Wyniki wyszukiwania dla zapytania: Władze powiatu olsztyńskiego


Regionalne media zajmują się Olsztynem, czasem związanymi z rozwiniętą w
miarę turystyką miastami takimi jak Ostróda, ewentualnie Bartoszycami. W
głowach włodarzy miasta powstał nawet pomysł referendum odnośnie
"przełączenia" Lidzbarka Welskiego z powiatu działdowskiego do
żuromińskiego, co skutkowałoby jednocześnie zmianą granicy między
województwami warm.-maz. i mazowieckim (niestety o dalszych losach tego
pomysłu nic mi nie wiadomo). Mieszkańcy na każdym kroku, nie tylko z punktu
widzenia kolejowego, czują się "opuszczeni" przez władze w Olsztynie.


Nie tylko oni. Elbląg od samego początku istnienia tego śmiesznego
województwa bagienno-szuwarowego walczy o przejście do pomorskiego. Ale to
jest nietety walka z wiatrakami. :/



Witam!

linii Szczytno - Biskupiec turystycznych przewozów drezynowych - no i
jest ciąg dalszy:

http://www.wm.pl/Index.php?ct=home&id=718451

Start pierwszej drezyny

Wczoraj na nieczynnej linii kolejowej Szczytno-Biskupiec pojawiła się
drezyna. Ma stać się atrakcją turystyczną. Jednak na razie był to tylko
test.

- Musimy sprawdzić w jakim stanie są tory - tłumaczy Zbigniew Orzoł,
dyrektor Lokalnej Organizacji Turystycznej w Szczytnie - Dopiero później
będziemy mogli myśleć co dalej. Jeżeli siły nam pozwolą, to spróbujemy
pojechać do samego Bisukpca - śmieje się pan Zbyszek.
Drezyna do testów trafiła do Szczytna od Pomorskiego Towarzystwa
Miłośników Kolei Żelaznej oddział w Olsztynie. - Pochodzi z lat 50. -
mówi Zbigniew Orzoł. - Waży ok. 100 kilogramów. Pozostanie u nas przez
kilka dni. Być może uda nam się przewieść nią starostę i burmistrza. Czy
ten pomysł wypali, zależy w dużej mierze od nich.
- Uruchomienie nieczynnej trakcji kolejowej to znakomity pomysł na
ożywienie ruchu turystycznego w naszym powiecie - ocenia starosta
szczycieński Andrzej Kijewski. - Sprawdza to się znakomicie w powiecie
Bad Kreuznach w Niemczech. W zasadzie jest to pomysł żywcem przeniesiony
właśnie stamtąd.
W projekt zaangażowało się kilka samorządów: miasto, gmina i powiat
Szczytno, starostwo w Olsztynie oraz władze Biskupca.

Tomasz Mikita

[koniec cytatu]

Ciekawe, jak się sprawa rozwinie...


....................................
Nie przejmuj się tymi wymądrzeniami specjalistów od pouczania, oni są
bardziej MK (już kiedyś to pisałem) miłośnikami komputerów niż kolei i
uwielbiają to okazywać.
Mam, dla Ciebie  interesującą informację.
Być może nie wiesz, że jest miejscowość o nazwie Cerkiewnik.
Leży w województwie Warmińsko-Mazurskim, w powiecie ziemskim olsztyńskim
przy linii kolejowej Gutkowo- Braniewo, w odległości 23 kilometrów od
Olsztyna. Jest tam przystanek kolejowy.
Pozdrawiam.


Za pouczenie o faq dziekuje i sie nie przejmuje. Powyzszego faq nie
dostalem mailem.

A o miejscowosci Cerkiewnik wiem. Bylem tam w 93 roku. Wtedy bylo to
zabite dechami zadu..., pociag przejezdzal tam chyba 5 razy na dzien.
Ogolny rozklad powolnej degeneracji wsi, ktora przed wojna byla jedna z
nielicznych, ktore mialy kanalizacje i prad.
Nazwa nie ma nic wspolnego z moim nazwiskiem (poza brzmieniem). Przed
wojna nazywalo sie to inaczej. Po wojnie, nowa wladza nadala taka, a nie
inna nazwe.

Podobno w bialymstoku mieszka duzo Cerkiewnikow.


Byłaś kiedyś w Suwałkach, Olsztynie itd?

Tak, widziałam biedę na Mazurach. Widziałam na wpół wymarły Nowogród (okolice Łomży), gdzie sklepy były zamknięte od 14, bo nikt nie kupował... Tam z reguły wygrywają partie "socjalne" a nie "liberalne" - i co im dają te partie? (wszystko jedno jakie).
Nie ma co porównywać zachodu i wschodu Polski, niestety. W zachodniej części naszego kraju ludzie swietnie wiedzą, że aby mieć, trzeba samemu w tym kierunku działać - stąd największa liczba zakładanych przedsiębiorstw, a co za tym idzie - dotacji, pomocy dla małych przedsiębiorców itp. Na wschodzie ludzie czekają aż dostana zapomogę z urzędu pracy. Na szczęscie to też zmienia i coraz częsciej biorą sprawy w swoje ręce.

Detektyw - prawda jest taka, że jak chcesz zarobić to musisz robić. Żadna władza i żadna partia tego nie zmieni - może jedynie bardziej lub mniej pomagać przedsiębiorcom. Im więcej przedsiębiorstw, tym więcej miejsc pracy - tego akurat też ci chyba nie trzeba tłumaczyć.

Inna sprawa - władze samorządowe. To od nich często zależy, czy jakaś duża firma założy właśnie na terenie danej gminy, powiatu swój zakład. Z tym, że to znowu załatwia się na poziomie lokalnym, a nie na poziomie Sejmu.
Jeśli CAŁĄ odpowiedzialność chcesz zwalić na partie polityczne (nie mówię tego tylko do Ciebie), to jesteś w grubym błędzie. Działanie zaczyna i będzie zaczynać się zawsze od dołu, a nie od góry. Od góry to się tylko ryba psuje


Fakt - mniejszy jest Elblag od Czewy, ale to moze nawet dobry przyklad a propos rozwoju. Bo Elbleg w woj.warminsko-mazurskim jest drugim co do wielkosci miastem, ale przy tym niewiele mniejszym od centralnego osrodka jakim jest Olsztyn. W zasadzie mozna rzec, ze to prawie rownorzedny partner dla Olsztyna i w sejmiku wojewodzkim ma duzo swych przedstawicieli gotowych bronic interesow swojego miasta i regionu.

Tymczasem sytuacja Czestochowy czy Wielunia jest podobna. My nie jestesmy rownorzednym partnerem dla 2,5 mln GOPu, a wasz region/powiat dla 800 tysiecznej Łodzi. Nasi i wasi radni wojewodzcy nie maja za wiele do powiedzenia.

Zgodze sie ze przy rozwoju miasta wiele zalezy od lokalnych wladz - od gminy czy powiatu, ale naprawde duze pieniadze sa w wojewodztwie. To sa miliony euro z UE i miliony zl z budzetu panstwa...

- Naprawde tak dobrze jest wam z Łodzia?

Mimo wielu publikacji prasowych i zgłoszeń do lokalnych władz samorządowych oraz Państwowej Służby Ochrony Zabytków w Olsztynie brakowało dobrej woli ze strony urzędników by ustawić, ważącego około jednej tony, zaginionego świadka historii.
Pod koniec października 2002 roku, po wcześniejszych rozmowach z inspektorem PSOZ Wiktorem Knercerem, postanowiliśmy ustawić pomnik plebiscytowy, który do tej pory leżał przewrócony i zapomniany w parku za "Park Hotelem". Własnym kosztem, po oczyszczeniu przyległego terenu z liści i nieczystości, ustawiliśmy głaz na miejscu, na którym stał przed II Wojna Światową. Stało się to w przededniu 82 rocznicy (31.10.1920r.) przekazania stronie polskiej trzech wsi powiatu ostródzkiego, które po plebiscycie z 11 lipca 1920 roku znalazły się w granicach Polski. Mimo tego, że głaz ten upamiętniał niemieckie zwycięstwo w plebiscycie, to jest on elementem historii również naszego państwa
http://www.sasinia.ostrod...edzialania.html

Mimo wielu publikacji prasowych i zgłoszeń do lokalnych władz samorządowych oraz Państwowej Służby Ochrony Zabytków w Olsztynie brakowało dobrej woli ze strony urzędników by ustawić, ważącego około jednej tony, zaginionego świadka historii.
Pod koniec października 2002 roku, po wcześniejszych rozmowach z inspektorem PSOZ Wiktorem Knercerem, postanowiliśmy ustawić pomnik plebiscytowy, który do tej pory leżał przewrócony i zapomniany w parku za "Park Hotelem". Własnym kosztem, po oczyszczeniu przyległego terenu z liści i nieczystości, ustawiliśmy głaz na miejscu, na którym stał przed II Wojna Światową. Stało się to w przededniu 82 rocznicy (31.10.1920r.) przekazania stronie polskiej trzech wsi powiatu ostródzkiego, które po plebiscycie z 11 lipca 1920 roku znalazły się w granicach Polski. Mimo tego, że głaz ten upamiętniał niemieckie zwycięstwo w plebiscycie, to jest on elementem historii również naszego państwa
http://www.sasinia.ostrod...edzialania.html


jest pewna różnica pomiędzy pamiętaniem/znajomością historii a gloryfikacją wydarzeń, które rzuciły się cieniem na historię, brakuje tylko napisu "diese land bleibt deutsch"

Jako, ze nikt z władz nie kwapi się z odpowiedzią zacytuję Radio Olsztyn:

"... Delegacja piskich samorządowców, która przed południem rozmawiała z zarządem województwa, nic nie wywalczyła.... "

Ale jest nadzieja

"...Samorządowcy przekonywali, że kolejowe połączenie ze stolicą regionu jest kluczowym dla powiatu. Zapowiedzieli, że o przyszłości kolei na trasie Olsztyn- Szczytno- Pisz będą rozmawiać z ministrem transportu...."

całość tu: http://www.ro.com.pl/arti...47a9da116dcd753

Tendencja powstawania uczelni to jedno, ale gdyby władze miasta biernie podchodziłyby do sprawy, to uczelni w Gnieźnie by nie było. Chyba nie chcesz Revolto powiedzieć, że państwowe szkoły wyższe ot tak sobie powstają?
Byloby Kolegium Europejskie ktore nie jest zasluga ani miasta, ani powiatu tylko poslow, w szczegolnosci p. Pawla Arndta. Co do PWSZ, gdyby nie zabiegi powiatu to powstalby z pewnoscia jej prywatny odpowiednik - byc moze lepszy. Millenium tez sie rozwija chociaz nie jest szkola panstwowa.
Obecnie dziala w Gnieznie piec szkol - CEG, PWSZ, Seminarium, Millenium i punkt wykladowy Uniwersytetu Medycznego.

Troche naciagne ten temat w nieco bardziej optymistycznym kierunku
Gdyby udalo sie kiedys polaczyc istniejace male szkoly, moglby docelowo powstac w dalekiej przyszlosci... UNIWERSYTET PIASTOWSKI.
Jeden ale porzadny, z kilkoma wydzialami - Technologicznym, Humanistycznym, Europejskim, Medycznym i Teologicznym. Dluga jest droga do tego celu, najpierw musialaby powstac niezalezna uczelnia akademicka, na poczatek polaczone CEG i Seminarium. Pozniej PWSZ i medyk. Na koncu nowa uczelnia moglaby stac sie jednostka wiodaca dla Millenium i ewentualnie jakiejs innej prywatnej szkoly wyzszej ktora byc moze jeszcze powstanie.
Fantazja? Byc moze, ale w podobny sposob powstalo calkiem niedawno kilka uniwersytetow, na przyklad w Opolu, Zielonej Gorze i Olsztynie.

"Jeżeli jesteś mieszkańcem powiatu olsztyńskiego i chcesz zapytać o coś władze(Burmistrza;wójta;komendanta policji;prezesa spółdzielni mieszkaniowej)
MOŻESZ TO ZROBIĆ ZA POSREDNICTWEM 'NASZEJ WARMII' tygodnika powiatu olsztyńskiego,ukazującego się w czwartki z "Gazetą Olsztyńską"
- wystarczy zadzwonić w godzinach 8-17 pod numer telefonu 089 539 76 40 lub
089 539 76 48
albo
-wysłać e-maila z zapytaniem na adres : listy@gazetaolsztynska.pl
-Pytanie z odpowiedzią opublikujemy na stronach "Nasze Warmii"

Cieszę się, że przyznajesz: dodatki gazety olsztyńskiej są masowo, za zgodą wydawcy, korumpowane. Bo tak dosłownie należy tłumaczyć fakt sponsorowania z publicznych pieniędzy prywatnych karier aktualnych burmistrzów i starostów. Starosta ostródzki w ten układ nie wszedł.

Dziś rozwój miast odbywa się albo przy aktywnym wsparciu władzy, albo bez. Ostróda jest niestety w tej drugiej sytuacji i dlatego rozwija się wolniej. Co gorzej aktywność władzy jest dyktowana przez interes kilku biznesmenów, co prowadzi do zaniku konkurencji, tym samym zmierza ku obrazowi miast południowych Włoch.

Lewicowośc nie znaczy popierania czerwonego sztandaru, a zaprzeczaniu dokonaniom ludzi spod innych barw. Jeżeli ich działania zmierzają do rzeczywistego wdrażania demoktratycznychh zasad.

Dlatego też nie mam bielma na oczach co do rzeczywistych a nie propagandowych działań grupy Nosewicza i Dąbrowskiego. Dlatego też popieram (dopóki realizuje mój punkt widzenia) starostę.

Jeżeli zgadzasz się, że dotychcvzasowe ekipy SLD w powiecie (w mieście zresztą też) niczego nie dokonały, to nie rozumiem dlaczego nie uznajesz oczywistych zmian dokonywanych przez obecną ekipę powiatowej władzy.

Jasne. To mógłby zrobić każdy, dodajmy: kto by chciał, miał determinację i był w miarę odważny. To dlaczego nikt tego przez tyle lat nie dokonał?

Z punktu widzenia każdego mieszkańca są to działania warte wsparcia.

Pozdrawiam

A co do władz miasta to niechce mi sie ich bronić bo tam nie mam żadnych wiadomości ,ale jeżeli czytasz olsztyńska to pewnie przeczytałeś niedawno że koszt utrzymania władz miasta w Ełku jest najmniejszy w przeliczeniu na jednego mieszkańca w całej Polsce!!!!!!!!!!!!!!! a nie tylko województwie,
Olsztynska też raz do roku przedstawia w swoim dodatku ranking ,firm ,powiatow ,miast ,gmin w naszym wojwodztwie iw ytłumacz mi dlaczego nasz urzad powiatowy od 3 lat jest chyba na 13 miejscu albo i dalej pod wzgłedem inwestycji jak ma chyba 4 co do wielkości budżet w województwie ,a ogólnie chyba jest na 8 miejscu.
Moima zdaniem powiat powinien zaangazować sie w inwestycje zrobić sale przy czerwonym ogólnikau ,poremontować swoje drogi a nie robic szkolenia dla wąskiej grupy ludzi ,bo na te szkolenia to pewnie więcej niz 20 osob nie przyjdzie a wiedza ulotna jest ,a droga to i 1000 osób przejedzie i zostanie na 20 lat

http://serwis.ro.com.pl/article/wiadomo ... 209847702d

W sześciu powiatach Warmii i Mazur nie powołano do tej pory bibliotek powiatowych. Obowiązek taki nakłada na starostwa ustawa o bibliotekach publicznych.

