Ryan (Saving Private Ryan)
Szósty zmysł (The Sixth Sense)
Szukając Siebie (Finding Forester)
Ścigany (The Fugitive)
Tajemnice Los Angeles (L. A. Confidental)
Tańcząc w ciemnościach (Dancer in the Dark)
Taxi Driver (Taksówkarz)
Tears of Sun (Łzy Słońca, Hostilite Rescue, Man of War - USA)
To właśnie miłość (Love Actually)
Transporter (The Transporter)
Twierdza (The Rock)
Upadek (Falling Down)
Uśpieni
Vanilla Sky
Włamanie na Śniadanie (Bandits)
Wywiad z Wampirem (Interview with the Vampire)
X-men
X-men 2
Zawód: Szpieg (Spy Game)
Zdjęcie w godzinę (One Hour Photo)
Ze śmiercią jej do twarzy
Zielona Mila (Green Mile)
Złap Mnie Jeśli Potrafisz (Catch Me If You Can)
Znaki (Signs)
Życie za Życie (The Life of David Gale)

Dopisz komentarz do postu Wysłany: Dzisiaj 14:45
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce żył rycerz Jedi o imieniu Luke. Lubił Jarzyny i z checią jadł banthany, jawłka, anakinanasy, które rosły w Dżungli na Dagobah. Wybrał się więc do ponadpięćsetczterdziestodwuipółletniego Yody, który sprzedał go na targu u handlarza który był ponadsiedemdziesięciopięcioipółletnim indianinem. Nazywał się Darth Vader i był synem człowieka który myślał. Natomiast człowiek niemyślący był synem człowieka małego wzrostu. Albowiem był on człowiekiem ale pół Twi'lekiem, ćwierć banthą i mial uszy Gungana. Kupił se Barretta od pewnego mohera, ktory jadł gumijagody i zazywal mongolskie lekarstwo. W tym samym czasie pewien dealer zaproponowal mu prace nad nowym sposobem hodowli marihuany. Zajęcie to bardzo spodobalo sie rycerzowi Yeti więc zawołał Sasquacha i Wielką Stope (dalekiego kuzyna Sasquacha) oraz Wielkie Oko. Ktore tak tylko zwało się Beholderem (Obserwatorem) i razem pomykali w Nitendo Wii grając w Mario Brosa. Wszystko było ok aż do czasu gdy skonczyla im sie bateria. Napadli więc na wioskę pełną akumulatorów. Uzywając karabinów e-11 oraz karabinków wyborowych Barrett M82a1. Zabiwszy wszystkich mieszkańców wyszli ze sklepu gdzie się strzelali z oczywistych względów.

Następnego dnia razem zjedli pozywne śniadanie paląc pozytywną ganje, robiac sobie dreadloki. Wtem nadszedł Mucho-człowiekboja czyszczący kanalizacje na Utapau, piszacy 3 słowa! Gdy je napisal okazało się, że pisał na forum wyrzeźbionym na betonie. Oczyszczajac kanalizacje natrafil na wiedźmina Geralda smarującego chleb gównem. Spytał się więc czy moze sie umyć w jego stopy - jak Jezus. Gerald odparł, że bardzo chetnie pozwoli ale nie dziś. W ten czas mały ludzik Lego zbudowal sobie dom liżąc żony srom. Powróćmy więc do Początku tego opowiadania.

Dawno, dawno temu rycerz Jedi - Luke "zabawiał" się ze Leią niewiedząc, że podgląda ich kot, ktory byl szpiegiem Mistrza Yody. Leia w trakcie orgazmu wezwała swojego starego, Który zobaczywszy wooka ruchającego Hana Kurwymordy i olka z kurwic dolnych, który zjadł se wacka i przestał pisać takie wyjatkowe glupoty. Poprawiając błędy interpunkcyjne trafil na przedziwne sprawdziany z polaka napisane przez niejakiego Lorda Dressana, który był sithem. Tak wiec udal sie do burdelu namawiając do picia pysznego, fioletowego denaturatu nie z gumjagód a ze smurfów. Gargamel usłyszawszy to spalił Klakiera na stosie utworzonym ze pokupkanych rolek papieru toaletowego marki velvet. Podczas podpalania stosu podpalił sam siebie. Smerfy wysmialy Gargamela od noobów i tk-rów wiec dostal kicka. Włamał się więc do elektronicznych akt FBI skąd ściągnoł bota do robienia kotletów. I tak powstał chocapic - ulubione płatki żuli spod mostu na planecie Kashyyk.