Przyczyną takiego stanu rzeczy są pieniądze, których brakuje w budżecie starostwa - podkreśla starosta działdowski, Marian Janicki.
Wicewojewoda na polecenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego spotkał się dziś w tej sprawie z władzami powiatów. Okazało się, że władze powiatowe, korzystając z przepisów ustawy, rozmawiały z bibliotekami gminnymi, aby to one przejęły funkcje jednostek powiatowych. W ten sposób zaoszczędzono by pieniądze. Jednak do porozumienia nie doszło.
Na spotkaniu przedstawiciele starostw zobowiązali się jednak powrócić do rozmów i w ciągu 30 dni przesłać do wojewody informacje w tej sprawie - powiedział Polskiemu Radiu Olsztyn wicewojewoda warmińsko-mazurski, Jacek Mrozek.
Powiaty, w których do tej pory nie powstały biblioteki powiatowe to: działdowski, kętrzyński, mrągowski, nidzicki, nowomiejski i szczycieński.
27-08-2007

To czemu drzesz mordę jak tylko coś się ukarze czego ty nie napisałeś i czego ty nie rozumiesz
Walisz koleś teraz skruchę i chowasz główkę w piasek. Nie masz pomysłu to nie pisz nic i nie krytykuj innych za to że mają jakieś pomysły. A swoją drogą to fajnie jest być u władzy, ale co do poszczególnych rozwiązań problemów oczekiwać od innych ich wprowadzania w życie, czy nawet jakichś pomysłów. Moim zdaniem cały ten wspaniały NOK jest do niczego. Te zagrzybiałe pomieszczenia powinny zostać przeznaczone na biura kierownictwa NOK-u. Co do koncertów to pomimo że są to zespoły mało znane - "drugorzędne" to powinny jednak mieć gdzie się pokazać. Nie koniecznie na zamku, czy w kinie, ale każdy ich występ to przecież ich rozwój. Bo jak na razie to nawet nie mają gdzie ćwiczyć, a bez ćwiczeń nie ma występów.
underground jak zwykle wie co gdzie trzeba wywalić i kogo. Tylko nie kierownictwo NOK. Teraz czytam że to pan Frańczak jest powodem tej zaściankowości Nidzicy i zagrzybieniu ścian w kinie. No wspaniale. NOK tymi niezliczonymi koncertami nie może zarobić na remont kina ?? To może w końcu trzeba sie pogodzić z tym że stanowiska obsadzano bez względu na kompetencje i kwalifikacje. I się obsadza. A zamek. Każda szkoła w powiecie organizuje wycieczki, nawet kilka do McDonald'sa w Olsztynie, ale prawie żadna nie zorganizowała wycieczki na Zamek w Nidzicy. I to świadczy wystarczająco o atrakcyjności tego miejsca.
"... Co jednak można by tam zrobić takiego, że ciągle w tym miejscu coś by się działo? " - zapytaj kierownika NOK.

Finał sprawy z nowym, kontrowersyjnym logo Białegostoku. Władze miasta wycofały się z umowy na realizację kampanii promocyjnej miasta, bo ta miała wykorzystywać logo, podobne do znaku amerykańskiej organizacji gejów i lesbijek.
Logo powiatu bocheńskiego to w dużej części kopia projektu amerykańskiej grupy Ocular Ink, która rok temu stworzyła logotyp dla jednego ze swoich klientów.
Olsztyn nad konturami zamku ma słoneczko, a Cekcyn (wschodnia część powiatu tucholskiego) literkę R wpisaną w koło, co oznacza, że logotyp został za 1952 zł zastrzeżony w Urzędzie Patentowym. Kto z kogo zerżnął? Trudno powiedzieć. Olsztyński logotyp znany jest nam od 1997r. Kiedy powstał logotyp Cekcyna, nie wiemy. Ustaliliśmy jedynie, że znak Cekcyna został zastrzeżony w 2005r. ale nie oznacza to, że powstał później niż olsztyński.
Nowa uczelnia i Unity Line mają podobne logo




więcej: http://www.logodesignlove.com/similar-original-logos dnia 11 Mar 09, 15:18, w całości zmieniany 2 razy

Olsztynek do 1975r. był w powiecie Olsztyńskim. czyli jest tak jak było wcześniej.

co do tego wchłonięcia Kajkowa, Szafranek, Wałdowa, Międzylesia w terytorium miasta to jestem za.

byłby np. jeden bilet autobusowy. raz że zwiększyła by się powierzchnia miasta, zwiększyła by się ludność to powstały by dodatkowe tereny pod inwestycje, czy to przemsyłowe, turystke czy mieszkaniówke. zwiększył by sie budżet miasta ale i zwiększyły by sie wydatki. były by większe szanse na kase z unii. ale do tego jest potrzebna zmiana władz w ratuszu.

taka zmiana jest potrzebna bo Ostróda już się dusi. zostało mało miejsca na jakie kolwiek inwestycje. a okoliczne wsie takie mają.

Czytałem w ostatniej Oberlandii , że taka posucha u nas w kulturze, że wszyscy tak oklaskują sztuki teatralne i że są ose tak rzadko u nas wystawiane, a tak wielkie jest zainteresowanie. Ostróda nie jest dużym miastem ale TEATR miała (i to na pewno nie gorszy od olsztyńskiego) i może mieć znowu. Nawet w planach rozwoju miasta wzmiankuje się o tym. Niech to się zmieni w czyn, życzę tego. Jeśli potrafimy budować baseny, hotele potrafimy pewnie i teatr zbudować. Zainteresowanie sztuką w tym mieście jest. Jeśli się dobrze pomyśli to właśnie TEATR lub sala widowiskowa może zapełnić lukę w miesiącach po sezonie turystycznym. Właśnie mieszkaniec pensjonatu , hotelu czy zwykły zjadacz chleba z naszego powiatu dojedzie na ciekawą sztukę, koncert czy pokaz. Niech nasze władze zainteresują się tym tematem, niech nie odkładają w nieskończoność tego na co czeka spora część naszych mieszkańców. Pozdrawiam

Gazeta Olsztyńska napisał/a:

Festiwal Książki w Biskupcu

6 czerwca w sobotę w miejskim amfiteatrze w Biskupcu odbędzie się finał Festiwalu Ksiązki w ramach kampanii społecznej „Cała Polska Czyta Dzieciom”.

W programie imprezy zaplanowano występy artystyczne placówek biorących czynny udział w akcji. Nie zabraknie skeczów, piosenek, tańców, kabarecików oraz zagadek książkowych. Przewidziano także stoiska ze sprzedażą wyrobów kulinarnych, ciast własnej roboty, prac artystycznych i rękodzieła.

W miesiącu maju na teranie szkół i przedszkoli była prowadzona zbiórka pod hasłem:” Wyrosłeś już z wierszyków i bajek? Podaruj je dzieciom”. Zebrane książki zostaną uroczyście przekazane na Oddział Chirurgii Dziecięcej Szpitala Powiatowego w Biskupcu oraz do świetlic terapeutycznych działających na terenie gminy.

W promowanie mody na czytanie aktywnie zaangażowała się Młodzież z Zespołu Szkół w Biskupcu. W miniony poniedziałek uczniowie rozdawali ulotki Fundacji ABC XXI mieszkańcom, lokalnym władzom i przedsiębiorcom. Kolorowe plakaty „VIII Ogólnopolski Tydzień Czytania Dzieciom” ozdobiły wiele witryn sklepowych i zakładów usługowych w mieście.

Patronat honorowy nad sobotnią imprezą objęła burmistrz miasta i gminy pani Elżbieta Samorajczyk. Całość koordynuje pani Brygida Cicholska.

Festiwal rozpocznie się o godzinie 14. Serdecznie zapraszamy!
Anna Raczyńska


cyt. za: http://biskupiec.wm.pl/Fe...-Biskupcu,72478

Cześć! Info z serwisu Radia Olsztyn jest już zapewne znane, choćby z niemerytorycznej dyskusji na pmk: Skandal. Tak komentują transakcje sprzedaży trzech zabytkowych parowozów samorządowcy z Ełku. Spółka PKP maszyny warte kilkaset tysięcy złotych sprzedała warszawskim miłośnikom kolei po tysiąc złotych. Dlaczego tak tanio? Na razie nikt nie chce udzielić takich informacji. Wiadomo, że osoba odpowiedzialna za transakcje od 22 września już nie jest w zarządzie kolei państwowych. Władze powiatu ełckiego, które zadeklarowały wcześniej przejęcie skansenu, zamierzają negocjować z nowymi właścicielami parowozów o pozostawienie ich w Ełku.
Co o tym myśli KMK Olek? Czy znane są Wam jakieś szczegóły? Wywiezieniu poza WiM czerwoneckiej drezyny zapobiegliśmy za kwotę wyższą... Czy, nawet w sytuacji braku klubowego toru, nie warto byłoby wiedzieć, co się dzieje w okolicy?
P.

Kol. sdre wrzucił już fotę z przedostatniego odjazdu do Pisza...

Przez politykę "utajniania" likwidacji nie mogłem nawet wydębić wolnego dnia... eeeech, gdybym to wiedział miesiąc wcześniej. Szkoda, że już nie pojadę przez środek Puszczy Piskiej. Pewnie już chłopaki dojeżdżają do Świętajna... w Piszu po południu też przyjdzie kilku ludzi, których jeszcze obchodzi rozwój miasta... a inni?

Co dalej? Kolej samorządowa? Może znajdą się chętni do jej organizacji? Wszak "Sklejka" ma nawet małe zaplecze i byłaby zainteresowana przewozami... Ale skąd kasa na remoncik odcinka Ruciane-Pisz-Ełk? Na PKP czy Olsztyn nie ma już co liczyć... to tylko przedłużyłoby agonię. Jak w porę się nie lokalne władze nie zabiorą, to będzie Gołdap 2 - musztarda po obiedzie.

Latem ma zostać zawieszony ruch towarowy Pisz-Ełk, rośnie komunikacyjna dziura pomiędzy Warszawą i północną granicą... setki kilometrów, dziesiątki powiatów bez alternatyw przewozowych. "To był dobry rok dla Polski", a następny będzie jeszcze lepszy...

Tylko Doorsi zawsze swoje grają...

PS. A na polskim internetowym rozkładzie jazdy PKP pociągi na Pisz jeżdżą dalej 1.02, 2.02 itd... Powinni odszkodowania sk... płacić.

Strzelanka na kurpiach. Okolice miejscowości Gleba. Dojazd z Ostrołęki, kierunek Olsztyn, potem kierunek Baranowo. Z Pułtuska można też przez Maków Maz., ale ze względu na ośnieżenie 1000-latki nie polecam (1000-latka - droga z Makowa Maz. do Krasnosielca).
(Krasnosielc – wieś w Polsce położona w województwie mazowieckim, w powiecie makowskim, w gminie Krasnosielc. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa ostrołęckiego. W latach 1824-1869 Krasnosielc posiadał prawa miejskie. Miejscowość jest siedzibą władz gminy Krasnosielc. Urodził się tutaj Szmul (Samuel Louis) Warner, ojciec współzałożycieli wytwórni filmowej Warner Bros, braci Alberta, Harry'ego i Sama).

Natomiast Gleba to piękna wieś kurpiowska. Z miejscowości tej pochodzą słynni bracia Tomczak: Michał, Tomasz i Marcin. Jedna ze starszych miejscowości na kurpiach. Położona jest nad rzeką Omulew (nad Omulewem). Wieś kilka razy zaistniała w historii II wojny światowej, we wsi stacjonowały niemieckie oddziały, prowadzili polowy więzień i różne takie historie, ale to za dużo by opowiadać. Dodam tylko, że śp Józef Tomczak, dziadek wymienionych braci był ułanem więc może dlatego braciszkowie z ułańską fantazją radzą sobie dziś na polach bitew w Pułtusku, Ciechanowie, Ostrołęce ;)

Bezcenny zestaw danych nt. podziału terytorialnego, kościelnego, wojskowego, administracyjnego, sądowego, not biograficznych i czego tylko dusza zapragnie.
http://www.verwaltungsgeschichte.de/index.html

Ciekawostką statystyk poszczególnych powiatów są wyniki ostatnich wyborów, w wyniku których Hitler doszedł do władzy (5.03.1933). Uderza gremialne poparcie dla NSDAP w mazurskich powiatach - szczególnie tych przygranicznych. Absolutny rekord dzierżą powiaty nidzicki i ełcki z poparciem ponad 80%(!) głosów na NSDAP. Były to bodajże najlepsze wyniki w całych Niemczech. Dla odmiany w powiatach warmińskich, gdzie dominowali katolicy wyniki były zupełnie inne, np. w Olsztynie 43%, a w Reszlu tylko 38%. Warmiacy byli o wiele bardziej odporni na populizm Hitlera niż Mazurzy.

Ależ oczywiście Żyletko! Każda gmina, każdy wójt myślący o rozwoju swojego regionu bez kredytów nic nie zdziała. Gdzie w takim razie był nasz "Dwulicus" przez osiem lat grzania tyłeczka w wygodnym fotelu? Ano: to powiat zrobił kawałek ulicy, a to województwo kawałek drogi - on się tylko do tego dopisał i już kilka głosików się dostało. A teraz nie widać jakoś zewnętrznych inwestycji, a i opozycja dokucza to trzeba jakoś społeczeństwu oczy zamydlić. Ot i cała filozofia.
Co do rankingu gmin.
Gmina Wydminy spadła na koniec zaraz po objęciu władzy przez Pana Pieluchowskiego (zobacz: Gazeta Olsztyńska 24 czerwca 2002).
P.S. Czy myślisz że nasze dwie "superksięgowe gminne" potrafią wyliczyć jakikolwiek wskaźnik? Wątpię.

Olsztyn

W dniu dzisiejszym Prawo i Sprawiedliwość, na czele z Zbigniewem Władysławem Majerankiewiczem, jego bliskimi współpracownikami a także z lokalnymi kandydatami zawitali do miasta Olsztyn. Olsztyn to największe miasto i stolica województwa warmińsko-mazurskiego, powiat grodzki Olsztyn, stolica powiatu ziemskiego olsztyńskiego, archidiecezj warmińskiej, a od 1992 r. metropolii warmińskiej. Główny ośrodek gospodarczy, edukacyjny i kulturowy, siedziba władz i najważniejszych instytucji regionu, a także ważny węzeł kolejowy i drogowy. Olsztyn leży w południowej części Warmii, historycznej krainy należącej w latach 1466-1772 do Rzeczypospolitej. Wbrew powszechnej opinii nie jest położony na Mazurach. Kandydaci lokalni przedstawili także swoje biografie i odpowiadali na pytania, zadawane zarówno przez dziennikarzy jak i przez uczestników spotkania. Spotkanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze. „To był dzień Prawa i Sprawiedliwości” podsumowały lokalne media. Na spotkanie przybyło wiele ludzi, rozdawano ulotki.

Tak wogóle to się zastanawiam co to za ludzie siedzą w tym starostwie powiatowym(za nasze podatki),żadnego szacunku wobec historii,tradycji a przedewszystkim wobec osoby wielkiego astronoma,który większość życia spędził na Warmii.Tutaj pełnił funkcję administratora(w Olsztynie),prowadził badania i obserwacje naukowe(we Fromborku) i to tutaj napisał wielkie dzieło "O obrotach ciał niebieskich".Nawet w systemie komunistycznym Mikołaj Kopernik cieszył się wielkim szacunkiem,stawiano mu pomniki i ku jego czci budowano planetaria i obserwatoria.Również nasze olsztyńskie planetarium otworzono dokładnie w 500 rocznicę jego urodzin."Projekt" urzędników ze starostwa powiatowego to nie tylko brak szacunku wobec Mikołaja Kopernika,to także brak szacunku dla naszego regionu i robienie pośmiewiska z Warmii.Jako Olsztynianin i warmiński regionalista proponuję wystosować list protestacyjny do władz powiatu olsztyńskiego.Promocja regionu z Mikołajem Kopernikiem jak najbardziej tak ale z jego prawdziwym wizerunkiem a nie z wizerunkiem zdeformowanym przez zwolenników poprawności politycznej.

Nie przekonują mnie argumenty typu to jest duży powiat trzeba dać dużą podwyżkę. Mały powiat może mieć więcej problemów do rozwiązania niż nie jeden duży powiat. Istotą sprawy jest tu praca na rzecz lokalnego społeczeństwa.

Tak sie składa, że od powstania powiatów w tym naszym powiecie ostródzkim problemy nie były rozwiązywane tylko narastały z roku na rok.

Obecne władze staja na głowie aby te problemy rozwiązywać.
Przykłady proszę bardzo:

- doprowadzenie do remontu bloku operacyjnego w ostródzkim szpitalu w takim stopniu, który umożliwia normalna pracę bez zastrzeżeń inspektora sanitarnego
- podjęcie działań do rozpoczęcia budowy nowego bloku operacyjnego - efekt umowa z firma która to wykona jest juz podpisana
- likwidacja tej starej szkoły na ulicy Olsztyńskiej grożącej zawaleniem się w każdej chwili czyli katastrofą budowlaną
- włączenie do rozwijającego się SOSW budynku po bursie szkolnej
- przeznaczenie 4 milionów złotych na remonty dróg w Powiecie Ostródzkim
- podjęcie działań zmierzających remontu koszarowca na terenie białych koszar.

Wszystko to samo się nie zrobiło.

sam to robi się bałagan - taki cytat z jednej z reklamy.

POzdrawiam

banitezie, Twoje obiekcje byłyby w pełni uzasadnione, gdyby chodziło o zawodowego pijarowca.
Tu chodzi o co innego.
-Ten dziennikarz podpisywał umowy w okresach eskalacji konfliktu o szpital. Był jednocześnie dziennikarzem i pracownikiem zatrudnionym na umowę zlecenie przez, mówiąc w skrócie - Szpital.
Nie ma się co dziwić, że wszystkie artykuły przedstawiały władze szpitala jako tych, co bronią interesu publicznego, a władze powiatu i innych ludzi, którzy nie zgadzali się publicznie na to co się w ZOZ-ie dzieje jako czarne charaktery, nieudaczników, którzy chcą zniszczyć publiczny majątek. Powiem tak: to jest naruszenie wszystkich standardów zawodowych i etycznych obowiązujących dziennikarza, to jest złamanie prawa.To w sposób ostateczny pokazuje, kto w tym konflikcie miał i ma rację.
Ten dziennikarz powinien natychmiast stracić pracę, jeśli Gazeta Olsztyńska chce uniknąć kompromitacji. Wszyscy, którzy czują się pokrzywdzeni poprzez publikacje Gazety Ostródzkiej mają w kieszeni wygrane procesy z wysokimi odszkodowaniami. Wiarygodność G.O. legła całkowicie w gruzach, bo nikt o zdrowych zmysłach tej ekipie już w nic nie uwierzy.
Bardzo się zdziwię, jeśli Gazeta Olsztyńska nie będzie miała paru przegranych procesów, ale to się im należy. Redaktor Naczelny Olsztyńskiej doskonale wiedział, co tu się dzieje i on, i B.Ch.L. powinni ponieść konsekwencje tej zbrodni na zawodzie dziennikarskim.
Bez wątpienia z takim zakłamaniem i brakiem etyki jeszcze się nie spotkałem, a to co spotkało pana Mariusza, to tylko kolejny dowód, jak bardzo zdeprawowana jest ekipa tej gazetki.

Ostróda: Chcą odwołać starostę
24-05-2007, 22:23:00
źródło Radio Olsztyn
Wniosek o odwołanie starosty ostródzkiego złożyło kilku radnych powiatowych. To efekt kolejnej nadzwyczajnej sesji, która nie przyniosła porozumienia w sprawie poręczenia przez powiat kredytu na modernizację szpitala. Władze powiatu zapewniają, że chcą rozbudowy, ale chcą mieć szczegółowy biznes plan i wyniki finansowe spółki. Taka sytuacja przeciąga się już drugi rok i wciąż nie ma w tej sprawie decyzji. Uchwały o poręczeniu kredytu radni nie przyjęli. Grupa opozycyjnych radnych złożyła więc wniosek o odwołanie starosty Włodzimierza Brodiuka. Głosowanie w sprawie odwołania odbędzie się na następnej sesji Rady.

link

tak to prawda . tak samo jak jest prawda ze nasze wladze powiatu sa wybrane nie prawnie . a czemu - bo pani H . P pelni funkcje zastepcy dyrektora w szpitalu -jednostka podlegla pod powiat / i zostala radna powiatu braniewskiego , przyja slubowanie co oznacza ze automatycznie stracila ten mandat tak mowi prawo . ale pani H . P jest przekonana ze moze byc radna i jednoczesnie pelnic ta funkcje . a tak naprawde nie jest poszukajcie takich przypadkow w polsce tam jest odp jednoznaczna ale PAN Starosta ma znajomosci w olsztynie i troche pozalatwial . Ale na szczescie to roztrzygnie sad administracyjny . tylko po co to bylo wszystkie uchwaly cala wladza powiatu pracuje nie prawnie oni to wiedza tylko dlaczego to zrobili??? A na tym najbardziej ucierpia mieszkancy powiatu niwe oni a MIESZKANCY. ale coz znajomosci rzecz wielka wszystko da sie zrobic tym powinna zainteresowac sie telewizja.

Mineły dwa lata po wyborach i pytanie, kto na burmistrza? Na naszej scenie politycznej pojawiają się nazwiska kandydatów na ten fotel, jest to radny powiatowy W Ostrowski, radny miejski G Mrowiński, pracownik zaimku, L Cichosz, i dyrektor R Remiszewski i oczywiście B, Mazurkiewicz, kto jeszcze? W/w kandydaci mają za i przeciw może pokuśmy się o małą ocenę.
1.G Mrowiński - młody niedoświadczony, ale dość sprawny polityk miejski, lekko bazujący na populizmie.
2.L Cichosz - prawie emeryt, bardo znany w Działdowie wzór do naśladowania na scenie.
3.W Ostrowski - jedyny radny który ma jakieś koneksje w Olsztynie, może pomóc miastu i powiatowi.
4.B Mazurkiewicz - obecny burmistrz wykazuje jedynie tylko parcie na szkło i na emeryrów i ręcistów, po wyborach uwierzył w swoją wielkość.
5.R Remiszewski - były dyrektor, podobno niezły organizator, mający parcie na władzę absolutną jest nie omylny i preferuje system nakazowo rozdzielczy.

już po wyborach do Rady Miasta, Rady Powiatu, już po gorszących "transakcjach" i egzotycznych koalicjach naszych wybrańców--i co? Budzimy się z ręką w nocniku: ci, którzy mieli się zajmować naszymi żywotnymi sprawami, z arogancją właściwą władzy (ile razy będziemy to przerabiali) - zajęli się sobą i swoimi interesami, nie pamiętając wczoraj składanych obietnic, słów ślubowania. JAK TAK MOŻNA? DLACZEGO NIE ZWOLNIONO Z PODATKU NAJWAZNIEJSZEGO W POWIECIE ZAKŁADU- SZPITALA? CZY TEN SZPITAL MUSI UPAŚĆ?
CZY RADA, STAROSTWO, BURMISTRZ, PRZEWODNICZĄCA RADY NIC NIE ZROBIĄ DLA NASZEGO SZPITALA?
Dlaczego w Olsztynie, Żurominie, Mławie, Iławie -samorzady pomagają a u nas nie?

Na obchodach 10-lecia powtau ełckiego nie byłem, bo nawet nie wiedziałem, że takowe są. Widziałem za to relację w olsztyńskiej TVP. I owa rocznica wypadła tam tak sobie. najpierw powiedziano, że przez te 10 lat władze powiatowe wyremontowały 30 kilometrow dróg. Potem jakiś radny skarzył się, że on nic nie może, bo 65% kasy przychodzi z kasy państowej na konkretne zadania więc dzielic nie bardzo jest co. Potem mówił 0 powiecie Jerzy Czepułkowski-negatywnie. Na koniec wystąpił Adama Puza, który powiedział cos w ten deseń, ze istnienie takiego powiatu jest bez sensu. Chodziło o to, że powiat oddał szpital miastu, dom dziecka Caritasowi i tak naprawdę nie bardzo wiadomo czym się zajmuje.
No, ale przeciez na pewno czymś się zajmuje, nie powiat-tylko jego władze-tak myślę. A przynajmniej-i to jest pewne na 101%-powiat ełcki istnieje, ma radnych, starostę, siedzibę i urzędników też ma.

Bo trzebaby wiedziec, ze drogi dziela sie na 3 kategorie: wojewodzkie, powiatowe i gminne (no jeszcze krajowe ale takich w naszej gminie nie ma). Ta Olsztyn - Morag -Milakowo to droga wojewodzka. Gminne to glownie te na kol. robotniczej i "warszawszkiej" (i tylko te utrzymywane sa z kasy gminy Morąg) - reszta powiatowe. Jaka jest droga laczaca 2 najwieksze miasta powiatu juz Gonzal pisal i warto sie zastanowic co w tym kontekscie robia nasi radni powiatowi w ostrodzkim powiecie? I to od wielu lat! Ta na bogaczewo to nie wiem ale albo wojewodzka albo powiatowa ale raczej powiatowa wiec skargi raczej na forum ostrody a nie morąga....Pare lat temu powiat wyremontowal droge Zabi Rog - kretowiny. Pewnie dlatego ze tamtedy do Kretowin wiedzie droga z Ostrody....No ale moze pojda za ciosem i zrobia w powiecie cos z ta nieszczesna droga do Bogaczewa i wogole z droga Ostroda-Morąg. Wstyd panstwo Radni powiatowi i nie tylko ci z Morąga ale wogole wszyscy...Swiadczy to tylko jak malo was obchodzi rozwoj turystyki w regionie. Chyba jednym z piekniejszych w Polsce. Wiadomo - kazdy z nich grabi do siebie ale do Bogaczewa przyjezdza masa ludzi z Gdanska, Elbląga wogole z calej Polski jest tez wielu turystow z Niemiec! (o Kretowinach to nie bede nawet wspominal...) I widza efekty dzialalnosci WASZEJ (wszystkich) Radnych Powiatu Ostrodzkiego.... i pana starosty Brodiuka... jA ROZUMIEM, ZE kANAL eLBLASKI JEST PRIORYTETEM ale wlasnie takie male dziury w drogach, krzywe chodniki, swiadcza o nas i naszej wladzy.

Ludzie podniecacie się wojną Pana Fredka z Panem Płatkiem a to jest mały pikuś bo jeden jest wart drugiego.J bardzo dobrze że radni z klubu SLD nie dają się wciągnać w prywatne rozgrywki tych Panów.W tej chwili wejscie SLD do koalicji rządzącej jest samobójstwem po ostatnim Rankingu Gmin i POwiatow za 2007 rok.Ranking taki co rok przeprowadza Gazeta Olsztyńska i Dziennik Elbląski.Eksperci podsumowują całoroczną pracę samorządową w 116 gminach i 21 powiatach naszego województwa.Porównajmy wyniki obecnego burmistrza (2007r) do poprzedniego burmistrza(2006r)

Ranking budzetow gmin według wydatkow- 2006- 14miejsce 2007- 16miejsce

Ranking budzetow gmin według inwestycji - 2006-16miejsce 2007-34miejsce

Ranking budzetów gmin według wydatkow na mieszkanca- 2006-80miejsce 2007-102miejsce

Ranking budzetow gmin według inwestycji na mieszkanca-2006-42miejsce 2007-76miejsce

Ranking budzetow gmin wedlug rodzajow- gminy miejsko-wiejskie-2006-12miejsce 2007-21miej

Zadłużenie gmin w % dochodu 24,49%--83miejsce

RANKING BUDZETÓW GMIN-punktacja koncowa 2006-30miejce 2007-61miejsce
Ranking nie kłamie Nasza Nidzica za tej władzy zamiast sie rozwijać to sie zwija A mialo byc tak tanio i dobrze.''DOŚĆ OBIETNIC CZAS NA DZIAŁANIE"

Za kilka lat , gdy wszystkie granice zostana otwarte Olsztyn bedzie miastem emerytów , pijaków i ludności trzeciego Świata.

Ten kto tego nie widzi musi zdjąc z oczu czerwone okulary. Tu w Olsztynie nikt nie dba o przywiazanie młodzieży do miasta.
czerwona władza nie wykorzystuje koniunktury i nie sciąga do Olsztyna nawet mieszkańców sasiednich powiatów, by im dać mozliwość rozwoju w Olsztynie.
Zawsze łatwiej jest zyc wśród Polaków , niż Ukrainców i Rumunów.

Zastepcze tematy w stylu co zrobic z Kopernikiem czy Uranią , czyli gdzie utopic szmal .

No tak Szymek, dobrze ,ze mi to napisalec


Ej, widzę że z poczuciem humoru to u Ciebie nie tego...

Coraz bardziej przekonuje sie ,ze to Ty byles autorem pomyslu ,ze Olsztyn jest stolica "regionu" Warmi i Mazur.


Błądzisz we mgle niewiedzy i błędnych przekonań.

Zanim zaczniesz wyważac otwarte drzwi... spokojnie przeczytaj moje poprzednie posty jeszcze raz.

A co do słownika. Stolica województwa jest tam... gdzie sa władze wojewódzkie. Ani to splendor ani ujma. W Ełku macie władze powiatowe. Spokojnie więc mozna napisac, że Ełk jest stolicą powiatu ełckiego. Olsztyn nie nosi sie z zamiarem, aby Warszawa była okreslana największym miastem Polski, zamiast stolicą...

P.S. Tak wogóle to Ełk lubię...

Dzisiejszy dodatek do GO "Olsztyn dzień po dniu" przyniósł wieści z ratusza i obietnicę włodarzy miasta dotyczącą remontu tego, co pozostało z ulicy Bartąskiej. Cytat:
(...) Wreszcie wczoraj zapadła wspólna decyzja władz miasta i powiatu. Ulica będzie naprawiona. — Remont ul. Bartąskiej ruszy po Świętach — zapowiada Piotr Grzymowicz, wiceprezydent Olsztyna. — Bierzemy się za najniebezpieczniejsze odcinki.
Miasto ze swojej strony przekaże płyty żelbetonowe, a starostwo ściągnie ludzi i sprzęt. Zdecydowano również, że ratusz przyzna pomoc finansową starostwu. Chodzi o 800 tys. zł na remont drogi (ostateczną decyzję w tej sprawie podejmą radni na kwietniowej sesji).(...)
A wszystko to po Świętach. Nie napisano, niestety, po których.
Dość złośliwości. Należy się cieszyć, że prośby mieszkańców Osiedla Zacisze, Bartąga i wszystkich zainteresowanych poparte publikacjami w prasie wreszcie doczekały sie realnej obietnicy rozwiązania problemu. Jeszcze bardziej wypada się cieszyć, że nie doszło na Bartąskiej do żadnej tragedii. Martwić się należy z kolei, że tak długo to wszystko trwało i że trzeba było zrobić tak wiele, by zapewnić bezpieczeństwo ludziom, mieszkańcom.

A o czym mamy tu gadać? Powiecie pewnie, że o Olsztynie? Mamy kadzić jaki to Olsztyn wspaniały bla bla albo okropny ble ble - przecież każdy widzi, jaki Olsztyn jest i na ten temat nie ma za bardzo o czym dyskutować. A nawet jeśli, to każda dyskusja dryfuje w stronę władz miasta, a to już trąci polityką.