Tym czasem na zagrzybiałym Yavin IV rozrósł się wielki zielono-czarny bambus bdcz kanibalem w filmie pt. "Milczenie Owiec" które wcale nie były milczącymi owcami, tylko wrzeszczącymi krowami, które śpiewały sopranem. Postanowily one zaatakowac lamersko kampiąc w kiblu na Kashyyk_bonus. I poszli w ślady malych, niedorozwiniętych etiopczyków Któży stwierdzili iż nie maja pieniedzy na to by kupic chleb z gownem. Zrobili zatem wielką orkiestre świątecznej pomocy. Niestety to był zły pomysł ponieważ ludzie nie chcieli

Wysłany: Dzisiaj 14:09

--------------------------------------------------------------------------------

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce żył rycerz Jedi o imieniu Luke. Lubił Jarzyny i z checią jadł banthany, jawłka, anakinanasy, które rosły w Dżungli na Dagobah. Wybrał się więc do ponadpięćsetczterdziestodwuipółletniego Yody, który sprzedał go na targu u handlarza który był ponadsiedemdziesięciopięcioipółletnim indianinem. Nazywał się Darth Vader i był synem człowieka który myślał. Natomiast człowiek niemyślący był synem człowieka małego wzrostu. Albowiem był on człowiekiem ale pół Twi'lekiem, ćwierć banthą i mial uszy Gungana. Kupił se Barretta od pewnego mohera, ktory jadł gumijagody i zazywal mongolskie lekarstwo. W tym samym czasie pewien dealer zaproponowal mu prace nad nowym sposobem hodowli marihuany. Zajęcie to bardzo spodobalo sie rycerzowi Yeti więc zawołał Sasquacha i Wielką Stope (dalekiego kuzyna Sasquacha) oraz Wielkie Oko. Ktore tak tylko zwało się Beholderem (Obserwatorem) i razem pomykali w Nitendo Wii grając w Mario Brosa. Wszystko było ok aż do czasu gdy skonczyla im sie bateria. Napadli więc na wioskę pełną akumulatorów. Uzywając karabinów e-11 oraz karabinków wyborowych Barrett M82a1. Zabiwszy wszystkich mieszkańców wyszli ze sklepu gdzie się strzelali z oczywistych względów.

Następnego dnia razem zjedli pozywne śniadanie paląc pozytywną ganje, robiac sobie dreadloki. Wtem nadszedł Mucho-człowiekboja czyszczący kanalizacje na Utapau, piszacy 3 słowa! Gdy je napisal okazało się, że pisał na forum wyrzeźbionym na betonie. Oczyszczajac kanalizacje natrafil na wiedźmina Geralda smarującego chleb gównem. Spytał się więc czy moze sie umyć w jego stopy - jak Jezus. Gerald odparł, że bardzo chetnie pozwoli ale nie dziś. W ten czas mały ludzik Lego zbudowal sobie dom liżąc żony srom. Powróćmy więc do Początku tego opowiadania.

Dawno, dawno temu rycerz Jedi - Luke "zabawiał" się ze Leią niewiedząc, że podgląda ich kot, ktory byl szpiegiem Mistrza Yody. Leia w trakcie orgazmu wezwała swojego starego, Który zobaczywszy wooka ruchającego Hana Kurwymordy i olka z kurwic dolnych, który zjadł se wacka i przestał pisać takie wyjatkowe glupoty. Poprawiając błędy interpunkcyjne trafil na przedziwne sprawdziany z polaka napisane przez niejakiego Lorda Dressana, który był sithem. Tak wiec udal sie do burdelu namawiając do picia pysznego, fioletowego denaturatu nie z gumjagód a ze smurfów. Gargamel usłyszawszy to spalił Klakiera na stosie utworzonym ze pokupkanych rolek papieru toaletowego marki velvet. Podczas podpalania stosu podpalił sam siebie. Smerfy wysmialy Gargamela od noobów i tk-rów wiec dostal kicka. Włamał się więc do elektronicznych akt FBI skąd ściągnoł bota do robienia kotletów. I tak powstał chocapic - ulubione płatki żuli spod mostu na planecie Kashyyk.

Tym czasem na zagrzybiałym Yavin IV rozrósł się wielki zielono-czarny bambus bdcz kanibalem w filmie pt. "Milczenie Owiec" które wcale nie były milczącymi owcami, tylko wrzeszczącymi krowami, które śpiewały sopranem. Postanowily one zaatakowac lamersko kampiąc w kiblu na Kashyyk_bonus. I poszli w ślady malych, niedorozwiniętych etiopczyków Któży stwierdzili iż nie maja pieniedzy na to by kupic chleb z gownem. Zrobili zatem wielką orkiestre świątecznej pomocy. Niestety to był zły pomysł ponieważ ludzie nie chcieli dawac im kasy wróćmy więc do

(Dopisuje się tylko 3 słowa)