Ja bardzo lubię to forum, bo można pogadać o czymś innym niż programowanie czy giełda w Nairobi. Można lać wodę, pisać nie na temat, trollować, prowokować, dosolić zwolennikom każdej opcji

Chyba, że przyjdzie admin i powie "macie pisać o Olsztynie i koniec, offtop = ban"

Z jakich to specjalnych przywilejów korzysta w olsztyńskiej prasie Platforma? W ostatnim pół roku jej przewodniczący i poseł z regionu Marek Żyliński różnymi sztuczkami i kwitami zniszczył powiat olsztyński,
wyciął POŁOWĘ!! członków PO w Olsztynie, rozwiązywał koła bo miał widzimisię. Na niewygodnych sobie członków których nie mógł łatwo się pozbyć znalazły się wnioski do sądu koleżeńskiego. Czyli kpiny ze
statutu własnej partii. A wszystko dlatego, żeby zapewnić sobie pseudodemokratyczne poparcie większości, tej co pozostanie oczywiście. Bo po usunięciu przeciwników zostana sami poplecznicy. Dlatego, że musi zrobić w Olsztynie uległe sobie władze. Bo nie jest żadna tajemnicą, że olsztyńska PO nie popiera Żylińskiego. Bo się nie sprawdza jako przewodniczący po w regionie i jako poseł reprezentant regionu.
Ostatni przykład - aferą pojezierza zajmuje się poseł PO Gorczyca z innego okręgu!! Spojrzenie na forum platformy wystarczy - http://www.po.olsztyn.pl, oczywiście jeżeli nie zostanie znowu
ocenzurowane. Pół roku niszczenia, a w prasie cicho. Warszawska Wyborcza dokładnie opisuje zmiany w stołecznej po, w Olsztynie cicho sza. W po w Olsztynie chodzą już takie teksty: "Następna uchwała Zarządu Regionu będzie miała następującą treść: Do PO mogą należeć osoby, które będą głosować na Żylińskiego, albo na osobę wskazaną przez niego. Każda osoba naruszająca uchwałę zostanie wezwana do Sądu Koleżeńskiego celem usunięcia jej z partii." Ile czasu można udawać, że w regionie w partii która będzie rządzić jest wszystko ok!

I N F O R M A C J A . . .
====================
... nie tylko dla "delegatów" na Rodzinny Zjazd PO w Powiecie. Dla tych "delegatów" wytypowanych przez firmę M&T (Musielak i Targoński), a więc nie znających realiów Platformy i głosujących z karteczek podsuwanych im przez M&T.
Informacja o potencjalnym kandydacie na funkcje o nazwisku Tomasz GŁAŻEWSKI, który:

- jako główny organizator tzw. prawyborów w Olsztynie, potężnie skompromitował się ich organizacją
- jako szef Zarządu Powiatu w Olsztynie zasłynął NICNIEROBIENIEM, za co został odwołany z tej funkcji
- jako jeden z nielicznych bronił poprzedniego szefa regionu, Żylińskiego - znanego nieudacznika i alkoholika (Wojtku, przeproś Żylińskiego za to - Ty to lubisz! To apel do Wojtka Niepokulczyckiego)
- oskarżony publicznie o kłamstwa i oszustwa, nie wyjaśniając tych zarzutów - potwierdza je

Apel o ewentualne samodzielne myślenie kieruje się do osób, które rodzinnie zasilą Zjazd Powiatu a szczególnie: Jamiołkowscy, Ciunele, Adamkiewicze, Gołgowscy, Jankowscy, Markiewicze, Krzynówek... ale nie tylko, bo także Bogorodź, Chmielewski, Fitas, Fudali, Grudziński, Gutowski, Gwiazda, Iwankiewicz i inni

PS.
Wszystkie informacje są do sprawdzenia i skonfrontowania

Stworzenie bazy informacyjnej na wypadek ataków bioterrorystycznych - tak urzędnicy nazywają pomysł, który narodził się w Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie. A chodzi o wyznaczenie w każdym powiecie miejsc masowych pochówków na wypadek ataków bioterrorystycznych. Władze powiatów mają także wskazać punkty, do których w razie ataków można ewakuować ludzi oraz takie, gdzie mogliby identyfikować zwłoki swoich krewnych.

http://www.wm.pl/index.php?ct=home&id=656436

Płyny infuzyjne produkowane przez Szpital Powiatowy w Piszu były najwyższej jakości i nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia i życia pacjentów – wynika z badań prokuratury i Głównego Inspektora Sanitarnego.
Preparaty zostały poddane badaniom po tym jak zakwestionowano ich sprzedaż innym szpitalom z powodu braku stosownych zezwoleń. Piski szpital od 22 lat produkował płyny infuzyjne na własne potrzeby oraz sprzedawał je innym placówkom. Pod koniec sierpnia kontrola wojewódzkiego inspektora sanitarnego wykazała, że szpital nie miał pozwolenia na taką działalność i produkcja została wstrzymana. Będzie wznowiona prawdopodobnie w połowie października, ale w ograniczonym zakresie - tylko na potrzeby własne oraz dla tych szpitali, które nie mają własnych aptek. Do tego czasu dyrekcja szpitala i władze powiatu muszą usunąć formalne uchybienia.
informacja z Radia Olsztyn

Pan burmistrz martwi się niedostateczną ochroną Mazur / informacja z portalu Gazety Olsztyńskiej/, a zgadził się na przyjazd do Węgorzewa hordy upapranych w błocie samochodów terenowych. Ciekawe jakie miejsca wcześniej rozjeżdżali. Sprawa może już przebrzmiała ale wracam do niej po przeczytaniu notki w WT o szkodach jakie wyrządzili w Gujach uczestnicy zlotu pojazdów terenowych. Dlaczego zbulwersowani zniszczeniami drogi, połamanymi drzewami, mieszkańcy Gui /może Guj/ nie powiadomią policji? Może stratowany teren tuż przy jeziorze odwiedziłby pan burmistrz i na przyszłość razem z władzami starostwa pędzałby z Wegorzewa i powiatu tę terenową dzicz? Miałbym wówczas pewność, że troska pana burmistrza o ochronę Mazur jest szczera.

Pan burmistrz martwi się niedostateczną ochroną Mazur / informacja z portalu Gazety Olsztyńskiej/, a zgadził się na przyjazd do Węgorzewa hordy upapranych w błocie samochodów terenowych. Ciekawe jakie miejsca wcześniej rozjeżdżali. Sprawa może już przebrzmiała ale wracam do niej po przeczytaniu notki w WT o szkodach jakie wyrządzili w Gujach uczestnicy zlotu pojazdów terenowych. Dlaczego zbulwersowani zniszczeniami drogi, połamanymi drzewami, mieszkańcy Gui /może Guj/ nie powiadomią policji? Może stratowany teren tuż przy jeziorze odwiedziłby pan burmistrz i na przyszłość razem z władzami starostwa pędzałby z Wegorzewa i powiatu tę terenową dzicz? Miałbym wówczas pewność, że troska pana burmistrza o ochronę Mazur jest szczera.

No i co panie vito

Rozstrzygnięto konkurs MSWiA *Bezpieczna gmina*
Olsztyn został uznany za drugie pod względem bezpieczeństwa miasto na
prawach powiatu w Polsce. Konkurs "Bezpieczna gmina" zorganizowało
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Oczy szeroko otwarte
Nagrodę przyznano m.in. za działający w Olsztynie system Taxi Oko, program
utworzony przy udziale Komendy Miejskiej Policji. Taksówkarze z ośmiu
korporacji dzięki łączności radiowej w każdej chwili mogą zaalarmować o
bijatyce, czy wypadku. Informacja dociera do dyżurnego miasta.

Plusy w ministerstwie Olsztyn dostał też za cotygodniowe spotkania w ratuszu
z kierownikami służb i straży, powstające skrzyżowania z sygnalizacją,
zangażowanie do patroli działających na osiedlowych blokowiskach firm
ochroniarskich.
- Myślimy o tym, żeby zaproponować im system podobny do Taxi Oko - mówi
Jerzy Małkowski, prezydent Olsztyna. - I patrolować też inne dzielnice.

Kolejnym atutem Olsztyna okazał się być działający na starówce monitoring.
Jeśli radni się zgodzą, to miasto za 1,5 mln zł rozbuduje wkrótce system
kamer.
- Teraz na starówce dzięki monitorowaniu właściwie nie ma żadnych
problemów - mówi Józef Kłosek, komendant straży miejskiej. - Kolejne kamery
mają być zainstalowane w śródmieściu: m.in. na ul. Partyzantów i na dworcu.

Ludzie i pieniądze
Władze Olsztyna zamierzają dalej pracować nad poprawą bezpieczeństwa. Wiąże
się to z wydatkami. Np. straż miejska ma zostać wyposażona m.in. w
fotoradary i skutery. - Planujemy także wydać 250 tys. na zakup nowych
samochodów dla policji i przekazać 300 tys. straży pożarnej - wylicza Jerzy
Małkowski.

Kapumari


Witam

http://tiny.pl/f638

<cytat
Od ostatniego kursu pociągu na trasie z Olsztyna do Ełku przez Szczytno
i Pisz minęło siedem lat. Teraz kwestia połączenia powraca. Samorządy
skupione wzdłuż linii (gminy: Biała Piska, Pisz, Ruciane Nida,
Świętajno, Szczytno i miasta: Szczytno i Ełk) jednoczą siły w celu
naprawy torów kolejowych.

Na razie jest mowa o powrocie na tę trasę pociągów towarowych. W
niedalekiej przyszłości można będzie pójść jednak o krok dalej i
przywrócić także ruch pasażerski. Z inicjatywy Ministerstwa Transportu,
na wniosek samorządów lokalnych i we współpracy z Zakładem Linii
Kolejowych w Olsztynie, powstał projekt naprawy odcinka
Ełk-Pisz-Szczytno. Zgodnie z porozumieniami zarządcy infrastruktury
kolejowej z władzami samorządowymi, remont prowadzony będzie przez
bezrobotnych mężczyzn z terenów powiatów: ełckiego, piskiego i
szczycieńskiego.

Pieniądze na zatrudnienie pracowników już przekazał Powiatowemu Urzędowi
Pracy w Ełku Urząd Marszałkowski. Szkolenia BHP, dowozy tych osób na
miejsca pracy i wyposażenie ich w narzędzia - to należeć ma już do
samorządów, a to już nie wszystkim się podoba. Przy rewitalizacji
połączenia pracę może znaleźć 40 osób, które dostaną 1,3 tys. zł brutto.
Dwadzieścia osób zatrudnia miasto Ełk.
</cytat

A teraz kilka słów od siebie:

Czy ktoś zna bliższe szczegóły? Bo z artykułu wynika, że prace jeśli już
nie ruszyły, to ruszą na dniach; kasa jest, narzędzia są, wola jest -
tylko robić!

Jeśli to prawda, to dobrze, że samorządy się za to biorą, bo województwo
temat kolei sobie chyba odpuściło - chyba rok temu prezentowano plany
remontów 2007-13 w kooperacji PLK-sejmik, a po wyborach nowy sejmik
uznał, że bardziej się opłaca remontować drogi i pieniędzy na remonty
szlaków kolejowych nie przewiduje (wypowiedź OIDP marszałka sprzed kilku
miesięcy). Swoją drogą jak kilka miesięcy temu pisano o tym, że
samorządowcy rozmawiają z ministerstwem i że podjęto jakieś ustalenia -
wyglądało to na kaczkę dziennikarską, a tu taka niespodzianka...

Pytanie tylko jaki będzie zakres remontu - czy podniesienie szlakowej z
0 na 20, czy może szarpną się chociaż na 60kę (w planach było 70). Wtedy
byłaby szansa, że ta piękna linia znowu ożyje... Chciałoby się tam
jeszcze kiedyś zobaczyć pośpiecha z SU46:-)



| to jakaś obrzydliwa
| polityka samorządów województwa warmińskiego.
Samorządów województwa warmińsko-mazurkiego, kujawsko-pomorskiego, PR
Bydgoszcz i PR Olsztyn. Musimy wreszcie zrozumieć, że w tych rozgrywkach
pasażerowie są tym, co najmniej się liczy.


W piątek rozmawiałem długo z kolejarzami w Lidzbarku. Wg ich wiedzy w
ratowanie tego odcinka włączył się m.in. jeden z byłych parlamentarzystów z
okolicy. Winę za brak porozumienia zrzuca się w Lidzbarku ewidentnie na
betoniarnię olsztyńską, jako na tę stronę, której zupełnie nie zależy na
porozumieniu w celu utrzymania tam ruchu pasażerskiego. Warto zwrócić uwagę
na geograficzno-administracyjne położenie odcinka Brodnica - Działdowo: jest
to (co podkreśla się w Lidzbarku) prowincja woj. warmińsko-mazurskiego.
Regionalne media zajmują się Olsztynem, czasem związanymi z rozwiniętą w
miarę turystyką miastami takimi jak Ostróda, ewentualnie Bartoszycami. W
głowach włodarzy miasta powstał nawet pomysł referendum odnośnie
"przełączenia" Lidzbarka Welskiego z powiatu działdowskiego do
żuromińskiego, co skutkowałoby jednocześnie zmianą granicy między
województwami warm.-maz. i mazowieckim (niestety o dalszych losach tego
pomysłu nic mi nie wiadomo). Mieszkańcy na każdym kroku, nie tylko z punktu
widzenia kolejowego, czują się "opuszczeni" przez władze w Olsztynie.
Podobna sytuacja ma - jak zapewniał kolejarz, który do pracy w Lidzbarku
dojeżdża z Działdowa (oczywiscie pociągiem) - miejsce także w Działdowie.
Pracownicy stacji mają już od ubiegłego tygodnia grafiki dyżurów, które
obejmują tylko dni, w których planowany jest ruch towarowy związany z
funkcjonowaniem tamtejszego Prefabetu. O tym, że wspominali z żalem, że
stracą na tym finansowo, nie muszę nawet pisać...

W Lidzbarku nie ma wiary w to, że w sezonie pojawi się tam zapowiadany
pospieszny z Warszawy Zachodniej do Kołobrzegu. Prawdę mówiąc, ja też mam
wątpliwości, czy ten pociąg rzeczywiście będzie jeździł... a jeśli nawet, to
nie wróżę mu przyszłości dłuższej, niż jednosezonowość.


Obecnie edukacyjna/dydaktyczna rola planetarium w Olsztynie jest dość znaczna. Razem z grudziądzkim ośrodkiem organizuje Planetarium coroczną imprezę zwaną Ogólnopolskie Młodzieżowe Seminarium Astronomiczne. Swoją droga przed rocznicą kopernikańską mało było takiej astronomii dla ludu w kraju. A na początku lat 70. to się zaczęło...... właśnie wtedy Nienacki pisał:

kontekst: Marczak mówi do Tomasza w ministerstwie:
"– Mam (...) dla pana nowe, bardzo ważne zadanie.

– Domyslam sie, o co chodzi – odrzekłem. – O zagadki Fromborka?...

– A skad pan o nich wie? Przecież dopiero wczoraj przyjechał pan z Francji.

– Pisała o nich francuska prasa. Wszystko, co jest związane z miastem, gdzie Kopernik dokonał swoich wielkich odkryć, interesuje cały swiat. Z prawdziwą satysfakcją wezmę się do zagadek Fromborka.

Dyrektor Marczak przecząco pokręcił głową (...)"


No tak, ale gdzie Rzym, a gdzie Krym; gdzie Allenstein, a gdzie Frauenberg. Jak wszystkim tu obecnym powszechnie wiadomo (choćby z książek o PS) w czasach podboju Prus przez Zakon Krzyżacki, papiestwo uregulowało stosunki między Zakonem a biskupami w ten sposób, że biskupstwo otrzymywało 1/3 ziem każdej diecezji. Diecezja warmińska była największa, więc ziemie biskupów, zwane Warmią (nm. Ermland) były dość istotną wpółautonomiczną częścią państwa zakonnego. Warmia dzieliła się na komornictwa (powiaty), z których część należała do biskupa warmińskiego, a część do kapituły, czyli czegoś w rodzaju zarządu lub rady kolegialnej w biskupstwie. Siedziba biskupa była w Lidzbarku (Heilsberg), a kapituły we Fromborku. Komornictwo olsztyńskie należało do kapituły. Właściwie władza Zakonu była tu ograniczona, choć pod Grunwaldem miasta Warmii wystawiły swoje hufce po stronie zakonnej. Niemniej w XV wieku sytuacja w Prusach się zmienia, zawsze tam obecne sympatie propolskie biorą górę, wojna 13-letnia i w roku 1466 Warmia wraz z Pomorzem Gdańskim staje się częscią Królestwa Polskiego. (Warto wspomnieć, że choć Olsztyn i Frombork należą do Polski od 1466, to Warszawa z całym Mazowszem dopiero od 1529!!!). Prusy Zakonne otaczają z trzech stron Warmię, więc jej sytuacja jest dość dziwna. Ale idźmy dalej...

Co za idiotyczne porównanie, do obszaru miasta Paryża, kompletnie nie na miejscu. Liczba mieszkańców Ile-de-France lekko przekracza 10 milionów obywateli, tereny mocno zurbanizowane rozlewają się daleko. To trochę tak, jakby porównać centrum Warszawy z Rzeszowem. Jakie Rzeszów ma zaplecze, a jakie Warszawa a tym bardziej Paryż (Ile-de-France)! Dlatego my nie mamy kolejek, metra, cudów, a oni mają. Bo oni muszą dowozić i odwozić codziennie miliony na dalekie odległości, a my nie. Zupełnie inna skala. Ale z ostatnią rzeczą trzeba się zgodzić - szansa na zrealizowanie czegoś dużego jest. Olsztyn będzie realizować inwestycję zakładającą wprowadzenie nowego środka transportu; prawdopodobnie tramwaju.
W Rzeszowie na razie powstanie trochę taka prowizorka. Myślę jednak, że warto od tego zacząć, to da nam pojęcie jak dalej rozwijać kolejowy transport szynowy w oparciu o miasto. Pewnie że widziałbym tam normalne pociągi zamiast szynobusów, to byłoby odważne i jednocześnie sporo bardziej ryzykowne. A tak szynobusy nie będą jeździć ani zbytnio puste, ani przynosić zbyt dużych strat w razie czego; zwłaszcza że władze pojęcia o transporcie publicznym nie mają. Jak na pierwszy etap rozwoju kolei miejskiej w porządku, kaliber wydaje się być odpowiedni.

Równie idiotyczne jak twoja umiejętność czytania ze zrozumieniem. Po pierwsze pisząc o Paryżu pisałem jedynie o obszarze miejskim w ścisłych jego granicach, a nie całej aglomeracji (proponuję użyć najprostszej mapy Paryża żeby zobaczyć jaką cześć aglomeracji stanowi obszar miasta), po drugie pisząc o Paryżu pisałem o jego powierzchni a nie liczbie mieszkańców. Po trzecie proponuję doczytać do końca mój post w którym pisze, że dobrze jeżeli u nas powstanie chocby namiastka tego co jest w innych miastach Europy.
Tymczasem jak widać u wielu dominuje myślenie prowincjonalne, a czasami wręcz dziecinne gdzie zamiast wspierać normalne procesy urbanizacyjne jakie zachodzą w większości miast na świecie powyżej 100 tys. mieszkańców proponujecie "kolej miejską", która nic z koleją miejską ani nawet podmiejską nie ma wspólnego, ścieżki rowerowe zamiast autostrad i obwodnic, i zabudowę 3 lub 4 piętrową rodem z 20 tys. miasta powiatowego zamiast wysokiego budownictwa. Najpierw nalezy się zająć priorytetami a dopiero potem szczegółami. Co do porównań to na tym polega caly problem, że mentalność Polski B bierze nadal górę i zamiast stawiać wysoko poprzeczkę to równacie w dół i zadowalacie się byle czym.

Zalewskie dobra kultury powinny powrócić do Zalewa

Wydaje się, że właściwym i docelowym miejscem eksponowania zalewskich dóbr kultury powinno być miasto nad Ewingi. Tymczasowo sprawę można byłoby rozwiązać, poprzez wykonanie reprodukcji przechowywanych gdzie indziej obrazów. W pierwszym rzędzie dotyczy to portretu Pesaraviusa. Moralny obowiązek powyższego ciąży na obecnym depozytariuszu tego portretu, to jest Muzeum Warmii i Mazur.
W tym miejsce wypada przypomnieć inne głośne próby rewindykacji zabytków w Polsce, w szczególności tryptyku Sąd Ostateczny, Hansa Memlinga z kościoła Marii Panny w Gdańsku (oryginał znajduje się w Muzeum Narodowym, a kopia obrazu w kościele).
Co o tym sądzicie? Pytanie kieruję w szczególności do mieszkańców i władz Zalewa. Może koledzy z Morąga, który szczyci się dziś tym dziełem sztuki, zabiorą w tej sprawie głos?


Właściwie trudno z tym dyskutować. Sztuka sakralna chyba najlepiej pasuje do kościołów, tym bardziej jeśli obiekty były z nimi związane.
Co do zwrotu obrazu przez Muzeum Warmii i Mazur to chyba nie ma takiej możliwości prawnej. Obraz pewnie był przejęty po 1945 roku jako mienie poniemieckie. Należy się cieszyć, że jest w Morągu, a nie np. Gdańsku. Tu przynajmniej związany jest z terenem, gdzie był eksponowany. Trochę szkoda, że muzeum w Morągu (jako placówka podległa Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie) niestety nie ma za główny cel gromadzenia pamiątek związanych z powiatem morąskim czy Oberlandem. Wyjazd do Olsztyna obrazów z tutejszych siedzib magnackich o tym świadczy Z drugiej strony olsztyńskie zbiory na tyle bogate, że w każdej wystawie tematycznej, coś z tych terenów się trafi.

Ważne jest gromadzenie informacji o takich eksponatach np. pochodzących z Zalewa by można było kiedyś pokusić się o zorganizowanie wystawy np. w Morągu (ze względów logistycznych Zalewo raczej odpada).

Jest jeszcze jeden problem z obrazem. Doszło po 1945 r. do zmiany konfesji kościoła, oryginał nie jest tu aż tak potrzebny. Kopia mogłaby wisieć w kościele, istnieje tylko problem sfinansowania. Znowu pewnie nie muzeum, ale jeśli znalazłaby się wola i pieniądze można znaleźć.

Pozdrawiam

Kolej wróci nad Zalew?
W Urzędzie Marszałkowskim w Olsztynie powstają opracowania dotyczące kolei nadzalewowej. W środę 18 lipca w Braniewie rozmawiali o kolei samorządowcy z powiatu braniewskiego z przedstawicielami Urzędu Marszałkowskiego.

Wraz z marszałkiem Jackiem Protasem do Braniewa przyjechali dyrektorzy departamentów: Lidia Wójtowicz (Polityki Regionalnej), Zdzisław Gąsiorowski (Infrastruktury i Geodezji), Ryszard Wasiński (Zdrowia), Jerzy Wcisła (Biura Regionalnego w Elblągu) oraz radny Sejmiku Jan Harchaj. Starosta braniewski Leszek Dziąg zaprosił na spotkanie wójtów i burmistrzów z powiatu braniewskiego.
Jednym z głównych tematów spotkania była kolej nadzalewowa - mieszkańców powiatu braniewskiego interesowała możliwość jej restauracji.
- Utrzymanie kolei nadzalewowej to potężne przedsięwzięcie - uważa uczestnik spotkania Jerzy Wcisła. - Wymaga intensywnych działań na rzecz promocji szlaku jako atrakcji turystycznej oraz uzgodnienia, kto będzie odpowiadał za eksploatację szlaku. Dzisiaj na żadne z tych pytań nie ma gotowej odpowiedzi, dlatego trzeba jak najszybciej opracować program działań. Pewne opracowania na ten temat już powstają w Urzędzie Marszałkowskim. Dlatego zaproponowaliśmy spotkanie, podczas którego ustalimy harmonogram koniecznych zadań, mających w efekcie doprowadzić do restauracji tego niewątpliwie atrakcyjnego turystycznie szlaku. Zainteresowane problemem są także władze Malborka i Krynicy Morskiej. Myślimy o stworzeniu zintegrowanego produktu turystycznego oraz tramwaju wodnego łączącego brzegi Zalewu Wiślanego. W tej dziedzinie chcemy wykorzystać doświadczenia marszałka pomorskiego.
Prawdopodobnie do spotkania na ten temat dojdzie w połowie sierpnia w Elblągu.
oprac. PD

Czekamy na pociąg do Ełku

Gdy w lutym 2007 roku zlikwidowano połączenie pasażerskie z Pisza do Olsztyna nikt nie przypuszczał, że pociąg wróci na tory, mało tego będzie jeździł dużo szybciej, zostawiając za sobą opowieści o tym, jak to podczas podróży można było wysiąść z pierwszego wagonu, pozbierać grzyby i wsiąść do ostatniego.

Starania lokalnych władz samorządowych, spotkania na szczeblu wojewódzkim, wizyty w ministerstwie sprawiły, że torom do Pisza nie pozwolono zarosnąć.
— W tym roku Polskie Linie Kolejowe na remont torowiska głównie na odcinku Szczytno - Pisz wydały około dwóch milionów złotych. Dzięki przeprowadzonym pracom najniższa prędkość pociągu wynosi teraz 50 km/godz. — powiedział Ireneusz Merchel, dyrektor Zakładu PLK w Olsztynie. — Teraz na około 40 proc, trasy osiągnęliśmy już 70 km/godz. Poprawa prędkości jazdy sprawiła, że pociąg z Pisza do Olsztyna jeździ już o pół godziny krócej niż przed remontem.
Teraz na samorządowców czeka kolejne zadanie, czyli zdobycie i wygospodarowanie pieniędzy na dalszą część robót, na linii Pisz - Ełk.
— Jeżeli wszystko toczyć się będzie tak jak w tym roku, to o dalszy remont torowiska możemy być spokojni. Wśród wielu osób i urzędów, które wsparły inwestycję słowa uznania należą się pani Wiolecie Śląskiej - Zyśk, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Piszu za koordynację prac związaną z zatrudnieniem bezrobotnych, prac które trzeba było rozłożyć na trzy powiaty — powiedział Andrzej Nowicki, starosta piski. — Starostwo oraz gminę Pisz, mocno wspiera też gmina Biała Piska, której co jest zrozumiałe, zależy na przywróceniu przejazdów pasażerskich pomiędzy Piszem, Białą Piską i dalej do Ełku. Na tym odcinku w tym roku część robót już wykonano. Sukcesywnie będziemy zmierzać do tego, by przywrócić zawieszone przed laty połączenia pasażerskie z Ełkiem.

Gazeta Piska, Wojciech Stawecki, 2008-10-17

http://pisz.wm.pl/Czekamy-na-pociag-do-Elku,56156

Oczywiście jest to skandal forma i przekaz przez media tej całej sytuacji ze szpitalem. Zero prawdziwych informacji. Gorzej, wstrzymywanie wszelkich obiektywnych informacji. Większość dowiedziałam się z tego forum, a dzięki temu wiedziałam o co pytać i w większości to się potwierdziło, a z lokalnych mediów można odnieść wrażenie że chcą zlikwidować szpital, i jedynym obrońcą na białym koniu w żelu we włosach to jest główny protegowany wiadomo kto, wiadomo kogo. Dlatego proszę moderatora o utworzenie prostej sondy dotyczącej lokalnych mediów.

Które z Ostródzkich mediów jest najbardziej nieobiektywne i stronnicze w przekazywaniu informacji dotyczących konfliktu wokół Ostródzkiego Szpitala, który to konflikt w skrócie dotyczy:
Problemu rozbudowy bloku operacyjnego Ostródzkiego Szpitala, ale przy założeniu że opozycja powiatowa chce finansować ten projekt jak najszybciej w całości za pieniądze własne szpitala i powiatu (co jest w oczywisty sposób niemożliwe - i każdy myślący i niezależny dziennikarz mógłby to w ten właśnie sposób skomentować i zdemaskować prawdziwe motywacje i intencje osób które forsują taki właśnie pomysł), Natomiast koalicja powiatowa chce finansować ten projekt w większości za pieniądze pozyskane z UE, ale nie może bo do tej pory nie ma żadnej dokumentacji ze strony szpitala (celowo i z premedytacją) potrzebnej do rozpoczęcia procedury umożliwiającej staranie się o te środki:
1. Gazeta Ostródzka
2. TVO
3. Radio Mazury
4. Wszystkie są obiektywne.
5. Wszystkie są nieobiektywne.

Konkursik taki proponuję ogłosić wszem i wobec na jakiś tydzień głosowania, tak żeby jak największa liczba internautów mogła zagłosować. Umówimy się my wszyscy jako forumowicze, że link z sondą, a później wyniki prześlemy właścicielom tych mediów, czyli kolejno Gazecie Olsztyńskiej, w przypadku TVO to nie ma sensu, a w przypadku Radia Mazury to nie wiem kto jest właścicielem. Tak żeby z wielu komputerów zasypać ich mejlami, żeby ci właściciele uświadomili sobie, że coś w tych lokalnych mediach jest bardzo nie tak. 4 władza nie podlega ocenie???? A kto tak powiedział. Proszę o poparcie.

[Ełk] Mieszkańcy wsi dojadą do szkoły i pracy

W gminie Ełk wraz z nowym rokiem nie będzie paraliżu komunikacyjnego. Do ostatniego momentu nie było wiadomo, czy starosta wyda zgodę na transport nowemu przewoźnikowi. Istniało ryzyko, że samorząd Ełku nie zgodzi się na użyczenie przystanków komunikacji miejskiej.

Czarny scenariusz nie sprawdził się. Mimo obaw części mieszkańców i polityków w Ełku, autobusy nowego przewoźnika 1 stycznia bez przeszkód wjadą z sąsiednich miejscowości do stolicy powiatu. Gdy pojawiły się plany, by w gminie wiejskiej przewozem ludzi zajęła się nowa firma, prezydent Ełku zagroził, że nie zgodzi się na korzystanie przewoźnikowi z wiat i przystanków Miejskiego Zakładu Komunikacji.

- Ludzie się obawiali, że nie będzie czym dojechać do Ełku, a dzieci nie dojadą do szkół, a dorośli do pracy - mówi Adam Harasimczuk, sołtys wsi Miluki w gminie Ełk. - Każdy był w kropce, bo nikt nie wiedział, co go czeka. Krążyły pogłoski, że nowych autobusów władze nie wpuszczą do miasta. Ale już wiadomo, że dojazd będzie. Widziałem te autobusy. Piękne, niskopodłogowe, przystosowane też do wózków inwalidzkich, z dobrym ogrzewaniem.

O tym, czy nowoczesne autobusy pojawią się na wiejskich drogach, zadecydował starosta dopiero w czwartek, chociaż umowę z nowym przewoźnikiem gmina wiejska Ełk podpisała już 18 października. Zgodnie z nią warszawska firma Warbus ma obsługiwać 17 nowych linii autobusowych już od 1 stycznia. Nieoficjalnie niektórzy przedstawiciele samorządu i mieszkańcy twierdzili, że prezydent Ełku nie wpuści tych autobusów na przystanki Miejskiego Zakładu Komunikacji, który do tej pory woził pasażerów również na trasach w gminie Ełk. Wcześniej spółka MZK otrzymywała rocznie z kasy gminy wiejskiej około pół miliona złotych za przewóz mieszkańców podełckich wsi. Teraz pieniądze trafią do innego przewoźnika. I to prawdopodobnie zniechęciło władze miasta do wspierania tego pomysłu. W końcu jednak prezydent Ełku musiał podpisać zgodę na ustalenie zasad korzystania z miejskich przystanków przez prywatnego przewoźnika, w przeciwnym razie sprawa trafiłaby pewnie do sądu. Pozostało jedynie czekać na zgodę starostwa na realizację transportu w powiecie i skoordynowanie rozkładów jazdy poszczególnych przewoźników: Warbusa, MZK i PKS. Wtedy pojawił się problem, ponieważ rozkład jazdy MZK prawie nie różnił się od rozkładu jazdy Warbusa. Na spotkaniu przewoźników ze starostą 21 grudnia przedstawiciel Warbusa zgodził się na dokonanie korekt w swoim rozkładzie jazdy w ciągu trzech miesięcy.