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce żył rycerz Jedi o imieniu Luke. Lubił Jarzyny i z checią jadł banthany, jawłka, anakinanasy, które rosły w Dżungli na Dagobah. Wybrał się więc do ponadpięćsetczterdziestodwuipółletniego Yody, który sprzedał go na targu u handlarza który był ponadsiedemdziesięciopięcioipółletnim indianinem. Nazywał się Darth Vader i był synem człowieka który myślał. Natomiast człowiek niemyślący był synem człowieka małego wzrostu. Albowiem był on człowiekiem ale pół Twi'lekiem, ćwierć banthą i mial uszy Gungana. Kupił se Barretta od pewnego mohera, ktory jadł gumijagody i zazywal mongolskie lekarstwo. W tym samym czasie pewien dealer zaproponowal mu prace nad nowym sposobem hodowli marihuany. Zajęcie to bardzo spodobalo sie rycerzowi Yeti więc zawołał Sasquacha i Wielką Stope (dalekiego kuzyna Sasquacha) oraz Wielkie Oko. Ktore tak tylko zwało się Beholderem (Obserwatorem) i razem pomykali w Nitendo Wii grając w Mario Brosa. Wszystko było ok aż do czasu gdy skonczyla im sie bateria. Napadli więc na wioskę pełną akumulatorów. Uzywając karabinów e-11 oraz karabinków wyborowych Barrett M82a1. Zabiwszy wszystkich mieszkańców wyszli ze sklepu gdzie się strzelali z oczywistych względów.

Następnego dnia razem zjedli pozywne śniadanie paląc pozytywną ganje, robiac sobie dreadloki. Wtem nadszedł Mucho-człowiekboja czyszczący kanalizacje na Utapau, piszacy 3 słowa! Gdy je napisal okazało się, że pisał na forum wyrzeźbionym na betonie. Oczyszczajac kanalizacje natrafil na wiedźmina Geralda smarującego chleb gównem. Spytał się więc czy moze sie umyć w jego stopy - jak Jezus. Gerald odparł, że bardzo chetnie pozwoli ale nie dziś. W ten czas mały ludzik Lego zbudowal sobie dom liżąc żony srom. Powróćmy więc do Początku tego opowiadania.

Dawno, dawno temu rycerz Jedi - Luke "zabawiał" się ze Leią niewiedząc, że podgląda ich kot, ktory byl szpiegiem Mistrza Yody. Leia w trakcie orgazmu wezwała swojego starego, Który zobaczywszy wooka ruchającego Hana Kurwymordy i olka z kurwic dolnych, który zjadł se wacka i przestał pisać takie wyjatkowe glupoty. Poprawiając błędy interpunkcyjne trafil na przedziwne sprawdziany z polaka napisane przez niejakiego Lorda Dressana, który był sithem. Tak wiec udal sie do burdelu namawiając do picia pysznego, fioletowego denaturatu nie z gumjagód a ze smurfów. Gargamel usłyszawszy to spalił Klakiera na stosie utworzonym ze pokupkanych rolek papieru toaletowego marki velvet. Podczas podpalania stosu podpalił sam siebie. Smerfy wysmialy Gargamela od noobów i tk-rów wiec dostal kicka. Włamał się więc do elektronicznych akt FBI skąd ściągnoł bota do robienia kotletów. I tak powstał chocapic - ulubione płatki żuli spod mostu na planecie Kashyyk.

Tym czasem na zagrzybiałym Yavin IV rozrósł się wielki zielono-czarny bambus bdcz kanibalem w filmie pt. "Milczenie Owiec" które wcale nie były milczącymi owcami, tylko wrzeszczącymi krowami, które śpiewały sopranem. Postanowily one zaatakowac lamersko kampiąc w kiblu na Kashyyk_bonus. I poszli w ślady malych, niedorozwiniętych etiopczyków Któży stwierdzili iż nie maja pieniedzy na to by kupic chleb z gownem. Zrobili zatem wielką orkiestre świątecznej pomocy. Niestety to był zły pomysł ponieważ ludzie nie chcieli dawac im kasy wróćmy więc do histori planety Corusant.
Mieszkali tam kiedyś ludzie jedzący wykałaczki i zapałki z krakowskich bambusów i drzew %%%^^^^^. Pracowali oni w
empegeku, który był PGR-em. Prowadzili działalność zarobkową <sprzedawał zabawki> atakujące nierozdziewiczone dziewice wskutek czego zostawały doprowadzone do stanu błogosławionego(XD) i w ciągu 11 miesięcy zostało im powiedziane ze urodzą piękne Twi-Leki i wookiech. Niestety wookie bedzie kraczasty ;/. Postanowiono wiec ogolic mu włochy^^<depilacja>. Wookie sprzeciwil sie i rozwalił dom staremu yodzie z Gwiazdy Smierci. Następnie udał się na Coruscant, by upić się najdroższą wódką Galaktyki - polską Żołądkową.

Tymczasem w Szwecji