Gazeta Olsztyńska

Dziękuje za konstruktywna odpowiedz z chęcią bym polemizowała ponieważ jestem negatywnie nastawiona na władze powiatu ,ale mam ograniczony dostęp do internetu i nie mogę przytaczac odnośników do stron internetowych bo brakuje mi trochę czasu,ale w odpowiedzi:
Akcja przejrzysta polska ,przeczytałam o tym monitoringu to nie jest takie proste sprawdzanie , bo jak można monitorować to np. ze nowa dziewczyna wicestarosty pracuje w powiatowych instytucjach i czy jest faworyzowana,czy nie dostaje dodatkowych premi.Przejrzystośc mówi o przejrzystych zasadach wydawania koncesji,przyznawania certyfikatów ,gdzie to jest w większości samorządów robione,bez bicia piany .
Co do Kauflandu:
""Sędzia WSA w Olsztynie uchylił decyzję wojewody podtrzymującą pozwolenie na budowę Kauflandu wydane przez ełckiego starostę Adama Puzę.
- Sąd zasądził również na rzecz Urzędu Wojewódzkiego 265 zł kosztów procesu - powiedział po rozprawie Zbigniew Ślusarczuk z Wydziału Informacyjnego WSA w Olsztynie. - Podstawą uchylenia decyzji wojewody było to, że sąd miał wątpliwości, czy ta decyzja jest zgodna z warunkami zabudowy i zagospodarowania terenu. --cytat z gazety.

Co do szkoleń to mam nieoficjalne od koleżanek wiadomości ,że większość szkoleń prowadzi jedna fundacja jakaś nidizicka,(ciekawe czy był przetarg że ta fundacja prowadzi te szkolenia?)

Szkolenie ma taki cel jaki ma - bez szkoleń kasy z Unii nie będzie oraz zauważ że Starostwo użycza salę a szkolenie jest prowadzone przez UW Olsztyn i jakąś Fundację. - twój cytat
Oprócz użyczania sali ,starostwo stawia kawę i ciastka,daje pracowników do organizacji.
A co do sali przy czerwonym ogólniaku to dałeś mi do przeczytania uchwałe,która mówi że rada powiatu daje kolejna sume na budowe tej sali ,anulując wczesniejszą uchwałe z 18 listopada i tak będzie pewnie w listopadzie zę rada wyda następną uchwałę anulującą ta uchwałe i tak przez kolejne pięc lat.

Czytajcie post usera terminarz na stronie 12 z niezależnego źródła i ocenianego przez fachowców bez emocji w sprawie "Term Warminskich ". Jak to się robi po Lidzbarsku. Pewnie jak zwykle bez sensu i uzasadnienia.

Właściwie to projekt pachnie prokuratorem i tematem niegospodarności. Od polnego zaczynając na staroście kończąc. Brak racjonalnego uzasadnienia.
Ale tak na serio - to podobnie jak Wy jestem załamany wypowiedziami władz, które ciężar odpowiedzialności ewentualnego niepowodzenia chcą przerzucić na prywatnego inwestora i poprzednią władzę.

Ciekawe czy znajdą głupiego. Ściemnianie zawsze było mocną stroną polityków. Chyba, że inwestor po wykopaniu fundamentów w zamian przejmie tereny przy G.K. lub porzuci inwestycje w 1/3. tak w ramach zabezpieczenia. Wtedy będzie ni w tą ni w tamtą.

Oczywiście, że my jako mieszkańcy chcielibyśmy takiej inwestycji. Tylko nie można jej realizować , gdy jest nierealna. Lokalizowanie potężnej inwestycji bez jakichkolwiek danych o źródłach to wyrzucenie pieniędzy i obciążenie budżetu. Znów ktoś nie umie liczyć w kolejnym urzędzie ? Prawie wszystko da się policzyć z wyjątkiem głupoty.
Każda inwestycja samorządowa powinna przynosić zysk a nie przynosić straty. Wyjście na 0 po 15 latach. Czyli po tym czasie remonty.
Oby nie było tak jak z Aquaparkiem w Olsztynie. Hej Cyganie ! Sialala:P

Wg źródeł w internecie 60 % kosztów utrzymania basenów to energia ( elektryczna , cieplna - filtrowanie, wentylacja, ogrzewanie) plus kredyty. Przy 26 stopniach i stratach po drodze inwestycja nieopłacalna. Ciekawe, że w Pyrzycach Iławie mając dużo wyższą (2-3 x) temperaturę wód geotermalnych wcale tak na hurra nie działają i nie podpalają.
Zobaczcie ile już wydano z upartością na nierealny projekt.

Eh lepiej zróbcie normalny basen i most na Reja. I postawcie czasowo zakaz parkowania po prawej stronie Wyszyńskiego, bo korki okrutne się tworzą. Kto będzie chciał parkować w tych okolicach niech parkuje przy starostwie w końcu to ten winowajca dał ciała z tym mostem. Tyle z inwestycji . Jak na takie głowy i rządzenie powiatem wystarczy. Dajcie sobie owsa z Termami i tak nie podołacie, a temat Was przerośnie.

wydaje mi się, ze chyba dla osoby kończącej studia , perspektywa pracy na budowie w charakterze "robola" chyba nie jest zbyt lukratywna. Patrząc z innej strony kiedyś słyszłałem pewien komentarz, odnośnie wypowiedzi lekarza, który stwierdził streszczę to: szeregowy robotnik na budowie zarabia lepiej od lekarza, komentarz był taki, ze lekarz moze iść równie dobrze na budowę mieszać w betoniarce, skoro mu nie odpowiadają zarobki. Teraz się pytam po co ten lekarz się wykształcił, po to żeby robić to co w sumie może robić każdy, czy to co może robic niewielu.
Z tymi zarobkami 800 zł to fakt przesadziłem. Nie neguję tego co piszesz, bo tak jak każdy masz swój punkt widzenia, i prawo do oceny. Ja to widzę z trochę innej perspektywy, fakt Morąg to nie Olsztyn, i nigdy nim nie będzie, ale w sumie to dobrze, Morąg odpowiada mi takim jakim jest z małymi wyjątkami.
Co do zapotrzebowania na ludzi wykształconych to chyba troszkę przesadziłeś, bo ja uważam, ze tacy są potrzebni. Jest Urząd Mista i Gminy, jest szpital, UP itp. są firmy prywatne w których też jest jakaś kadra. Po za tym, czy to że to nie jest winą państwa i innych instytucji ze jest taka sytuacja, no tu tez nie do końca się zgodzę. Po co uczelnie państwowe np. wypuszczją tysiące specjalistów administracji, skoro zapotrzebowanie na takich specjalistów jest znikome. Specjaliści od rynku pracy doskonale sobie z tego zdają sprawę, podobnie jak resorty za to odpowiadające. Chyba uczelnie państwowe nie działają samopas. A władze lokalne, hmm... rozmawiam ze znajmoymi z innych miast naszego województwa i wiem, ze władze naprawdę starją sie ściągać inwestorów, zachęcać ich do inwestowania, Tworzą warunki do tego, zebypojawili się nowi inwestorzy, bo to w głównej mierze zależy od dobrej woli władz gmin i powiatów. A w dalszej konsekwencji spowadza się to do zmiejszenia bezrobocia, poprawy na rynku pracy większej konkurencyjności. Także w moim przekonaniu nie do końca się z Toba zgodzę. Chyba władze w naszej gminie nie mają związanych rąk w tej kwestii, a jeżeli mają no cóż przepraszam.

http://www.bs.net.pl/?miesiac=&rok=&arc ... news=16796

08.07.2008
Bank Spółdzielczy w Nidzicy - 60 lat minęło
W dniu 4 lipca Bank Spółdzielczy w Nidzicy świętował jubileusz swojego 60-lecia.

Uroczystość rozpoczął Henryk Mamajek Przewodniczący Rady Nadzorczej Banku Spółdzielczego w Nidzicy. Na wstępie serdecznie powitał licznie przybyłych gości, między innymi: Jolantę Szulc Wicemarszałka województwa warmińsko – mazurskiego, Urszulę Pasławską Wicemarszałka województwa warmińsko – mazurskiego, Mirosława Potulskiego – Prezesa Zarządu Banku Polskiej Spółdzielczości S.A. w Warszawie, Alfreda Domagalskiego – Prezesa Krajowej Rady Spółdzielczej w Warszawie, Andrzeja Kowalczyka – Dyrektora Oddziału Okręgowego Narodowego Banku Polskiego w Olsztynie, Sławomira Szurnickiego – Dyrektora Oddziału Regionalnego Banku Polskiej Spółdzielczości S.A. w Olsztynie, Lecha Nikołajuka – Dyrektora Delegatury Związku Rewizyjnego Banków Spółdzielczych w Olsztynie, Zbigniewa Wernika – Przewodniczącego Rady Powiatu, Zarząd Powiatu ze starostą Panem Ludwikiem Ekiertem na czele, Stanisława Palińskiego – Przewodniczącego Rady Miejskiej w Nidzicy, Dariusza Szypulskiego – burmistrza Nidzicy, a także wielu Przedstawicieli powiatowych i gminnych władz samorządowych, zaprzyjaźnionych Prezesów banków spółdzielczych, wiernych klientów i sympatyków banku, zasłużonych działaczy samorządu spółdzielczego i przedstawicieli grup członkowskich banku, kierowników zakładów, instytucji, firm i organizacji społecznych współpracujących z bankiem, przedstawicieli Akademii Rozwoju Filantropii w Warszawie, byłych pracowników, którzy ten bank budowali oraz pracowników obecnie zatrudnionych w banku kontynuujących powodzeniem rozpoczęte przez poprzedników dzieło.

Jakie są różnice między Kosowem i uznaniem jego państwowości oraz Osetią Południową...?

Dla tych, którzy z różnych przyczyn "niedowidzą" i pomijając całą tą "politykę" przypomnę tylko, że na przykład Kosowo to około 2 miliony mieszkańców, a Osetia Południowa to zaledwie 70 tysięcy osób... Już nie pamiętam w tej chwili, ile dokładnie osób mieszka w Olsztynie...?

Nie tak dawno Sikorki powiedział...

Tworzenie bytów państwowych wielkości Osetii Południowej, czyli dużego powiatu z 70 tysiącami ludzi, wydaje się niecelowe.


Zakładasz (a w zasadzie stwierdzasz zadając późniejsze pytanie) że te 240 tyś osób zostało wymordowanych lub przesiedlonych w ramach "czystek etnicznych" ... a może korzystając z "wybuchu wolności" wyjechali "za chlebem" do Polski, Niemiec, USA itd ?

Zakładam, że doszło do czystek etnicznych na wielką skalę, zakładam, że część ludności stamtąd uciekła lub została wypędzona... I nie są to wyłącznie hipotezy, ale i pewność...

"Gwałtownoć" tego procesu też jakaś taka ślimacza... 1989 - 2003 ...

No, cóż, Hitler i Stalin takie sprawy załatwiali o wiele szybciej i skuteczniej...
Ale widzisz, Dziul, czasy są już nie te co dawniej...
Poczynając od roku 1989 między Gruzją i Abchazją kilkakrotnie dochodziło do konfliktów zbrojnych... Prowadzona była również trwająca około dwóch lat krwawa wojna...
A na tematem czystek etnicznych zajmie się również w niedługim czasie Międzynarodowy Trybunał...

Gruzja pozwała Rosję do trybunału o czystki etniczne

Władze Gruzji pozwały Rosję do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (MTS) o dokonanie czystek etnicznych w latach 1993-2008 - poinformował sekretarz gruzińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Lomaja.

Dzisiaj ambasador Gruzji w Holandii wypełnił pozew "Gruzja przeciwko Rosji" skierowany do MTS z powodu czystek etnicznych dokonanych przez Rosję w Gruzji w latach 1993-2008 - powiedział Lomaja.


Jakiś rusofob jesteś czy "cóś" ??? A może tylko zwykły demagog na miarę naszych "publikatorów", którzy zawsze i wszędzie wywęszą sensację ???

Autor: El Polaco

Roman Giertych wystąpi o delegalizację SLD. Minister edukacji zapowiedział w Olsztynie, że w porozumieniu z koalicjantami Liga Polskich Rodzin zwróci się o to do prokuratora generalnego. Na olsztyńskiej konferencji doszło też do awantury między zwolennikami, a przeciwnikami Romana Giertycha. Interweniowała policja.
Zdaniem Romana Giertycha, po ostatnim wystąpieniu posłanki Joanny Senyszyn, SLD stało się organizacją antypaństwową. Lider LPR podkreślił, że komunistyczne korzenie SLD powodują, że ugrupowanie to jest "niekompatybilne z polską rzeczywistością".
Hasło (delegalizacji SLD), które było rzucone przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, jest jak najbardziej aktualne. Są pewne granice, których w Polsce przekraczać nie wolno. Pan Olejniczak bąknął wprawdzie jakieś słowa przeproszenia, ale nie wykluczono posłanki z partii- zaznaczył Giertych.
Na konferencji programowej Ligi Polskich Rodzin w Olsztynie doszło do awantury. Obrady zakłóciła grupa młodzieży, która wdała się w ostrą polemikę z przewodniczącym partii, ministrem edukacji Romanem Giertychem.
Minister oświadczył, że nie będzie się bał żadnej poprawności politycznej, ani socjalistów europejskich, za co otrzymał oklaski. Nawiązał w ten sposób do czwartkowej rezolucji Parlamentu Europejskiego, krytykującej Polskę za nietolerancję. Przemoc i nienawiść jest po tamtej stronie - krzyczał Giertych.
Młodzi ludzie zarzucili Giertychowi, że nie rozumie sensu dwoistości płci i walczy z uczniami, na co przewodniczący odpowiedział pytaniem o datę wybuchu powstania w getcie warszawskim. Później w bardzo emocjonalny sposób zaatakował SLD i marksistów. W dyskusję włączyli się przeciwnicy i zwolennicy Giertycha - jedni zaczęli mu przerywać, a drudzy chcieli ich uspokoić. Doszło do bójek, interweniowała policja. Młodzi ludzie byli siłą wyrzucani z sali również przez agresywnych uczestników konferencji.
O listach kandydatów na radnych w powiatach i gminach decydować będą władze regionalne LPR. Na układ kandydatów do sejmików wpływ będzie mieć prezes partii w porozumieniu z zarządem głównym - mówił Giertych. Zaznaczył, że Liga liczy na 15% poparcie, podobnie jak w ostatnich wyborach samorządowych.
Poinformował też, że kandydatem LPR na prezydenta Olsztyna jest Bogusław Owoc. Owoc - przedsiębiorca z branży budowlanej - nie jest członkiem LPR. W latach 1994-98 był olsztyńskim radnym klubu centroprawicy, a w 1998 roku został olsztyńskim wicewojewodą.

29 Międzynarodowy Rajd Kormoran!

W poniedziałek 3 lutego, w siedzibie Automobilklubu Olsztyńskiego organizatora 29 Międzynarodowego Rajdu Kormoran odbyło się spotkanie, na którym podano pierwsze informacje na temat najpopularniejszej szutrowej imprezy w Polsce. Dyrektor Rajdu Władysław Łodziana przedstawił projekt trasy rajdu i ogólną jego koncepcję. Dyrektor Łodziana potwierdził oficjalnie, krążącą od kilku miesięcy w środowisku rajdowym informację, że koncepcja tegorocznego rajdu podporządkowana jest idei zorganizowania w 2005 roku na podolsztyńskich szutrach jednej z eliminacji Rajdowych Mistrzostw Świata.

Obecny na spotkaniu Wiceprezes Polskiego Związku Motorowego, Jacek Bartoś, zaakceptował zaproponowaną koncepcję zarówno pod względem doboru trasy, terminu imprezy jak i struktury organizacyjnej władz rajdu pod względem wymogów imprezy kandydującej do organizowania eliminacji Rajdowych Mistrzostw Świata.

Tegoroczny Kormoran rozpocznie się w dniu 27 czerwca Badaniem Kontrolnym nr 1, oficjalnym, uroczystym otwarciem Rajdu na stadionie Stomilu i paradą zawodników i ich samochodów po ulicach Olsztyna. W tym dniu zaplanowano również odcinek testowy. Niestety organizatorzy rajdu musieli zrezygnować w tym roku z bardzo widowiskowego wyścigu na stadionie ale tego typu próba nie mieści się w konwencji rajdu szutrowego, kandydującego do organizacji jednej z eliminacji Rajdowych Mistrzostw Świata.

Prawdziwe ściganie rozpocznie się w sobotę, 28 czerwca o godzinie 9 rano. Tego dnia rozegranych zostanie sześć odcinków specjalnych o łącznej długości 114 km. Zawodnicy będą na trasie 9 godzin i przejadą 310 km. Najdłuższy tego dnia odcinek liczyć będzie około 43 km.

W drugim dniu rajdu zawodnicy będą mieli do pokonania 240 km w tym prawie 100 kilometrów podzielonych na 5 odcinków specjalnych - najdłuższy z nich liczyć będzie 32 km . Przyjazd pierwszego zawodnika na metę usytuowaną na stadionie Stomilu przewidywany jest na godzinę 15,00.

Należy podkreślić, że odcinki specjalne na tym rajdzie zawodnicy przejeżdżać będą tylko jeden raz!

Organizatorzy przedstawiając trasę rajdu zastrzegają możliwość pewnej korekty w zależności od szczegółowych uzgodnień z władzami Województwa, Powiatów i Gmin na trenie których będzie rozgrywana impreza. Należy jednak podkreślić, że idea eliminacji Rajdowych Mistrzostw Świata na terenie Województwa Warmińsko Mazurskiego spotkała się z bardzo życzliwym przyjęciem. Dyrektor rajdu Władysław Łodziana przewiduje, że na starcie 29 Rajdu Kormoran stanie około 100 załóg z kraju i z zagranicy.

autoklub.pl

Kronospan milczy

cha 30-05-2005 , ostatnia aktualizacja 30-05-2005 18:50

Nie doszło do spotkania w sprawie budowy w Olsztynie fabryki płyt wiórowych Kronospanu. Zarząd spółki nie przyjechał na spotkanie z prezydentem

Na pierwszym spotkaniu dotyczącym planowanej inwestycji Kronospanu, przedsiębiorcy poprosili władze Olsztyna o to, by miasto przygotowało propozycję lokalizacji dla ich nowej fabryki. Kronospan był zainteresowany dużą działką, uzbrojoną, z bocznicą kolejową, dobrą drogą dojazdową oraz podstacją transformatorową i rurociągiem gazowym.

- Propozycję lokalizacji miałem przedstawić właśnie na poniedziałkowym spotkaniu - mówi Czesław Jerzy Małkowski, prezydent Olsztyna.

Wcześniej prezydent postawił przedsiębiorcom jeden warunek: fabryka może działać wyłącznie w oparciu o ekologiczną technologię. Według Małkowskiego brak zarządu Kronospanu na wczorajszym spotkaniu świadczy o tym, że firma nie potrafi spełnić tego wymogu.

Przedstawiciele firmy nie skontaktowali się z sekretariatem prezydenta i nie wyjaśnili powodu nieobecności. Dyrektor nie znalazł również czasu na rozmowę z dziennikarzami "Gazety".

Coś sprawa Krono w Szczecinku ucichła, a na Mazurach prawda zwycięża. Krono płaci za swoją "ekologiczną" produkcję. Produkuje tak "ekologicznie", że ekologiczne Mazury nie chcą "ekologicznego" zakładu i jego XIX wiecznego systemu pracy.
Ciekawi mnie, czy zarząd powiatu w dalszym ciągu będzie sprzyjał Krono mówiąc, że wszystko jest ok. i zgodnie z normami.
Panie Starosto jakoś dziwnie Pan się zapowietrzył. Czyżby obawiał się Pan śmieszności wobec kłopotów Kronospanu na Mazurach?
Ludzie chcą żyć w czystym środowisku mimo bajkowej oferty pracy, jaką wciąż w nowych miejscach łudzi Krono. Ludzie dojrzeli ekologicznie proszę o tym pamiętać. Do wyborów samorządowych jeszcze trochę czasu, może warto zmienić front? Na SLD lepiej już się nie oglądać, rozbity okręt jeszcze dryfuje, ale zatonięcie już blisko.

Tak to wyglada w innych miastach. Moze nasi rządzacy zamiast wyjeżdzać zagranice do miast zaprzyjażnionych pojechaliby spotkać się z władzami lidzbarka ?

Powiat lidzbarski zainwestuje w termy

Starostwo powiatu Lidzbark Warmiński przedstawiło koncepcję nowej inwestycji. Będą to Termy Warmińskie - zespół basenów z gorącą wodą solankową, który do 2012 roku ma powstać w pobliżu Krzyżowej Góry, przy drodze krajowej nr 51.
Projekt zyskał już uznanie Ministerstwa Gospodarki, które w ramach nagrody w konkursie „Dobre praktyki” przeznaczyło na opracowanie koncepcji term kwotę 250 tys. zł. Realizacja inwestycji ma kosztować 35 mln euro. Połowa środków będzie pochodziła z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Warmisko-Mazurskiego na lata 2007-2013. Termy Warmińskie znalazły się na liście projektów kluczowych tego programu, a na mocy umowy wstępnej z samorządem województwa warmińsko-mazurskiego w RPO zabezpieczono na to zadanie 17,5 mln euro. Pozostała część środków będzie pochodziła z emisji obligacji komunalnych. Jednak z uwagi na niewielkie doświadczenie powiatu w realizacji takich inwestycji i skalę projektu, samorząd poszukuje partnera prywatnego, który będzie odpowiadał za wykonanie robót projektowych i budowlanych, a po zakończeniu projektu stanie się współakcjonariuszem spółki na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego. W rozmowie z „Gazetą Olsztyńską” starosta lidzbarski Marek Chyl powiedział, że władze powiatu prowadzą także rozmowy z inwestorami zagranicznymi.

Wizualizacja Term Warmińskich. Fot. Starostwo Powiatowe w Lidzbarku Warmińskim.

Budowa kompleksu Termy Warmińskie rozpocznie się w trzecim kwartale bieżącego roku, a zakończy do grudnia 2012 roku. W jego skład wejdą baseny z ciepłą wodą solankową o temperaturze 27-36 st. Celsjusza, zaplecze odnowy biologicznej, kompleks hotelowo-gastronomiczny i zaplecze rekreacyjne. Energia wykorzystywana w termach będzie pochodziła ze źródeł odnawialnych, dlatego też oprócz źródeł termalnych, w pobliżu kompleksu zaplanowano budowę biogazowni jako alternatywnego źródła zasilania obiektów. (Starostwo Lidzbark Warmiński, Gazeta Olsztyńska)

Aby uprawiac jakikolwiek zawód trzeba mieć uprawnienia do tego. Jeżeli ktoś podejmuje sie oprowadzac po mieście i czyta przewodnik, to znaczy że nie ma wiedzy by pokazywac miasto. A własnie ta wiedza leży u podstaw przyznania uprawnien przewodnika. Co powiecie na to: latem ubiegłego roku słyszałem niemiecka oprowadzaczke (bez uprawnień) mówiaca pod tablicą E.Mendelsohna na Starówce w Olsztynie: " wprawdzie tu napisane, że to architekt, ale cały swiat zna go jako kompozytora". Innym razem nauczycielka wmawiała dzieciom na dziedzińcu zamku, że na nim kiedyś mieszkali krzyżacy. Inna nauczycielka uzasadniała herb Olsztyna mówiąc, że jest w nim wedrowiec, bo do miasta przybywaja liczni turysci a trzyma muszlę w ręku, bo wokół miasta jest dużo jezior, a w nich sa muszelki!!! Nawet najsłabszy przewodnik z uprawnieniami takich bzdetów nie powie. Nie dziwie sie więc, że Krakusy ścigaja oprpwadzaczy. My tez to powinniśmy robic.
To co piszesz to jest po piewsze próba odwrócenia kota ogonem, bo też zdarza się, że zawodowi przewodnicy uprawnieniami i licencjami ględza, nudzą i plotą nawet o wiele gorsze bzdury. Po drugie nie przesadzajmy, bo turystyka to nie jest obowiązkowa lekcja ani wykład naukowy po którym zdaje się egzaminy. Po trzecie przodownicy i instruktorzy PTTK nie maja uprawnień państwowych i licencji, a przewodnikom zawodowym nie rzadko nie tylko, że nie ustepują, ale - co w tych trudnych dla turystyki czasach może wydawać się niepodobieństwem - dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem - za darmo. Po czwarte nie uważam za rozsądne aby wzorem Krakowa wprowadzac w Polsce bezprawnie cenzurę i domagać się podobnej samowoli władz lokalnych, które nakazują karać ludzi, a zwłaszcza cudzoziemców za czytanie przewodnika wydanego w ich kraju i w ich języku. Idąc dalej tą drogą może wprowadzić zakaz wydawania i sprzedaży przewodników by ciemny lud nie miał możliwości pozyskania podstawowych informacji o zwiedzanych obszarach i obiektach, aby tylko przewodnicy z uprawnieniami państwowymi posiedli patent na wiedzę krajoznawczą o danym mieście?

O K I E M . . . R E A L I S T Y
=============================
Były "szef" regionu WarmińskoMazurskiego - Żyliński - był organizatorem przekrętu podczas Zjazdu Regionalnego Platformy. Wtedy to pomiędzy pierwszą i trzecią turą Zjazdu "urodziła się" ponad setka NOWYCH (!) delegatów. Ot, zwyczajny cud wymyślony przez Żylińskiego, a mający swe źródło w nieszczelnym statucie.
Ale może dałoby się jakoś przeżyć ten przekręt, gdyby Żyliński chciał pracować i działać dla Platformy. Może by nawet starano się zapomnieć, że to alkoholik, kombinator i manipulant a także "bohater" brukowców. Może by jakoś zrehabilitował swoją pracą Zjazdowy przekręt...
Nic z tego. Jego niechęć do pracy była przeogromna. Po prostu zwyczajny leń...
Piszę to dlatego, że podobna sytuacja kroi nam się w olsztyńskiej organizacji Platformy.
Akceptacja Schetyny dla "pompowania" kół przez M&T (Musielaka i Targońskiego); poparcie dla tego faktu ze strony Rybickiego i Liska, komisarzy wyznaczonych do rektywacji niezasadnie rozwiązanych olsztyńskich kół; skryte i wręcz tajne działania (mające pozory knucia) pełnomocników Głażewskiego, Żemajtysa i Targońskiego - to obraz niezbyt ciekawej, nietransparentnej "politycznej" działalności w ostatnim okresie w olsztyńskiej Platformie.
Sobotni Zjazd Powiatu ustawiony przez wyżej wymienionych (zwróćcie tylko uwagę na karteczki!) wybierze kogo trzeba. Z "najpoważniejszym kandydatem" na szefa Powiatu, znanego skądinąd jako pospolity kłamca i oszust - Głażewskim.
Wszyscy Panowie od przekrętu będą mieli jednak możliwość przykryć swoje nieuczciwe działania przy dorywaniu się do władzy - swoją późniejszą pracą. Swoimi pozytywnymi działaniami.
Głażewski, który skompromitował olsztyńskie, pierwsze prawybory Platformy jako ich główny organizator; który jako poprzedni szef Powiatu NIC nie robił - nie daje takiej gwarancji.
Ale może mu się charakter odmienił...
Poczekajmy więc... Chociaż męczarnie z poprzednim nieudacznikiem na funkcji szefa regionu trwały ZA DŁUGO...
===
Tylko warto uświadomić wielu rodzinom i pojedynczym osobom, które przyłożyły się do udziału w "pompowaniu" kół Platformy, że ośmieszają w ten sposób i siebie i swoje nazwiska.
Tego nie da się zatuszować. Jak się już weszło w politykę (nawet nieuczciwymi zagraniami) trzeba świecić nazwiskami...
Pomocnymi w przekręcie "pompowania" kół byli m.in. Jamiołkowscy, Ciunele, Adamkiewicze, Gołgowscy, Jankowscy, Markiewicze, Krzynówek... ale nie tylko, bo także Bogorodź, Chmielewski, Fitas, Fudali, Grudziński, Gutowski, Gwiazda, Iwankiewicz i inni

Olsztyn otrzymał błogosławieństwo sekretarza generalnego Platformy - kolegi Schetyny na "pompowanie" kół.
"Pompowanie kół" - to masowe przyjmowanie do partii członków tuż przed wyborami, którzy mają zagłosować na organizatorów "pompowania" by wywindować ich na funkcje. ZEZWALA NA TO NIESZCZELNY STATUT!. W Olsztynie zajęli się tym koledzy Musielak i Targoński.
Widząc w tym korzyść dla siebie, podłączyli się pod plan "pompowania" obaj komisarze: Rybicki i Lisek - wyznaczeni do rektywacji niezasadnie rozwiązanych olsztyńskich kół, a mający chęć przejęcia władzy w Olsztynie i startowania do parlamentu z tego okręgu (obaj są obcy w regionie warmińsko - mazurskim!).
Obrazu niezbyt ciekawych, nietransparentnych poczynań w olsztyńskiej Platformie dopełniają skryte i tajne działania pełnomocników Głażewskiego, Żemajtysa i Targońskiego - mające wszelkie cechy knucia.
Na farsę zakrawa fakt, iż delegatami na Zjazd Powiatowy zostało wytypowanych wiele rodzin (nieodparcie kojarzy sie to - niesłusznie - z mafią). Wieloosobowe rodziny na Zjeździe łatwiej radzą sobie z wyborem "słusznego" kandydata. Wystarczy przecież, by głowy rodzin uzgodniły kogoś - reszta rodziny już się podporządkuje...
Najśmieszniejszy jest fakt, iż rodziny nie widzą farsy którą sami tworzą, uważając że taki "rodzinny" Zjazd to rzecz normalna...
Jest już po Zjeżdzie.
Przewodniczącym Powiatu został wytypowany kolega Tomasz Głażewski, który przed kilkoma laty BYŁ już przewodniczącym Powiatu i który nie splamił się widoczną działalnością na tej funkcji. Teraz ma okazję pokazać, że - może? - potrafi pracować.
Reszta Zarządu Powiatu zostanie wybrana wkrótce.
Warto poanalizować jak szeroko będą reprezentowane w niej rodziny, które walnie pomogły w "pompowaniu"...
Zwrócić warto uwagę na następujące rodziny:
ADAMKIEWICZ (Paweł i Małgorzata), GOŁGOWSCY (Leszek, Aleksandra, Anna), JANKOWSCY (Agata, Michał) , KRZYNÓWEK (Sylwia i Grzegorz), MARKIEWICZ (Szymon, Leszek, Ewa, Łukasz), JAMIOŁKOWSCY (Danuta, Dorota, Maciek)
- CIUNEL (...) ...

PS. 1
A jak gdzie indziej?

PS. 2.
Ponieważ dotychczas nie ma specjalnego, zamkniętego (wewnętrznego) forum dla członków Platformy - odrzucam zarzuty i rady, by tego typu sprawy opisać cichutko w liście i wysłać na adres Platformy w Warszawie...
PRZECIEŻ TO JEST SPOSÓB ROBIENIA POLITYKI !
Czy słuszny? Moje zdanie już wyraziłem !

Przybył do Kętrzyna 15 kwietnia z trzynastosobową grupą. W jej skład wchodziła też Leokadia Anc, jego żona, która została też Sekretrzem Starostwa. Niestety miało to dla niego negatywne konsekwencje, ponieważ pani Leokadia podejmowała za niego czasem decyzje, a po wizycie Inspektora Administracyjnego Starostów Zbigniewa Grabowskiego w listopadzie 1945 r., ten po rozmowach z pracownikami Starostwa stwierdził, że rządzi tak klika: Downar, Anc, Bukowski, Michałowski.
Po przybyciu do miasta Downar wizytę wojskowemu komendantowi miasta mjr. Rozenfeldowi, który pozwolił zająć mu tylko dwie ulice. Zagroził, że w razie złamania nakazu to organy mu podległe mają rozkaz aresztowania a nawet użycia broni.
18 maja rozpoczął przejmowanie władzy z rąk sowieckich. W tym czasie miasto nie było jeszcze bardzo zniszczone (wg szacunków starostwa 8-10%), dopiero 20 maja 1945 Rosjanie zdetonowali na starym mieście znaczne ilości amunicji. Pożar, który był tego efektem udało się ugasić dopiero 23 maja; skutek zniszczenie miasta od 30% (wersja optymistyczna) do 50%.
Downar przeprowadził szereg rozmów z wyższymi oficerami Sztabu Dowodzenia Wojsk Białoruskich, udał się do Gierdaw na rozmowy z dowódcami soweickimi, aby ukrócić bezkarność Rosjan w powiecie, ale nie przynosiło to większych efektów.
Mieszkańcy byli mu wdzięczni za jego starania w odbudowie miasta i powiatu, miał nawet do listopada 1945 roku własną ulicę (dziś Obrońców Warszawy). Początkowo bardzo chwalony przez władze w Olsztynie, jednak w listopadzie 1945 r. został aresztowany z powody źle prowadzonej gospodarki pieniężnej, materiałowej i inwentarzowej.
Potrzeba jeszcze więcej szczegółów?
Jan Downar wchodził w skład komórki organizacyjnej PPS

Przyszedł mi do głowy temat tożsamości mieszkańców Mazur. Ja nie rozumiem takiego połączenia jak: Warmia i Mazury. Na Warmii leży Olsztyn, ale moim zdaniem nie ma ona wiele wspólnego z naszym regionem. To tak, jakby zbudować konstrukcję: Mazury i Suwalszczyzna lub Mazury i Pomorze (w końcu po sąsiedzku). W ostatnim czasie wypromowano taką nazwę jak Mazury Zachodnie. Z kolei nazwa serwisu informacyjnego oberlandia.pl nawiązuje do dawnych Prus Górnych zwanych Oberland. Nie wiem, czy to fortunna nazwa, owszem, historyczna, ale może się wydać proniemiecką i wzbudzać kontrowersje. W skład Oberlandu wchodziły powiaty: ostródzki, nidzicki i szczytnieński. Jak widzimy, nie było tam Olsztyna. Województwo warmińsko-mazurskie, a dlaczego nie województwo mazurskie? Nie istnieje Mazur-Warmiak, więc skąd województwo warmińsko-mazurskie? Istnieją Warmiacy, Pomorzanie, Suwalszczanie. A Mazurów wedle znanych mi źródeł nie ma. Kim zatem jesteśmy my, którzy tu mieszkamy? Mieszkańcami Mazur, więc czy nie w skrócie współczesnymi Mazurami? Czy nasz region nie ma lub nie ma prawa mieć własnej, odrębnej tożsamości? Niezależnej od Warmii. Czy region bez takiej tożsamości może być silny? Z tego, co widzę, w pewnych aspektach bliskość Olsztyna bardziej nam szkodzi, niż pomaga (np. uczelni nie otworzą, bo Olsztyn za blisko, centrum konferencyjnego nie zbudują, bo Olsztyn za blisko). A to Ostróda została założona pierwsza, przed Olsztynem. Okolice Ostródy, Olsztynka, Dąbrówna, Lubawy i Działdowa zamieszkiwało pruskie plemię Sasinów wyniszczone przez Krzyżaków, gdyż nie uznawali oni władzy książąt mazowieckich. My zaś żyjemy na Ziemi Sasinów. Z Wikipedii:
Ziemia Sasinów (Ziemia sasińska ) - to jedna z krain leżących w południowej części Prus, zamieszkana przez plemię Sasinów, terytorium nad rzekami: Drwęcą i Welem, od wschodu graniczące z Galindią, od północy z Pomezanią. Terytorium przetrzebione w walkach z Polakami tak bardzo, że w czasie podboju krzyżackiego była prawie bezludna, a resztki Sasinów zostały zasymilowane przez Mazurów (zobacz też Mazury).

Prusowie to lud bałtyjski, historyczni Mazurzy to potomkowie polskich osadników z Mazowsza, germanizowani i za swoją odrębność szykanowani przez Niemców, a następnie przez władze komunistyczne. Dziwią mnie zatem zakusy pewnych grup, chcących nazywać naszą ziemię niemiecką, bo i krzyżak był przybyszem z daleka i Hohenzollernom do Mazur daleko. Dziwi mnie też, że szkoła (przynajmniej było tak w moich szkolnych latach) nie uczy historii regionu, ani nie buduje tożsamości jego mieszkańców. Widocznie komuś taka niezależność nie byłaby w smak.

Kolejna dobra informacja z miasta



Przy stadionie miejskim powstanie nowoczesny kompleks boisk

Urząd Miejski w Biskupcu szuka wykonawcy, który zbuduje nowoczesny kompleks boisk Orlik 2012. Do końca października przy stadionie Tęczy powstanie boisko do piłki nożnej ze sztuczną trawą, wielofunkcyjne boisko do koszykówki i siatkówki. Obiekt będzie ogrodzony, oświetlony i wyposażony w sanitariaty.
Z boisk będą mogli korzystać mieszkańcy Biskupca

Biskupiec to jedyna miejscowość w powiecie olsztyńskim (oprócz Olsztyna), która zakwalifikowała się w tym roku do realizacji rządowego programu budowy kompleksu boisk sportowych Orlik 2012. Władze Biskupca szybko zabrały się do pracy i jako jedna z pierwszych spośród 21 miejscowości w regionie ruszają z budową Orlika. Urząd Miejski właśnie ogłosił przetarg na wykonanie nowoczesnego kompleksu boisk. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to pierwsi sportowcy wybiegną na boiska na początku listopada.

Czeka lokalna społeczność
Kompleks boisk zostanie wybudowany na półhektarowej działce obok stadionu miejskiego Tęczy Biskupiec. W jego skład wejdą: boisko do piłki nożnej z nawierzchnią z trawy syntetycznej oraz wielofunkcyjne boisko do koszykówki, siatkówki i piłki ręcznej z nawierzchnią poliuretanową. Całość będzie ogrodzona i oświetlona, a teren wokół zagospodarowany zielenią i chodniczkami. Przy boiskach znajdzie się też miejsce na szatnie i sanitariaty. Decyzję o budowie Orlika w Biskupcu podjął zarząd powiatu olsztyńskiego.

- To była jednomyślna decyzja, że boiska powinny powstać w największym mieście powiatu - mówi Marek Świątek, członek zarządu powiatu olsztyńskiego, który pełni także funkcję prezesa Tęczy Biskupiec. - Inwestycja jest mocno wyczekiwana przez lokalną społeczność. Tym bardziej, że gmina Biskupiec przoduje wśród gmin, w których toczą się amatorskie rozgrywki w różnych dyscyplinach sportowych.

Boiska będą ogólnodostępne
Koszt realizacji inwestycji to nieco ponad milion złotych. Jedną trzecią sfinansuje Ministerstwo Sportu, tyle samo dołoży Urząd Marszałkowski oraz gmina, która będzie inwestorem. Po wybudowaniu kompleksu boisk ich zarządcą ma być gmina Biskupiec. Jakie będą zasady korzystania z boisk? - To będą ogólnodostępne boiska, z których będą mogli korzystać mieszkańcy, młodzież i dzieci - odpowiada Konrad Grabowski, wiceburmistrz Biskupca.

Jacek Niedźwiecki


http://nasza-warmia.wm.pl...eks-boisk,48159

Rozumiem że nie ma decyzji sądu i nie powinnismy ferować wyroków - ale takie sprawy nie dodają splendoru ani władzom miasta ani samemu jego wizerunkowi - nieprawdaż?



Mirosława B., dyrektor szpitala w Biskupcu została oskarżona o pomoc w udzieleniu łapówki i podżeganie jednego z dyrektorów do poświadczenia nieprawdy w dokumentach. zarzuty dotycząca czasu, kiedy była prezesem Powiatowego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Ostródzie.

Po 4 latach białostocka prokuratura zakończyła śledztwo i wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko biznesmenowi z Ostródy Sławomirowi J. i 25 innym osobom, w tym m.in. Mirosławie B.
Dyrektor szpitala w Biskupcu przedstawiono dwa zarzuty. Pierwszy z nich ma charakter korupcyjny.
— Mirosława B. jest oskarżona o pomoc w udzieleniu łapówki jednej z osób ze ścisłych władz starostwa ostródzkiego w zamian za podjęcie uchwały dotyczącej zasad, na których miały się opierać zmiany własnościowe szpitala w Ostródzie —mówi Janusz Kordulski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku. — Chodzi o opłacenie wczasów na kwotę około 2 tysięcy złotych w sanatorium na Wybrzeżu.
Drugi z zarzutów dotyczy podżegania jednego z dyrektorów placówki służby zdrowia do poświadczenia nieprawdy w dokumentach.
Jeśli sąd potwierdzi te zarzuty, Mirosławie B. może grozić kara od pół roku do 8 lat więzienia.
— Mamy mocne dowody w tej sprawie — zapewnia prokurator Kordulski.
Sprawą dyrektor szpitala w Biskupcu zajmą się we wtorek władze powiatu olsztyńskiego, które zatrudniły ją w połowie ubiegłego roku.
Próbowaliśmy się skontaktować z Mirosławą B., ale była dla nas nieuchwytna.



http://biskupiec.wm.pl/Sz...iem-lat--,67762

Szybkie koleje na Warmii i Mazurach? Czemu nie, właśnie pojawił się przewoźnik, który chce się bić o pasażerów z naszego regionu - spółka PKP z Trójmiasta, Szybka Kolej Miejska. Podróżni tylko na to czekają.

Trójmiejska spółka, która już od ponad roku jeździ po województwie warmińsko-mazurskim, chce mocniej "wejść" w region. Dziś pociągi SKM docierają już do Elbląga. Cztery jeżdżą na trasie Gdynia-Elbląg, a trzy obsługują trasę Gdańsk-Iława. Na brak pasażerów spółka nie narzeka.

Tanie tory

SKM to spółka PKP, która powstała dla obsługi kolejowego ruchu pasażerskiego w obrębie Trójmiasta. Dlaczego chce jeździć po warmińsko-mazurskich torach?

- Bo widzimy w tym interes - nie ukrywa jej prezes Mikołaj Segeń. - Zresztą warmińsko-mazurskie tory są jednymi z najtańszych w Polsce. Za kilometr tzw. dostępu do torów Polskie Linie Kolejowe, które zarządzają torami, chcą średnio w kraju 5-6 zł, a na Warmii i Mazurach dwa razy mniej (za jeden przejazd).

SKM chce mocniej zaatakować rynek warmińsko-mazurski. - Chcemy, by nasze pociągi dojeżdżały już nie tylko do Elbląga, ale dalej, do Pasłęka, a także jeździły na trasie z Iławy do Ostródy - zdradza plany prezes Segeń.

Dlaczego SKM zależy na Ostródzie? - Nie nam - prostuje prezes. - Mieszkańcom.

Jest interes

Do otwarcia linii trójmiejską spółkę namawia poseł PO Stanisław Gorczyca.

- Mieszkańcy bombardują mnie pytaniami, żebym coś zrobił, by mogli dojechać z Ostródy do Iławy i tam złapać pociąg pośpieszny, czy to do Gdańska, czy Warszawy - wyjaśnia poseł Stanisław Gorczyca. - A nic tak nie uzdrawia rynku, jak konkurencja. Dziś mamy do czynienia z dyktatem Przewozów Regionalnych. Wyciągają tylko ręce do samorządów po pieniądze, strasząc likwidacją pociągów. Skoro im się nie opłaca jeździć z Ostródy do Iławy, to trzeba szukać innych przewoźników.

Problem w tym, że SKM też wyciągnie ręce po pieniądze do samorządu powiatowego i województwa. Tyle, że spółka jeszcze nie wie, ile potrzebowałaby dotacji, żeby interes był dla niej opłacalny.

Budżet nie z gumy

Co na plany SKM władze regionu? Na razie mają dużo większy problem, bo 20 mln zł dotacji, jaką w tym roku ma otrzymać Zakład Przewozów Regionalnych w Olsztynie, nie zadowala przewoźnika. Według dyrekcji zakładu, pieniędzy włącznie z dotacją z samorządu wystarczy na 94 pociągi, podczas gdy dziś jest 178 połączeń kolejowych.

- Budżet nie z gumy. Nie mamy pieniędzy na dodatkowe dotacje, przynajmniej dziś - jasno stawia sprawę marszałek Andrzej Ryński. - Rozmawiać z SKM możemy, bo to ciekawa inicjatywa.

Andrzej Mielnicki
www.wm.pl

@thering25, Twój link wiele wyjaśnił. Dotarłem do książki Piotra Bystrzyckiego, "Działdowszczyzna w latach II Rzeczypospolitej" Olsztyn 1997, autora także przytoczonego przez Ciebie tekstu.
Treść na stronach 14-15 książki jest w zasadzie zbliżona, ale w książce są już przypisy. Autor powołuje się na publikację: F. Gause, "Geschichte des Amtes und der Stadt Soldau", Marburg 1959, s. 346.
W skrócie treść jest następująca:
Traktat (u Gauseego: dyktat) wersalski, którego ustalenia zostały przedstawione delegacji niemieckiej 7 maja 1919 r., przyznawał Działdowo Polsce z uwagi na przebiegającą przez miasto kolej Warszawa – Mława – Działdowo – Brodnica – Laskowice – Gdańsk. Tym samym odstąpiono od zasady wyznaczania granic według kryteriów etnograficznych, która była dewizą obrad konferencji na rzecz argumentów komunikacyjnych. Zresztą polscy historycy się z tym zgadzają, i nie ma w zasadzie wątpliwości dlaczego jedyny skrawek Prus Wschodnich przypadł Polsce bez plebiscytu.
Władze prowincji i miasta szukały drogi wyjścia, podnoszono argument, zresztą słuszny, że Działdowo nie ma wcale większości Polskiej. Zgodnie z wynikami spisu ludności z 1910 r. większość w późniejszym powiecie działdowskim stanowili Mazurzy: 9140, dalej Niemcy: 8900 i Polacy: 4644. (Dane za: P. Bystrzycki, Działdowszczyzna w latach II Rzeczypospolitej, Olsztyn 1997, s. 50).
Niemiecka delegacja ostatecznie podpisała traktat 28 czerwca 1919 r. a 7 lipca 1919 r. został on przez Reichstag ratyfikowany. Na protesty było więc już za późno. Ale prezydent rejencji olsztyńskiej von Oppen wpadł na inny argument. 16 lipca zaproponował, że skoro Działdowo ma przypaść Polsce tylko z uwagi na kolej, należy zaproponować Polakom budowę na koszt Niemiec „Ersatzstrecke Mlawa – Suromin – Lautenburg” w zamian za zrzeczenie się Działdowa. Propozycja została faktycznie wysunięta 24 lipca 1919 r. w rozmowach z reprezentantem polskim Stefanem Łaszewskim, pierwszym wojewodą pomorskim, ale nie został ona przyjęta.
Z działdowskiego magistratu wysłano 10 lipca 1919 r. petycję do prezydenta Wilsona, jako głównego autora traktatu pokojowego, skarżąc się na decyzje podjęte w sprawie Działdowa, wbrew woli ludności, jednak pozostała ona bez odpowiedzi.
Na tym historia planów kolei w Żurominie się kończy. Projekt, bardzo zresztą ogólny, był omawiany tylko jako zagadnienie polityczne. W ciągu tych kilku tygodni w 1919 prawdopodobnie nie zdążono wykonać żadnych, nawet wstępnych projektów. A może były jeszcze jakieś inne plany?